Wojna dziennikarzy z blogerami

Zawodowi dziennikarze rozpoczęli wojnę powodowani lękiem o swoją przyszłość.

 

 

 

Wojna z blogerami.

Celem jest marginalizacja blogerów stanowiących groźną i często dumpingową konkurencję.

.

Wojnę z blogerami prowadzą zawodowi dziennikarze.

Powód wojny jest oczywisty:

Rozpoczęli wojnę powodowani lękiem o swoją własną prywatną przyszłość.

Wśród zawodowych dziennikarzy są nieetyczni, aie nie to jest powodem.

Jerzy Urban nie jest wzorem moralnym, ale nie przyszło mu do głowy walczyć z blogerami.

.

Lęk przed konkurencją.

Walkę z blogerami podjęli „meinstreamowi” i „niezależni”. Wszyscy zarówno.

Celem jest marginalizacja blogerów stanowiących groźną i często dumpingową konkurencję.

Negatywna selekcja w zawodzie spowodowała, że dziennikarze zawodowi są słabi. To skutki nepotyzmu, kumoterstwa, awansu „przez łoże”, także łoże gejowskie, wieloletniego procesu eliminacji z zawodu zdolnej młodzieży.

Słabi boją się konkurencji. - To jest zasada obowiązująca w każdej dziedzinie.

.

Czy zawodowy dziennikarz może być niezależny?

Jeśli, to w bardzo ograniczonym zakresie. Może np. wybrać sobie redakcję, której linia programowa jest zgodna z jego poglądami. Wystarczy, że nie znajdzie redakcji ze 100% zgodnością poglądów i już musi iść na zgniłe kompromisy.

Zawodowi dziennikarze mogą być sponsorowani indywidualnie. Mogą być i czasem są opłaconymi agentami wpływu.

Redakcje są sponsorowane przez znaczących reklamodawców. Oni płacą i wymagają. Wymagają konkretnych wypowiedzi albo jedynie pomijania niewygodnych dla nich tematów, co w sumie na jedno wychodzi.

 .

Blogerowi jest o wiele łatwiej zachować niezależność.

Szczególnie takiemu blogerowi, który nie jest sponsorowany i nie pobiera żadnego wynagrodzenia.

.

Powinniśmy raz na zawsze pozbyć się biblijnej idei odpowiedzialności zbiorowej.

Możemy być odpowiedzialni za grzechy naszych dzieci ale nie za grzechy rodziców.

Ludzie zdrowi psychicznie nie powinni czuć się winnymi grzechu pierworodnego, albo innych przestępstw popełnianych przez przodków i dalekich krewnych.

Jednak: - Zawodowa słabość dziennikarzy jest ich wspólną cechą środowiskową. Cechą uwarunkowaną genetycznie i wzmocnioną w procesie wychowania...

Ci „najwybitniejsi” różnią się od „wybitnych” tym, że zdają sobie sprawę, jacy są beznadziejni.

Niezależnie od prawdziwości, czy nieprawdziwości oraz oczywistego chamstwa zawartego w określeniu „resortowe dzieci”, powód prowadzenia wojny z nami blogerami, wiąże się z rodzicami tego towarzystwa. - Z wychowaniem, z dziedziczeniem pozycji w zawodzie dziennikarza przez krewnych i znajomych królika.

.

Adam Jezierski

.