O B Ł Ę D...

dla wszelakich ludzików, wpadających w samozachwyt i hipnotyzujących własną bezdennością...

 

7d15f14344f7203a3f172b7e72d29992.jpg                              

 nie czuję smutku bo nie mam radości...  

nie ma mnie a przecież istnieję...

jestem snem wariata co ćpa by śnić...

jestem realną fikcją wzgardzoną przez idiotę...

błyszczę oblepiona kłamstwami cierpiąc w nieczułym matrixie...

zamiast krwi myśli zboczone pulsują w niebieskich żyłach...

ślepymi oczami płaczę suchymi kwiatami...

zwiędłam trzymając się prosto w zgięciu ku Ziemi...

chudłam aż pękłam zbyt grube ego nosząc...

chodzę boso fruwając w głębokich górach...

kocham się z duchami ochraniając ciało...

rysuję serce na kamieniu -  toż człekiem byłam...

hej muzykę grajcie mi tak cicho aż pękną uszy...

nie czuję smutku bo nie mam radości...