Wiara w siebie NIE istnieje!

Pierwsze pytanie połowy adeptów rozwoju osobistego: „jak być pewnym siebie?”. Jeśli jeszcze nie zauważyłeś: NIE TĘDY DROGA!

Pierwsze pytanie połowy adeptów rozwoju osobistego: „jak być pewnym siebie?”. Jeśli jeszcze nie zauważyłeś: NIE TĘDY DROGA!

 

Czy to znaczy, że masz wyrzucić z głowy wszystkie artykuły typu „uwierz w siebie!” których się naczytałeś? I tak i nie.

wiara-w-siebie-nie-istnieje.jpg

Photo by  jamesrdoe, Wiara w Siebie NIE Istnieje

Poszerzanie strefy komfortu, kontakt z ludźmi, przekonania… jasne, zostają. Są użyteczne, ale jako dodatek, bo do głównego problemu podchodzą od kompletnie złej strony.

Mit poczucia własnej wartości

Temat zasługuje na osobny artykuł (i doczeka się go), ale najistotniejsze kwestie wymagają omówienia tutaj, bo wokół tego pojęcia narosło mnóstwo fałszywych przekonań.

Więc na początek trochę informacji z zakresu badań. Po pierwsze, nic nie wskazuje na to, żeby jakiś ośrodek w Twoim mózgu odpowiadał za poczucie własnej wartości. Jest wiele powiązanych z tematem funkcjonalnie, czyli aktywują się w tym samym czasie ale to jak powiedzieć, że łańcuch to rower – coś w tym jest, ale ani do jeżdżenia, ani do zbudowania roweru Ci to nie wystarczy .

Druga sprawa to legenda obrazu siebie. To akurat istnieje – sam o tym pisałem ;)(O, tutaj: Niska samoocena) Po prostu to nie wszystko, a nawet nie najważniejsza sprawa. Eksperymenty wykazują, że istotniejsze jest, jak myślisz o rzeczach związanych z Tobą.

„Hej, a to nie ma przypadkiem dość bliskiej relacji?” Ma, oczywiście że ma! Tylko znów: możesz zwiększać przepływ w rzece oczyszczając ją i utwardzając dno. Będzie jakiś krótki skok, pojawi się więcej wody. Ale efekt jest mizerny, jeśli nie rozwiniesz dopływów – wtedy nagromadzone śmieci, gałęzie będą spowalniać przepływ, ale efekt pojawi się mimo wszystko. I w końcu może sam porwać odpadki z nurtem…

Jak być pewnym siebie w takiej sytuacji?

Właściwe pytania to: jak byś pewnym siebie w tej konkretnej sytuacji oraz jak przestać być niepewnym siebie?

Zastanów się sam. Czy kiedy wierzysz w siebie to myślisz o tym? Czy chodzisz w kółko gadając w głowie „no, teraz to w siebie uwierzyłem!”? Czy to nie przypomina bardziej sytuacji, kiedy… nie czujesz się pewnie?

Wyuczyłeś się budować w sobie reakcję lękową, która ma określoną strukturę. (A jak zmienić reakcję na przykładzie możesz dowiedzieć się tutaj: Bullshit Detector) Przede wszystkim, poprzez blokowanie lęku. Psychologia oddziela od siebie lęk i strach – ten pierwszy jest irracjonalny, ten drugi racjonalny. Dla Twojego mózgu to trochę idiotyczne rozróżnienie: poza ogólnymi stanami lękowymi z zasady boisz się czegoś, a kiedy się boisz to jest to brzmi 100% racjonalnie.

Za to sam strach nie jest szczególnie zabijającą pewność siebie emocją: gonił Cię kiedyś pies, spadałeś z wysokości albo brałeś udział w wypadku drogowym jako kierowca? Jeśli masz tego typu doświadczenie to wiesz, że strach GENIALNIE buduje pewność siebie – kiedy coś niemal Twoich rozmiarów szczeka Ci za plecami, to masz naprawdę mocne przekonanie, że ucieczka jest dokładnie tym, czego pragniesz i że zrobisz wszystko, aby ją osiągnąć.

Gorzej, jeśli blokujesz strach. Sam wiesz, co dzieje się wtedy ;) Absurdalną, ale skuteczną, metodą obniżenia strachu jest powiedzenie sobie na głos „teraz odczuwam strach. Boję się, że…”. Może nie załatwi sprawy, ale na pewno pomoże. (Kolejna sztuczka tutaj: Usuń fobię w 15 minut)

W końcu więc możesz przejść do budowania pewności siebie w konkretnej sytuacji. Wiem z własnego doświadczenia: pisząc jakiś tekst jestem dość pewny siebie. Podobnie majstrując komuś w głowie – im więcej razy robiłem coś podobnego tym bardziej – za to nie powiedziałbym, że kompletnie nie przewija się napięcie. Po prostu jest ono interpretowane jako podekscytowanie.

Odwrotnie jest na (dla mnie kompletnie absurdalnej i oderwanej od tego świata sytuacji) poczcie. 100% powagi problem typu „jaki rodzaj przesyłki jest mi potrzebny i gdzie co napisać i przykleić” nie jest dla mnie oczywisty. Kompletnie brak mi pewności siebie w obliczu takiego wyzwania – bądź co bądź nie mam pojęcia co robię, nie? Za to nie napawa mnie to jakimś szczególnym lękiem: „o, nie wiem co robię, zapytam w okienku, pewnie się dowiem”.

Tak więc jedną z kluczowych kwestii jest kompetencja (odkryłem Amerykę, nie?) i Twój zestaw reakcji w konkretnej dziedzinie. Wracając do metafory rzeki, jeśli rozbudujesz jeden z dopływów i upewnisz się, że trafia do głównego koryta, to wokół niego przestaną zalegać śmieci, co wpłynie na sytuację całego układu.

Pewność siebie? Nie, dziękuję.

Teraz możesz spojrzeć na sytuację nieco bardziej racjonalnie. Im lepiej orientujesz się w życiu ogólnie, tym wyżej możesz oceniać Twoje szanse w kolejnych dziedzinach – ale nie tak dobrze, jak kiedy zdobędziesz w nich sporą wiedzę. Nie warto być pewnym siebie w dziedzinach na których się nie znasz, bo wiele Ci to nie przyniesie.

W jakich dziedzinach uważasz, że jesteś pewny siebie a w jakich brakuje Ci nadal wiary?

P.S.

Zanim zabierzesz się do zabawy kliknij "głosuj" jeśli uważasz, że artykuł jest dobry, bo o takie wszystkim tu chodzi :)

I jeśli interesuje Cię Rozwój Osobisty, to grupa: Grupa NLP na Eioba.pl!

 

Źródło: http://jakubkrolikowski.pl