Zabawy w ganianego.

Mężczyzna jest z natury męczennikiem.

 

  Tak w ogóle, to wydaje mi się, że z nami to coś ewolucyjnie nieteges.  

Obserwuje od pewnego czasu różne gatunki zwierząt i coraz częściej dochodzę do wniosku, że tylko my ludzie mamy tak przejebane. 

I to po całej linii. ...od urodzenia, aż do śmierci. Jedyne naprawdę szczęśliwe lata swojego życia, które człowiek przeżywa, to etap bycia noworodkiem. I co? I to też nam zabrali, bo nic z tego nie pamiętamy! 

Ale miało być o zwierzętach. 

Załóżmy taki krokodyl. No co? Pokażcie mi naturalnego wroga krokodyla. Ni ma!!! Pływa sobie taki w tej rzece...panisko!!! A jak. Gdzie chce tam się wciśnie, bo przecież no kto mu podskoczy? Kiedy coś lub ktoś mu nie pasuje, to go po prostu wpiepsza na przekązke. 

Upatrzy sobie jakąś niunie, to tak jakby ją miał już!!! Potarza się z nią w tej rzeczce, w dupie mają, że to nieetyczne uprawiać seks w biały dzień. A potem co? Ślub, pieluchy, praca, wredny szef....taaaa!!!!! Piepszy to zawija ogonem i płynie w pizdu za jakąś inną niunią. 

A jak mu się dupki skończą, albo nie jest do końca pewny czy aby nie kopuluje aktualnie ze swoją córka, to się po prostu zabiera z tamtąd.

Adios!!! Będę tęsknił...eeeee. ..nie będę. Szuka sobie wtedy taki innego bagienka. Przebiera tymi małymi koślawymi i aż się ślini ze szczęścia, bo wie, że za chwilę trafi w miejsce gdzie też będzie miał wszystko w dupie tylko, że panie krokodylowe będą inne. 

Czy z tego powodu ktoś płacze?  Krokodylowymi łzami? Czy jakaś wkurwiona krokodylica leci za nim? Grozi mu, że zostawi go tylko w skarpetkach? No nie!!! 

To co to ma znaczyć, że ja jestem gorszy??? Na to wygląda, a już na pewno głupszy. 

Nie wiem, naprawdę nie wiem, kto wymyślił te całe człowieczeństwo, ale dał bym mu w pysk!!!

Siedzę sobie z kumplami w knajpie. Nerwowo spoglądając na coraz bardziej widoczne dno kufla. Dopiero spłacony zeszyt przy barze daje mi poczcie bezpieczeństwa i świadomość udanej imprezy. I wtedy bum! Stało się! W drzwiach wejściowych pojawia się Ona. Mój wyrok dożywotni. Tylko, że ja jeszcze nic o tym nie wiem.  No co mi odbiło wtedy? No co?... Nie, no całkiem fajna dziewczyna była, ale dziewczyna!!! Nie żona.  Swoją drogą, to facet nigdy nie powinien nazywać swojej kobiety żoną, bo wtedy coś się z nimi dzieje. Niedobrego. 

Dobra. Zakochałem się ( kolejny głupi wymysł ) Generalnie, to mogę powiedzieć, że przy mojej kobiecie jestem zwierzęciem. Konkretnie psem. Wiernym. Bo nie mam kurwa wyjścia. Wy kobiety, to jesteście jakieś dziwne, można was przyrównać do Kameleona, chociaż nie do końca bo ten przy was wymięka. 

 Wpuszczacie do łóżka swoich facetów robicie z nimi/im takie rzeczy, że oni poza wami świata nie widzą. Jesteście ciepłe, wyrozumiałe, interesuje was świat waszych facetów. Staracie się być dla nich kumplem, przyjacielem, kochanką. Stajecie się bardzo ważne w ich życiu,  tak ważne aż niezbędne. Właśnie wtedy przeważnie każdy facet popełnia największy błąd życia. Prosi was o rękę. 

Właściwie to jest już po ptakach. Jeszcze ślub, wesele....jakieś pół roku po tym całym cyrku z kobietami zaczyna się coś dziać. ..A to boli głowa, a to dlaczego na nią patrzyłeś z pod byka, a to znowu piłeś piwo..... kurwa pół roku temu wylałaś na siebie całe piwo w knajpie i ci nie przeszkadzało. 

Nagle okazuje się, że ten piekielny demon seksu, ognista pełna gorącej krwi kobieta która zawstydzała nawet łóżko nagle....

Nie ma ochoty!!!

I nic ci nie pomoże. Kiedyś wystarczył twój jeden dotyk by rozpalić w niej ogień. Teraz to ci nawet huta Katowice nie pomoże. Nie pozostaje ci nic innego jak tylko czekać na okazję gdy twoja właścicielka pójdzie do koleżanki. Wtedy możesz na chwile udać się do zaprzyjaźnionego baru, by wspólnie z kolegami również pieskami poskomleć, wypić piwo czy dwa i koniecznie szybko wrócić. Umyć ząbki i czekać. Może da. 

Każdy z nas się niestety na to nabiera. Łowca zamienia się w zwierzynę. Zwierzyna w łowcę. Problem polega na tym żeby umieć przejść przez te zabawy w miarę bezboleśnie. Mi się niestety nie udało 

 

Licencja: Creative Commons