Zwycięstwo Obamy to efekt 50-letnich zaniechań Kościoła

Ameryka dostała to, co chciała: przywódcę, który jest radykalnym zwolennikiem aborcji oraz legalizacji homozwiązków

 

33e2e6343ed48e0bacdf1fad53ea6428.jpg

Niepokojąca prognoza Rona Paula


Ron Paul, członek Izby Reprezentantów, oceniając wynik wyborów w USA zaprezentował wstrząsającą prognozę do tycząca najbliższych lat. Zdaniem legendarnego kongresmena Partii Republikańskiej, Stany Zjednoczone stanęły nad przepaścią.

- Naszego kraju już nie ma. Stanęliśmy nad przepaścią – powiedział Paul w wywiadzie dla Bloomberg Television. – W ciągu najbliższych 5-10 lat nie wybierzemy do Kongresu ludzi, którzy mogliby podjąć mądre decyzje – dodał.

Paul kończy swoją 12-letnią karierę polityczną w Izbie Reprezentantów. Jak mówi, kluczowe znaczenie dla klęski Mitta Romneya miał jego sprzeciw dla wykupienia przez władze federalne długów przedsiębiorstw produkujących samochody. – Ludzie głosowali na Obamę, a nie na Romneya myśląc sobie” O nie, ktoś musi się przecież nami zająć!” –dodał.

Kongresmen podkreślił także, iż ludzie generalnie nie lubią cięć w wydatkach rządowych. – Oni chcą, by ich długi zostały wykupione, a Rezerwa Federalna drukowała coraz więcej pieniędzy. Oni wierzą, że przepaść, nad którą stoimy, można przeskoczyć dzięki jakiemuś magicznemu rozwiązaniu – ocenił. Jak dodał, taka sytuacja będzie trwać aż do chwili, gdy ludzie zorientują się, kto tak naprawdę „zgarnia pieniądze, wydawane przez rząd stanów Zjednoczonych na państwo dobrobytu i pełnienie funkcji światowego żandarma”.

Korespondencja Katolickiej Agencji Informacyjnej

Ameryka dostała to, co chciała: przywódcę, który jest radykalnym zwolennikiem aborcji oraz legalizacji homozwiązków – podkreśla katolicki komentator Michael Voris z ChurchMilitant.tv. Jego zdaniem, zwycięstwo przedstawiciela cywilizacji śmierci to także efekt zaniedbań Kościoła katolickiego, który przez odstanie pół wieku systematycznie oddawał „modernistom” system edukacji, media, seminaria duchowne, zakony, różne formacje religijne i parafie.

Voris przypomina, że Kościół w USA już w 2008 roku, gdy Obama zyskał głosy większości katolików, powinien sobie dostatecznie mocno uświadomić prawdziwe zagrożenie, jaki stanowi „fałszywy katolicyzm”, polegający m.in. na tym, że politycy, uważający siebie za katolików, popierali publicznie aborcję i sodomię. „20 proc. Amerykanów to ateiści. A kolejne ponad 30 proc. żyje tak jak ateiści, mimo ich mdławych deklaracji, że wierzą w Boga” – dodaje komentator i zaznacza, że Amerykanie wierzą w „swoją własną wersję Boga”. „Ostatecznie amerykańska cywilizacja czci samą siebie, nazywając to swobodą i wolnością” – dodaje Voris.

rk (KAI) / Waszyngton

 

 

 

 

Źródło: Bibuła