Kilogramy pod lupę

Ile razy próbowałyśmy się odchudzić, zrzucić zbędne kilogramy. Diety cud, tabletki wspomagające, różne ćwiczenia. Wszystko ładnie i piękne, lecz co z motywacją, która zawodzi?

 

 

 

Ile razy próbowałyśmy się odchudzić, zrzucić zbędne kilogramy. Diety cud, tabletki wspomagające, różnorakie ćwiczenia. Wszystko ładnie i piękne, lecz co z motywacją, która zawodzi?

 

W odchudzaniu najważniejsze jest nasze nastawienie i konsekwencja. Nie raz próbowałam zrzucić zbędne kilogramy. Czasem się udało, lecz nie na długo. Życie płatało figle. Po pewnym czasie mojej walki stawałam na różnych zakrętach. Popadałam w dołki z różnych przyczyn niekoniecznie związanych z odchudzaniem. Tym sposobem wracałam do starych nawyków, które dawały ukojenie.

Konsekwencja znikała właśnie za zakrętami życiowymi. A to miłość nie wyszła, w szkole nie tak, rodzina najbliższa z kłopotami. Zawsze coś, co odciągało moją uwagę. Czasem też było to zwykłe lenistwo i nuda. Metodom prób i błędów wypracowałam sobie opinie na temat odchudzania. Swój swoisty poradnik dla samej siebie.

Przede wszystkim siła swego mózgu. Nauczyłam się, że nie ma rzeczy niemożliwych. To mój mózg mnie ogranicza w walce np. z ćwiczeniami. Owszem są pewne granice wytrzymałości fizycznej, lecz by do nich dotrzeć długa droga. Najpierw trzeba pokonać mózg, który nie ułatwia walki z kilogramami. Nasz mózg jest odpowiedzialny również za motywacje. Słyszałam o wielu metodach motywacji: wieszanie szczupłej panie w łazience, oglądanie gazet z modelkami itd. Takie eksperymenty są jednak nie skuteczne w większości przypadków. Kobieta ćwiczy, ćwiczy i nie widzi efektów. Ogląda zdjęcie owej modelki i kompleksy wracają.

Pierwszą podstawową (według mnie) zasadą motywacji jest odnalezienie swej kobiecości. Gdy ją odnajdziemy i dodatkowo zaakceptujemy, możemy zaczynać odchudzanie. Kobieta zakompleksiona próbująca się odchudzić często nie daje rady. Kobieta, która akceptuje siebie (w większości, chociaż) zdecydowanie lepiej da rade sobie z motywacją gdyż lubi się, swoje ciało. Akceptacja tego, co mamy jest miła. A gdy to, co lubimy wymienimy na coś lepszego wtedy satysfakcja jest ogromna. Taką kobiecość można łatwo zyskać. Trzeba znaleźć swój sposób. Na jedne kobiety działa taniec, na inne mężczyzna.

Gdy już odnajdziemy kobiecość trzeba zacząć jakoś to „odchudzanie”. I tu jest kolejny haczyk. Nie warto się odchudzać. Warto zmienić coś na stałe np. ograniczyć słodycze, ale nie rezygnować z nich. Warto również zacząć ćwiczyć (KONSEKWENTNIE), lecz nie przemęczać się, bo się zniechęcimy. Osobiście polecam skakankę. 15 min dziennie w pięciu seriach po 2 minuty a do tego jakieś brzuszki, rowerki czy kto co lubi. Dobrym dodatkiem do skakanki będzie taniec. Nawet zwykła improwizacja do muzyki może być fajną zabawą, która doda kobiecości.

Odchudzanie a raczej zrzucanie zbędnych kilogramów nie jest prostą sprawa. Za tym krokiem w życiu powinna iść większa zmiana. Zwykłe odchudzanie zdaje egzamin, lecz nie zawsze. Za kobietą z dodatkowymi kilogramami kryje się osoba zakompleksiona. Musi ona odnaleźć siebie na nowo. Tego życzę każdej kobiecie.