Wszechświat - czy aby nie jest zaprojektowany?

 

Myśl, że świat może być tylko iluzją nie jest nowa i można na różny sposób ją rozumieć. Filozof Berkeley pomyślał sobie, że świat może być po prostu w jego głowie, że może być tylko w myślach, a wszystko dookoła może nie istnieć. Nazywa się to solipsyzmem i Berkeleyowi właśnie przypisuje. Ktoś ponoć miał obalić ten cały solipsyzm, kopiąc po prostu w stołek. Ale to jednak nie jest żadne "obalenie". Nie można zapominać, że wrażenie dotykania przedmiotów moze być tak samo fałszywe, jak ich widzenie. (Solipsyzm jest ogólnie rzecz biorąc mało towarszyską ideą, bo jeśli w niego wierzysz, to nie wierzysz w istnienie całego świata, prócz Twoich myśli, a więc jeśli wszyscy by byli solipsystami, to przecież wszyscy nie mogą mieć racji).

A jeśli świat jest symulacją komputerową? Okazuje się, że można znaleźć naukowe podstawy do takiego myślenia.

1. Zasada Turinga, mówiąca, że może istnieć urządzenie, która za sprawą wbudowanego w nią programu, potrafi naśladować działanie każdego innego urządzenia. Dziś takie urządzenie nazywamy komputerem, który jest w rzeczy samej urządzeniem generującym wirtualną rzeczywistość. Komputer jest urządzeniem coraz sprawniejszym, na co wskazuje prawo Moore'a.

2. Prawo Moore'a - a w zasadzie obserwacja, że moc obliczeniowa komputerów (obecnie także Internetu) podwaja się w równych okresach czasu, zwykle twierdzi się, że co półtora roku lub 2 lata.

3. Koncepcja Multiświata - może tak być ale nie musi, że wszechświatów może być wiele. Nie wchodząc w szczegóły, mówi ona o istnieniu wielu (może i nieskończenie wielu) wszechświatów równoległych, które różnią się od siebie pod pewnymi względami (np. stałych fizycznych).

Scenariusz zaprojektowania naszego Wszechświata może wyglądać tak, że gdzieś, pośród zbioru wszechświatów może istnieć jakaś  wysoce rozwinięta cywilizacja, która (na co wskazuje prawo Moore'a) posiada komputery o niewyobrażalnej dla nas mocy obliczeniowej. Komputery te mogą generować więc dowolną fizyczną rzeczywistość. Te inteligentne (najwyraźniej) istoty mogły wpaść na pomysł, aby stworzyć sztuczny świat. I takim właśnie fałszywym wszechświatem może być ten nasz. Pośród wielu wszechświatów mogą istnieć też sztuczne. Pomysł ten nosi nazwę "tezy symulacyjnej".

Rozumowanie to może jednak wprowadzać w błędne koło. W końcu 3 zasady, na których się opieramy, a które wnioskujemy z obserwacji naszego Wszechświata, w końcu doprowadzają nas do tego, że ten nasz Wszechświat może być fałszywy - a i one też. Poza tym, skąd wiemy, że nasi stworzyciele chcieliby zbudować świat podobny do swojego?

Kolejnym problemem jest też to, że w sztucznym wszechświecie może powstać inteligentne życie, może skonstruować superkomputery i wygenerować - następny sztuczny wszechświat. I nie trzeba chyba dodawać - i tak dalej, w nieskończoność.

Może więc jednak nie żyjemy w symulacji komputerowej, ale sami mozemy stworzyć wszechświat? Kosmolog Alan Guth (twórca teorii inflacyjnej) twierdzi, że teoretycznie jest to dopuszczalne, należy po prostu wziąć byłkę materii i skupić na niej wystarczającą (czyli ogromną) ilość energii, np. wiązkami laserowymi. Wtedy powstałby kosmiczny "bąbel" przestrzeni, przez ułamek ułamka sekundy połączony z nami tunelem czaseprzestrzennym, który by gdzieś wsiąkł. Gdzie? Gdzieś poza to, co widzimy. Możliwe, że odziedziczy nasze prawa fizyki.

Tak wygląda w skrócie sposób na stworzenie wszechświata. Gdybyśmy to mogli zrobić, to pewnie już byśmy robili i trąbiły by o tym media, ale nie trąbią, bo choć może wiemy jak, to jednak nie potrafimy wytworzyć potrzebnej do tego energii. I jeszcze przez wiele wieków nie będziemy potrafili. Powinniśmy to zrobić, bo kiedyś sami wyginiemy, ale może gdzieś tam powstanie życie, które "przejmie pałeczkę" i wszystko zacznie się od nowa. Kto wie, może taki był nasz początek? Kiedyś może nam się udać to zrobić i myślę, że to będzie jedno z najważniejszych jak nie najważniejsze dokonanie ludzkości - stworzenie świata.

 

Literatura:


- D. Deutsch "Struktura rzeczywistości";

- M. Kaku "Wszechświaty równoległe".