W niedzielę J. Gauck zostanie prezydentem

joachim-gauck-10082.jpg

Niemieckie Zgromadzenie Federalne wyłoni w niedzielę nowego prezydenta RFN. Zostanie nim charyzmatyczny Joachim Gauck, były pastor, działacz antykomunistycznej opozycji w dawnej NRD i pierwszy szef archiwum akt byłej NRD-owskiej bezpieki Stasi.

Jego wybór to w zasadzie formalność, ma on bowiem poparcie zarówno chadecko-liberalnej koalicji rządzącej Niemcami, jak również opozycyjnych socjaldemokratów i Zielonych.

Przedterminowe wybory prezydenckie są konieczne, bo w połowie lutego, po zaledwie 20 miesiącach pełnienia urzędu, do dymisji podał się prezydent Christian Wulff. Hanowerska prokuratura wszczęła przeciw niemu śledztwo w związku z podejrzeniem o przyjmowanie korzyści majątkowych w czasie, gdy był premierem Dolnej Saksonii.

Wielu Niemców ma nadzieję, że 72-letni Gauck zdoła przywrócić urzędowi należną mu powagę. Cieszy się on dużą sympatią i szacunkiem. Już w 2010 r., gdy po raz pierwszy kandydował na prezydenta Niemiec z rekomendacji SPD i Zielonych, okrzyknięto go "prezydentem ludzkich serc"; wówczas przegrał jednak z popieranym przez koalicję rządzącą Wulffem.

Centralnym tematem jego płomiennych przemówień jest wolność, powiązana z poczuciem odpowiedzialności. Wzywa on do zaangażowania społecznego i przestrzega przed zapominaniem historii.
- Dla mnie najważniejsze jest, by ludzie znów dostrzegli, że żyją w dobrym kraju, który mogą kochać, bo daje możliwość życia w wolności - mówił tuż po ogłoszeniu swojej kandydatury.

Gauck urodził się 24 stycznia 1940 r. w Rostocku. Gdy miał jedenaście lat, jego ojciec został aresztowany przez sowieckie wojska pod zarzutem szpiegostwa i zesłany na cztery lata do gułagu na Syberii. Gauck studiował teologię i został pastorem. Znajdował się pod stałą obserwacją NRD-owskiej bezpieki, Stasi.

W 1989 r. stał się jednym z założycieli organizacji Neues Forum, antykomunistycznej opozycji w d. NRD i posłem w wyłonionej w pierwszych wolnych wyborach Izbie Ludowej. W latach 1990-2000 pełnił funkcję pełnomocnika federalnego ds. materiałów Państwowej Służby Bezpieczeństwa NRD (Stasi). Kierowaną przez niego instytucję nazywano powszechnie urzędem Gaucka.

Za jedno ze swoich najważniejszych zadań Gauck nadal uznaje walkę o to, by zbrodnie reżimu komunistycznego nie uległy zapomnieniu.

Przyszły prezydent Niemiec nie kryje sympatii do Polski.
- Polska, która w swojej historii przedkładała wolność nad bezpieczeństwo, która bardziej hołdowała powstańcowi niż poddanemu i której obywatele zdecydowanie bardziej cenią sobie „mniej państwa w państwie”, niż zbyt „wiele państwa w państwie”, taka Polska może pozbawić niektórych w Europie, np. Niemców, lęków i natchnąć ich odwagą - podkreślił na początku marca w wystąpieniu na Uniwersytecie Łódzkim.

 

Źródło: pap