Zakazy już od najmłodszych lat - generowanie młodego kryminału

Zakaz gry w piłkę , zakaż hałasowania czy inne wymyślne transparenty to już dziś norma. Najczęściej takie wynalazki pojawiają się na „blokowiskach” Gdzie istnieją duże skupiska.

 

 

Zakaz gry w piłkę , zakaż hałasowania czy inne wymyślne transparenty to już dziś norma.
Najczęściej takie wynalazki pojawiają się na „blokowiskach” gdzie istnieje dość duże skupisko dzieci i młodzieży.
I to co jest najbardziej przykre, to jest przestrzegane.
Ludzie normalnie potrafią dzwonić na policje czy inne instytucje tego typu.
Oczywiście jeśli się łapie delikwenta to się przebija piłkę , nawet zdarzają się przypadki pobić ( jednak tu już są sprawy sądowe) Rozumiem ludzi starszych, schorowanych , ale to nie tylko oni tak myślą.
Dlaczego uważam ze jest to generowanie „przyszłych przestępców”?
Dlatego ,ze młodzież musi mieć co robić i jak grają w piłkę ( nawet obijając o blok) gdzie jest to denerwujące i hałaśliwe, to już jest sukces ,ze nie siedzą przed komputerami dzieciaki i facebookiem.
No ale oczywiście jeśli się zabrania to młody człowiek będzie robił na złość , sam wiem po sobie jak to jest, wiec rozpoczynają się pierwsze akty wandalizmu. Raz ,ze to fajna zabawa dwa wiemy ze robimy na złość „ja nie mogę to on tez nie może” i to właśnie całe sedno sprawy.

Taaaaa…. Czyli co przestępcy są przez to ,ze nie można grać w piłke ?
Hahaha człowieku nie ośmieszaj się…

Nie mówię tylko ze jest to jeden z czynników i nie chodzi tu o grę w piłkę ale o zakazy człowiek to taka paskudna istotota ze lubi się mścic, sprawia mu to radosć i satysfakcje.
A zaczyna to się od gry w piłkę wiadomo jak się młodzież nudzi to rozrabia , normalna rzecz próbując urozmaicić sobie czas.
I tutaj nie powinniśmy winić młodzieży , powinniśmy zrobić tak by mieli co robić…

Czyli co tam gdzie są korty nie ma „młodocianych bandytów” bzdura !

Tutaj mam zdanie troszeczkę inne z jakimi ludźmi sie wychowujesz ( ma na to wpływ rodzina i środowisko) takim się człowiekiem stajesz i tak jest , nie są to tylko słowa lecz prawda..
Oczywiście potęzny wpływ ma na to też wychowanie rodzicielskie ( ale w tych czasach tego brak) ojciec , matka pracuje by było w domu co jeść ,a chłopak musi się sam zająć sobą niestety.

I wybiera albo poszaleć ( dołączyć do społeczności osiedlowej) lub też siedzieć przed komputerem.
Tutaj już jest zależne od niego co woli czy aktywnie być ruchowy ( z czego należy się Cieszyc bo będzie miał zawsze z kim wyjść poszaleć na dworze) czy siedzieć i grać w gry przeglądać Internet.

Zagrożenia z przebywania poza domem?

Hmmmmmmmmm ja pamiętam lubiłem siedzieć poza domem nie bym nie lubił domu czy cos po prostu zawsze chciałem do rówieśników i liczyłem na to ,ze każdy z nich jest bardziej szalony niż ja
Czasem wychodziło iż byłem największy ‘psychol ‘ na podwórku, ale mam z tego okresu fajne wspomnienia i nie żałuje siniaków , pociętych rąk , nóg , obolałej głowy to było super.
No wiadomo przebywanie poza domem jest mniejsza kontrola rodziców , dziecko powinno czuć kontrole i wiedzieć ,ze matka i ojciec się nim interesuje. Ja czułem , lecz zakazów nie miałem a jak jakieś miałem to zaraz wymyśliłem jeszcze durniejsza zabawę , raz na złość dwa dla samego siebie.

Hehe trochę odbiegłem od tematu bo od piłki przeszliśmy już do rozrabiania, a co z używkami przecież to największe zagrożenie)

A no o tym nie możemy też zapominać ale wydaje mi się jeśli się z dzieckiem rozmawia i edukuje to
wszystko można wytłumaczyć.
Np.: Błędem jest mówienie „ Ze narkotyki są złe itd. Itd.” Bo co to mówi dzieciakowi??
Nic kompletnie nic , znowu mamy zakaz co się z nim robi no oczywistą sprawą jest ,ze łamie…
Każdy zakaz chce się łamać , nie oznacza ,ze nie powinno ich być ale wytłumaczone dlaczego.

Wielu rodziców nie wie nawet czym są używki bo za ich czasów tego nei było…

Nooooo tu bym polemizował ,po prostu nie chcą się przyznać bo trochę wstyd im przed synkiem czy córką.
Ale tak samo jak „ty” rozrabiali bawili się ( rzeczywiście w tamtych czasach było mniej używek)

Po półtorej godzinie pisania jakoś zabrakło mi weny możliwe ,ze jak zaciekawi sie spodoba to kiedyś dopisze dalej..


To czas na płętę:
Twój syn , czy córa robi takie same rzeczy jak ty , a nawet jeszcze gorsze , przypomnij sobie co robiłeś ty drogi czytelniku , ale nei wpadaj w histerie dzieciak musi zaznać pierwszego piwka , papieroska itd. Ale ważne jest by mu uświadomić jakie ryzyko to niesie i ze nie jest to najlepsze dla jego zdrowia, a zdrowie ma tylko jedno i decyzja należy do niego , to on pójdzie do poprawczaka gdy cos zbroi nie ty ty robiłes co w twojej mocy by miał byt i nie czół sie gorszy od innych dzieci.
Bo najgorsze co może być to czuć sie gorszym i nie do wartościowanym…

Zezwalam na udostenianie z podaniem odnosnika do orginału.

 

Źródło: http://a-lexis.pl/showthread.php?tid=725