[Nie wiedząc zbytnio co robić zacząłeś rozglądać się po żółto czarnym pokoju wspólnym. Podchodziłeś po kolei do każdych beczko-drzwi, ale wszystkie co do jednego były zamknięte na cztery spusty. Przez chwilę myślałeś nawet czy nie spróbować wydostać się przez któreś z okrągłych okienek, ale w tym momencie Twoją uwagę zwróciło odchrząknięcie za Twoim prawym ramieniem. Odwróciłeś się w tamtą stronę i ujrzałeś znajdującego się tam ducha.] Nie kłopocz się, dziecko, mam coś, co powinno ułatwić Ci wyjście z tego miejsca. Musisz tylko dobrze się wsłuchać i zrozumieć sens każdego mego słowa. [Posłał Ci życzliwy uśmiech i zaczął rymowankę.]
Dla niektórych jałmużną, innym jestem dłonią.
Niektórzy biednym bądź bezdomnym trochę mnie użyczają.
Jestem obecna nawet w momencie, w którym wzajem z kolegą na egzaminach Kazbiela ściągacie.
Bądź gdy kryjesz koleżankę przed dyrekcją i w kółko biegacie.
Co ważne, nie jestem niczym materialnym,
I również niczym policzalnym.
5 liter mam i z pewnością z każdym dobrym człowiekiem się znam.
Zapewne kiedyś mnie otrzymałeś, ale i innych mną obdarowałeś.
Ma nazwa to… Zamień mnie do tego w cechę, a uzyskasz hasła moc.
[Dał Ci kilka chwil na zapisanie Twojej odpowiedzi z tyłu pozostawionego wcześniej przez Panią Prefekt pergaminu.]
Zapytaj się Grubego Mnicha co masz zrobić dalej.
Powróć do własnych poszukiwań, tym razem nie drzwi, a dalszych wskazówek.