W Kolumbii kawę proponuje się tylko raz

Kiedy udajesz się z wizytą do kolumbijskiego domu, nikt nie zaproponuje Ci herbaty, jak dzieje się to w Polsce. W Kolumbii nie pija się herbaty, ale jak można by przypuszczać w kawowej krainie proponuje się el tinto (w kolumbijskiej wersji języka hiszpańskiego: czarna kawa) lub el perico (w kolumbijskiej wersji języka hiszpańskiego: kawa z mlekiem albo raczej mleko z kawą. Ale tutaj uwaga!!! Tylko w Bogocie kawa z mlekiem określana jest jako el perico, gdyż w regionie Valle del Cauca el perico oznacza jajecznicę.)

W Polsce kiedy wybieramy się do kogoś z wizytą, z reguły kiedy właściciel domu pyta nas, czy chcemy się czegoś napić, odpowiadamy, że nie, nie chcąc robić mu problemu. Doskonale jednak zdajemy sobie sprawę, że po kilku minutach pytanie powróci:
"A może jednak się czegoś napijesz?"
Odpowiadamy wtedy:
"No dobrze, skoro tak namawiasz..."
Jest to swego rodzaju gra, która bardzo często się powtarza. Osoba, która jednak nie zna tego typu zachowań, może ich nie zrozumieć.

Café colombianoW Kolumbii kiedy jesteśmy gdzieś z wizytą, właściciel domu pyta, czy chcemy napić się kawy. Logicznie pyta on tylko raz, więc jeśli odpowiemy, że nie, możemy być pewni, że pytanie się nie powtórzy. Kolumbijczyk będzie przekonany, że naprawdę nie mamy na kawę ochoty.

Z doświadczenia polecam więc moim rodakom, aby podczas pobytu w Kolumbii przyjmować zaproszenie na kawę od razu. Nie warto być nieśmiałym i sądzić, że jeśli odmówimy propozycji, osoba zapyta nas o to samo ponownie. Propozycja filiżanki kawy z pewnością już się nie pojawi. Kawę proponuje się bowiem w kolumbijskich domach tylko raz.

 

Źródło: Ewa Kulak

Licencja: Creative Commons