Co może komornik?

Na wniosek wierzyciela oraz na podstawie orzeczenia z nadana przez sąd klauzulą wykonalności, komornik rozpoczyna postępowanie egzekucyjne by odzyskać czyjeś długi. Sposób w jaki to zrobi zależny jest od woli wierzyciela, a najczęściej pieniądze ściągane są przez komornika z wynagrodzenia za pracę albo rachunków bankowych.

Uwaga! Jeżeli jest to niemożliwe, a wierzyciel złożył wniosek o zajęcie ruchomości, to wtedy komornik może zając rzeczy, które należą do dłużnika i wystawić je na licytację.

Jak wygląda to w praktyce?

Jakie prawa ma komornik?


Może wejść do mieszkania, w którym mieszka dłużnik (nie musi to być mieszkanie dłużnika, nie musi być tam też zameldowany, wystarczy, że w nim mieszka) i zając wszelkie znajdujące się tam przedmioty, oprócz tych, które są wyłączone z egzekucji komorniczej. 

W terminologii prawnej są to rzeczy we władaniu dłużnika i nie muszą być one jego własnością, wystarczy że może ich używać.

Z egzekucji wyłączone są m.in.:

  • przedmioty, które służą prowadzeniu normalnego życia domowego (np. pralka, kuchenka), także pościel, bielizna, ubrania niezbędne dla dłużnika oraz jego rodziny;
  • narzędzia oraz inne przedmioty, które są niezbędne do wykonywania osobistej pracy zarobkowej dłużnika. Także materiały potrzebne do prowadzonej przez dłużnika produkcji (powinno ich starczyć co najmniej na tydzień). Uwaga: nie dotyczy to jednak pojazdów mechanicznych, tak wiec komornik ma prawo zając samochód;
  • przedmioty, które służą do wykonywania praktyk religijnych;
  • zapasy żywności i opału niezbędne na okres jednego miesiąca. 


Praktycznie komornik ma prawo zająć rzeczy, które są we władaniu dłużnika, ale stanowiące własność współmałżonka (nawet jeśli ustanowiona jest rozdzielność majątkowa), konkubenta czy rodziców dłużnika i nie potrzebuje na to dodatkowej klauzuli wykonalności (np. na małżonka dłużnika).

Uwaga! Ale nie oznacza to wcale, że zajęte przez komornika rzeczy przepadną. 


Właściciel może je odzyskać, dowodząc, ze należą do niego, a nie do dłużnika.

Uwaga! Niestety przepisy tak stanowią, ze komornik nie ma obowiązku sprawdzać, czy dana rzecz jest rzeczywiście nasza, to my musimy to udowodnić i to nie komornikowi, tylko przed sądem. 


W tym celu należy koniecznie wnieść do sądu tzw. powództwo przeciwegzekucyjne. Uwaga: termin to tylko miesiąc i w większości przypadków liczy się on od dnia dokonania zajęcia przez komornika. Dlatego warto o tym pamiętać.

Wiele osób nie wnosi tego powództwa, bo nie ma pojęcia o tym, że to jedyna obecnie metoda obrony swojej własności. Często też niedotrzymywany jest miesięczny termin. 

Pozew o powództwo przeciwegzekucyjne, czyli zwolnienie zajętej rzeczy spod egzekucji komornika należy złożyć w sądzie, który jest właściwy dla działalności komornika.

Uwaga! Pozwu nie składa się przeciwko komornikowi, tylko przeciwko wierzycielowi. 


Wraz z pozwem składa się dowód na to, że dana rzecz jest nasza.

Uwaga! Niestety, oświadczenie czy paragon nie wystarczą. Musi to być np. imienna faktura lub umowa kupna-sprzedaży z naszymi danymi. 


Jeśli więc mieszka się z kimś, kto ma długi i ich nie spłaca, niezależnie od tego, czy jest to mąż, syn, czy życiowy partner, trzeba zbierać faktury na rzeczy, które się kupuje. jeśli nie ma się faktur na cenne przedmioty, warto je przechowywać u przyjaciół lub rodziny, bo wówczas, jeśli do drzwi zapuka komornik, nie zostaną one zajęte.

Licencja: Creative Commons