Z Eioby wieje nudą... :(

Tylko jeden temat wywołuje szerszą dyskusję na Eiobie. Więc wpisując się w oczekiwania użytkowników i ja pozwolę sobie na wtrącenie swoich trzech groszy na temat wiary...

 

b0c5af2a4a226fd309f058a793d4caf1.gif

 

 

Na Eiobie jestem już od kilku lat i nie jedno tu już widziałem, ale nigdy Eioba nie była aż tak monotonna! Wróciłem tu po kilkumiesięcznej nieobecności i co widzę? Portal na którym każdy mógł znaleźć coś dla siebie - zmienił się. Rozumiem, odeszli starzy eiobowicze, na ich miejsce przyszli nowi... Nowe tematy, a raczej stare, tylko zakładane na nowo, z nowym, zdawałoby się świeżym spojrzeniem, a dyskusji – zero! Portal dawniej tętniący życiem, stracił impet. Dawniejsze, wiecznie roześmiane artykuły ustąpiły miejsca nijakim, rozhisteryzowanym, nie nastrajającym zbyt optymistycznie. Same narzekania lub wyzywanie. Chociaż niezupełnie... Jedyne co wzbudza jakąkolwiek polemikę, to przekonywanie o istnieniu różnej maści bytów nadprzyrodzonych. takiego zalewu bezsensownych religijnych dysput, jakie obecnie ma miejsce na Eiobie - nie pamiętam. Widocznie tak musi być. Wpisując się w oczekiwania Eiobian, i ja pozwolę sobie na wtrącenie moich trzech groszy na temat wiary i nie tylko...

Są tu chrześcijanie różnych wyznań, ale łączy ich wspólna cecha: fanatyzm religijny. Niby wszyscy wierzą w jednego Boga, ale jakże inaczej... Kłócą się miedzy sobą: czyje wyznanie jest właściwe. Celowo nie napisałem prawdziwe, bo tego nikt nie wie. Tak samo jak nikt nie wie, czy którakolwiek z religii zasługuje na miano tej prawdziwej. Religia to religia i nic więcej. Żadna nie jest w stanie udowodnić istnienia jakiegokolwiek Boga. A mimo to, wszyscy wierzący pozostają jego niewolnikami. Na pewno - jego? A może kleru? Kleru w szerokim znaczeniu tego słowa, bo każde z wyznań chrześcijańskich i nie tylko chrześcijańskich, ma swoich duchownych. Ci mają za zadanie dbać o swoje owieczki, by nie powiedzieć ...barany. Wpajając swoją wiarę dzieciom, czynią je podatnymi na różne fantasmagorie w czym wydanie pomagają im rodzice. Wiedzą, że czym prędzej zasieją ziarno wiary, tym prędzej ono zakiełkuje i tym łatwiej będzie wychować je na osobę im powolną. W ten o to sposób kształtują swoje dzieci na niewolników dziwacznych czarów...

Mają dostęp do najnowszych zdobyczy wiedzy i to coraz doskonalszej wiedzy, a mimo to, nie mogących uwolnić się od zabobonów wpojonych w dzieciństwie. Od początku wmawiano im:

- Gdybyś przestał wierzyć, Bóg wpadłby w gniew i całe jego miłosierdzie uleci nie wiadomo gdzie... Przestanie być Bogiem dobrym i miłosiernym, a odszczepieńca wyda na męki piekielne. Czy też jak kto woli - upadły anioł zamieszkujący piekielne wnętrza - z radością obejmuje w posiadanie taką upadłą duszę...

To też Kościół, usilnie starając się zapobiec takiej tragedii, usilnie podsyca ogień wiary tak, iż zniewolony umysł bojąc się boskiego odrzucenia, woli nie myśleć samodzielnie. Nie posłucha głosu rozsądku. Nie zastanowi się - dlaczego to jego Bóg, z pośród całej rzeszy innych, miałby być prawdziwy? A prawda jest taka, że kler, doprowadzając do religijnego fanatyzmu, dba wyłącznie o swoje utrzymanie. To dlatego, zażądał i wprowadził naukę wiary do szkół państwowych. Następnym krokiem będzie wprowadzenie podatku od wiary. Chociaż nie powiem żeby to mi się nie podobało. Akurat z tym się zgadzam. Nareszcie każdy z wyznawców będzie miał obowiązek utrzymania swojego Boga, jego ziemskich namiestników i pomniejszych funkcjonariuszy, tzw. kapłanów. Co więcej, mam nadzieję, że stanie się to bez zbędnej zwłoki. Odciążyło by to budżet państwa, a zaoszczędzone środki można by przeznaczyć np: na szpitale, szkolnictwo, itd...

Jeśli, jak napisano w Konstytucji, Polska jest państwem neutralnym światopoglądowo, to tym bardziej należy poprzeć takie rozwiązanie. Co prawda, nie wiem na pewno, ale nie wydaje mi się żeby był tam zapis nakazujący utrzymywanie kleru i to wszelkiego autoramentu - na koszt państwa. Nie mówiąc już o tym, że Polska jest krajem neutralnym światopoglądowo.