━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━

━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━
- Bardzo dobry pomysł. - powiedziałem i wyszedłem pierwszy. Na ganku zaczekałem przez chwilę aż chłopak zamknie za nami drzwi i ruszyliśmy w stronę zaparkowanego nieopodal samochodu. Wolałem nie ryzykować i zaparkować przed jego domem, żeby nie zesłać na chłopaka jeszcze więcej problemów tym razem w postaci swoich ludzi i osób będących w innych gangach. W takim życiu jakim prowadzę, nie ma miejsca na błędy. Jeśli go popełnisz, to tak jakbyś podpisał sam na siebie wyrok śmierci. Założyłem ciemne okulary chociaż słońce zaszło za szare chmury i nie raziło aż tak bardzo. Jednak w końcu to jest mój znak firmowy.
- Więc - zacząłem - zadanie jest proste. Na północ od centrum jest klub. Tam będą na nas czekać moi ludzie. Obstawią budynek, a w tedy naszym jedynym zadaniem będzie odnalezienie jednego z łączników, co nie powinno być trudne. Kieruje się zasadą "im bardziej się wyróżniać, tym mniej cie widać". Nie mam pojęcia jakim cudem on jeszcze żyje, ale zasada jest dobra, bo jest jednym z najlepszych. Jest on łącznikiem, który zaprowadzi nas do przesyłki. Na tym nasze zadanie się kończy, reszta należy do moich ludzi. - wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy na jeden z obszernych placów należących do gangu i wystarczająco oddalonych od zabudowań by nikt nie usłyszał strzałów.
- Może i względnie bić się umiesz - w końcu sam go uczyłem - Jednak u ciebie gorzej ze strzelaniem, a to się może przydać. - zaparkowałem przy budynku na tyłach placu i wysiadłem z samochodu. - Walkę też przydało by się poćwiczyć. - powiedziałem i otworzyłem bagażnik. - Co wybierasz? - zapytałem sięgając po swój standardowy ekwipunek. - To do roboty. - odparłem gdy chłopaka, trochę nieśmiało, ale jednak wybrał swoją broń. Przeszliśmy do budynku i tam zaczęliśmy naukę strzelania do celu. Co swoją drogą w jego przypadku nie było aż takie proste.