www.UFO-DOT-COSM odc.48 Baza kosmiczna Westa

Westa była już wcześniej oglądana przez teleskop Hubbla i choć zdjęcia nie były zbyt wyraźne, można było dostrzec, że coś „odgryzło...

 

 

 

                                      09   -   2011   (  47  )

 

                                                         

"To, co jest teraz udowodnione, kiedyś tylko sobie wyobrażano". Wiliam Blake

 

Baza kosmiczna Westa

761c92ee4a5a57eb5edaf4fd23ce3c89.jpgKiedy sonda kosmiczna Dawn wyruszyła w stronę Westy – drugiej co do wielkości planetoidy naszego Układu Słonecznego – naukowcy badający takie ciała niebieskie, wiedzieli czego mogą oczekiwać po fenomenalnych zbliżeniach powierzchni planetoidy, sfotografowanej przez sondę. Westa była już wcześniej oglądana przez teleskop Hubbla i choć zdjęcia nie były zbyt wyraźne, można było dostrzec, że coś „odgryzło” kawałek planetoidy w części gdzie znajduje się jej biegun południowy. Zdjęcia z sondy Down miały dostarczyć więcej szczegółów na ten temat.

Naukowcy byli przekonani, że to właśnie odłamki z Westy krążą w wielkiej liczbie w pasie planetoid i zaskakująco spora ich liczba spada na Ziemię w formie meteorów. Jednak już pierwsze spojrzenie na zdjęcie krateru zrobione z sondy wykazało, że teoria ta nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Domniemane kratery miały ściany, które otaczały wewnętrzną depresję tylko do połowy, a na ich dnie znajdowały się dużych rozmiarów kopce, zamiast jak to jest zazwyczaj – stożkowe wzniesienia. Ma się wrażenie, że siła uderzenia stopiła fragment powierzchni Westy i wręcz „wychlusnęła” zawartość krateru na zewnątrz, gdzie po ostygnięciu stworzyła jego niekompletną ścianę.

a91ed2c12b549be737f39ac10493403e.jpg

 

W rejonie równika Westy można dostrzec wyraźne kręgi ciągnące się dookoła planetoidy, których pochodzenia nie sposób na razie wyjaśnić. Obserwacji dokonano kiedy Down zbliżył się do Westy na odległość 5200 km. Obecnie Dawn orbituje jeszcze bliżej bo w odległości 2700 km od planetoidy, co z pewnością sprawi, że zdjęcia będą jeszcze dokładniejsze i być może pokażą inne nietypowe elementy. Nadal nieznana jest odpowiedź na pytanie dlaczego Westa jest jedną z najjaśniejszych planetoid i odbija od siebie 40% padającego na nią światła. Na zbliżeniach widać, że niektóre fragmenty Westy są jaśniejsze od innych i na razie naukowcy uważają, że być może są to jakieś krystaliczne struktury. Z pewnością miejsca te zostały zbadane spektometrem, ale wyniki tych badań nie zostały jeszcze podane do wiadomości publicznej.

Na planetoidzie można dostrzec także inne tajemnicze struktury o kształcie wskazującym na inne niż naturalne pochodzenie. Richard Hoagland już w tej chwili stworzył teorię, że w przypadku Westy mamy być może do czynienia z ogromną stacją kosmiczną. Kto byłby w stanie zbudować coś tak olbrzymiego w przestrzeni kosmicznej? Tego nie wiadomo, ale nie można wykluczyć istnienia w bardzo odległej przeszłości cywilizacji zwanej Typem II.

Nazwę tą stworzył rosyjski astronom Nikołaj Kardaszew w 1964 roku, tworząc swoją słynną skalę, za pomocą której określa się rozwój cywilizacyjny istot pozaziemskich. Skala ta stała się niezwykle popularna, gdy wypromował ją w swoich teoriach Michio Kaku. Kardaszew wyróżnił trzy główne typy cywilizacji zamieszkujących kosmos. Typ I – który kontroluje energię swojej własnej planety, Typ II – który kontroluje energię swojego układu słonecznego i Typ III, który kontroluje energię galaktyki i miliardy jej słońc.

5a07ce1b94609084c49d9357453db987.jpg

 

Dlatego uważne oględziny powierzchni Westy być może wskazują na istnienie cywilizacji Typu II, w której cieniu nasza własna rosła przez setki tysięcy lat nie mając o niej najmniejszego pojęcia. NASA wydaje się brać serio taką możliwość pod uwagę, bo misja sondy kosmicznej Down nie jest typową misją. Sonda posiada własny napęd (silnik jonowy), który pozwala jej na dowolną zmianę wysokości orbity wokół Westy po to, by móc dokonać bardziej szczegółowych oględzin. To co zaskakuje i irytuje najbardziej to fakt, że NASA pokazuje jedno jedyne zdjęcie na tydzień! Wiadomo, że sonda wykonuje tysiące takich zdjęć, z których my możemy zobaczyć tylko jedno. Na szczęście nawet te kilka nielicznych zdjęć pozwalają zobaczyć, że Westa nie jest zwykłym kosmicznym kamykiem. Nawet jej kształt wskazuje na regularność, której brakuje innym planetoidom zazwyczaj przypominających wyglądem kartofla.

Carl Sagan powiedział kiedyś, że inteligentne życie na Ziemi objawia swoją obecność poprzez zastosowanie geometrii przy tworzeniu własnych konstrukcji. Ilustrował tą myśl pokazując pierwsze zdjęcia Ziemi jakie zrobiono z satelitów w latach 70-tych, na których wyraźnie można było odróżnić struktury jakie zbudował człowiek od tych stworzonych przez naturę. Dzisiejsza technologia pozwala na znacznie dokładniejsze oględziny powierzchni planety i znalezienie takiej geometrii, która wskazywałaby, że mamy do czynienia z czymś więcej niż zwykłe ciało niebieskie.

739333a49d3aa82f3cdb1a08257a46e8.jpg

 

Być może więc zmiana zainteresowań NASA z powtórnego lotu na Księżyc, na załogowy lot w kierunku planetoid, w tym znaczeniu pokazuje prawdziwy sens takiej decyzji a potencjalne odkrycie pozostałości po cywilizacji Typu II może sprawić, że nasza własna dostanie kosmicznego przyspieszenia, które pozwoli nam na swobodną penetrację nie tylko Układu Słonecznego, ale także i tego co jest poza nim.

 

c99f13d81de0b630ba5827a8cbb6edae.jpg

 

 Przygotowała:
Ania-Nibiru
Anna Modrzejewska

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Źródło: nowaatlantyda.com