Mówiłeś...

Zwykłe słowa zostają tylko dźwiękiem, jeśli nie wyrażają i nie opisują rzeczywistości... Są bez znaczenia, jeśli nic nie ma, poza słowami.

 

Mówiłeś, że jestem twoim życiem.
Kłamałeś!
Jestem jeszcze jedną, której agresję dałeś.

Mówiłeś, że jestem twą kobietą, którą kochać będziesz.
Bzdura!
Jestem w twoim życiu jak niepotrzebna figura.
 
Mówiłeś, że wiele dla ciebie znaczę.
To fałsz!
Byłam tylko rozrywką, co na zawołanie ją masz.

Mówiłeś, że uratowałam cię przed złem.
To tylko gadanie!
Byłam kamieniem u twej szyi, ty tonąłeś kochanie.
 
Mówiłeś, szeptałeś, obiecywałeś, rozkochałeś!
Co teraz robisz?
Zabierasz siebie, dar, który dałeś.
 
Wpisałeś się w moje życie, ze swego nie chcesz wyrzucić.
Umarła radość, zgasło słońce, pozostaje się smucić.
 
Bądź szczęśliwym, bo ja nie mogę, nie stać mnie na to.
Od teraz, w mym sercu będzie mieszkać... tylko co?