Uwodzenie a emocje. Emocjonalny facet czy zimny drań?

Związki krótkie, długie, przygodowe relacje z kobietami, wszystkie mają wspólną cechę – emocje.

 

Przyznaję się, śmieszy mnie społeczny stereotyp – „facet nie powinien okazywać emocji, musi być twardzielem” tak, najlepiej chodzić ze sztachetą. Kiedy dochodzisz do jej wnętrza, patrzysz na nią jak, na kwiat który kwitnie w Twoich ramionach i w Twoim towarzystwie i całkowicie bezinteresownie chcesz dać jej cząstkę swojego bogatego świata, pełnego optymizmu i szaleństwa. Czy jesteś pewien, że bezinteresownie?


No właśnie, w chwilach kryzysu, podczas sprzeczek i problemów, podczas rozstań, często pojawiają się negatywne emocje, pretensje i wyrzuty. Miłość, bliskość, akceptacja, zrozumienie to naturalne ludzkie potrzeby. Szukamy tych wszystkich zasobów na zewnątrz, kiedy one tak naprawdę znajdują się wewnątrz nas, nie mamy świadomości, że to czego pragniemy mamy już w sobie, dzięki własnemu rozwojowi, dążeniu do bycia najlepszą wersją siebie, sami przyciągamy  wartościowe kobiety jak i mężczyzn , ludzi którzy chcą z nami spędzać czas. Żeby dać komuś radość, najpierw samemu trzeba ją czuć, fajnie potem się nią dzielić z inną osobą, a jeśli z jakiegoś powodu jej zabraknie to też ok, różnie bywa ale szczęście i radość mamy nadal w sobie. Przeważnie kiedy jakaś relacja kończy się ogarnia nas smutek, nasze zachowania są irracjonalne ( ludzie którzy wiedza czym jest prawdziwe uwodzenie, mimo wiedzy jak się zachowywać, często robią całkiem inaczej) bo trudno oddzielić emocje od logiki kiedy zależy nam na kimś a coś się kończy, psuje. Pojawiają się wtedy w naszych głowach myśli typu – „Było nam tak dobrze, tak wiele nas łączy i nagle to wszystko się rozpada? Dlaczego? Jak ON lub ONA mogła tak postąpić?”, albo sami mamy negatywne emocje, jeśli to my coś zakończyliśmy, bo mimo wszystko jeśli dwie osoby są sobie bliskie jest to przykre i smutne, chyba że ktoś jest draniem bez emocji. Ja jednak cenię w uwodzeniu wyższe wartości.super facet

Sam całkiem nie dawno wpadłem w sidła emocji, pułapkę związaną z przykrą sytuacją i kierowałem się emocjami mając świadomość, że głupio robię ale niestety… Człowiek uczy się przez całe życie. Teraz u mnie jest o wiele lepiej, rozwijam się cały czas, poznaje kobiety i czuję, że moje interakcje z nimi są jeszcze bardziej spontaniczne i naturalne, chociaż byłem przekonany że „jest super, lepiej chyba być nie może”, a jednak, da się. W chwili słabości zapomniałem, że PRZEDE WSZYSTKIM druga osoba jest wolna i niezależna i każdy jej wybór w życiu którego dokona trzeba uszanować. Wydaje mi się że warto mieć nastawienie do relacji z ludźmi, polegające na tym że, obie strony wymieniają się energią i zasobami  które mogą sobie aktualnie zaoferować i chcą to robić.

ONS- Jednonocne przygody dają obydwu stronom sex, przyjemne chwile, szaleństwo i jeżeli obie osoby właśnie tego potrzebują nie chcąc kontynuować znajomości z jakichś przyczyn ( mają związki ale coś w nich nie funkcjonuje, może potrzebują chwili zapomnienia, prowadzą tryb życia który nie pozwala im na dłuższe relacje, albo po prostu mają takie podejście) i obydwoje wiedzą to, zgadzając się na takie warunki to jest jak najbardziej w porządku, liczy się radość obydwu stron i wzajemna szczerość. Potem ludzie wracają do swojego codziennego życia i wszystko jest w dobrze, było fajnie.

LTR- Relacje długoterminowe, związki to sprawa o wiele poważniejsza, tu oprócz sexu (i to nie jednorazowego)  dochodzi wiele emocji, które powstają z wzajemnego poznawania siebie, znajomości swojego życia, czasu spędzonego razem i chwil lepszych jak i tych gorszych ale zawsze wspólnych. Kiedy taki związek dobiega końca jedni podchodzą do tego z ulgą (np. jeśli to była toksyczna relacja) i są świadomi tego, że teraz mogą poznać nowych ludzi, szaleć, zbudować lepszy związek i cieszyć się życiem. Inne osoby pogrążają się w rozpaczy i smutku bo coś co było piękne i nagle dobiegło końca, starają się zachować nadzieję i same odbierają sobie radość życia. Powroty się zdarzają, oczywiście że tak ale czy jest sens myśleć o tym każdego dnia i tracić swoją energię? Wszystko się może zdarzyć.

Życie i uwodzenie to kwestia wyboru i warto wyciągać wnioski ze swoich doświadczeń, pamiętać pozytywnie swoich partnerów, partnerki i nosić w sercu te wszystkie przyjemne i ciepłe emocje. Przeszłości już nie ma, mamy jedynie emocjonalne wspomnienia na jej temat. Przyszłość i rozmyślanie o tym co będzie za jakiś czas też jest bez sensu, ponieważ tego nie wie nikt. Jest tylko „TU i TERAZ” i to najważniejszy klucz do zmiany na lepsze, bądź na gorsze – zależy od nas.

Rozmyślałem wiele ostatnio dokładnie nad tym modelem rzeczywistości i wiem że jest on wart uwagi a zarazem prawdziwy, zgodny z prawdą. Więc kiedy z jakichś powodów Twój związek z drugą osobą rozpadnie się czy zakończysz go Ty, czy Twój partner. Zaakceptuj to i uświadom że nic nie dzieje się bez powodu, podziękuj szczerze i z uśmiechem na twarzy drugiej osobie bo przecież razem przeżyliście niesamowite chwile i tylko to się liczy ( tę myśl zaczerpnąłem z książki OSHOKsięga Mężczyzn” i dało mi to wiele do myślenia, zdałem sobie sprawę z mojego pierwotnego sposobu myślenia i pozwoliło jeszcze bardziej go rozwinąć).

Jeśli przechodzisz teraz trudne chwile, to w tym momencie wstań, uśmiechnij się i powiedz na głos „Jutro też jest dzień!”, tego dnia wyjdź na ulicę i rozejrzyj się wokół ile pięknych kobiet jest dookoła , no i fajnych wartościowych facetów jakich możesz zauroczyć lub uwieść jeśli jesteś kobietą.

Dodam jeszcze, że dla mnie, esencją uwodzenia są te chwile, kiedy patrzę kobiecie w błyszczące z radości oczy a ona dziękuje mi swoim słodkim głosem za to że jestem, za to,że pokazałem jej inny ciekawszy świat , że mogła być sobą w stu procentach a ja tak bardzo z byłem szczęśliwy czując jej kobiecą energię Miłości, nie koniecznie Miłość ale to specyficzne przyjemne, wyjątkowe ciepło. Sam zawsze uczę się czegoś nowego od kobiety, dostaję od niej dużo dobrego to jest właśnie wymiana naszych energii i to „coś” niesamowitego między mężczyzną a kobietą. Trzeba przyznać że dla takich chwil warto żyć i każdą kobietę zostawić jeszcze lepszą niż zanim ją poznaliśmy (to słynne stwierdzenie, ale nie przez każdego rozumiane prawidłowo).

Grunt to umiejętność docenienia tego co już mamy i akceptacja wydarzeń takich jakie są, nawet jak są złe- „koniec czegoś może być początkiem czegoś nowego lepszego”. Może, ale niekoniecznie, to zależy od nas. Często zdarza się, że żałujemy swoich decyzji albo osoby które były nam bliskie żałują. Czy wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki? Może tak, może nie, zależy od każdego indywidualnie i od tego jak w tej rzece się pływało. Więc cieszmy się chwilą i życiem bo jest w Naszych rękach i to sprawia że jesteśmy Bogami i kowalami własnego losu.

Do roboty!