Uśmiech przez zaciśnięte zęby

"Szybciej! Musimy robić wydajność! Znowu przerwa? Pracujesz tylko dwanaście godzin, zarabiasz tysiąc dwieście złotych, chcesz zarabiać tysiąc? Ruszaj się!"

 

db6c548d0f5be2d4078cb7eb4943105e.jpg

Zmęczona dziewczyna siedzi przy boksie kasowym. Przerzuca nad skanerem ciężkie towary - dziesięć kilo karmy dla czyjegoś wymuskanego pupila, pięciolitrowy baniak wody mineralnej. Stojący nad nią kierownik pogania ją nieprzyjemnym głosem.

- Nie podoba Ci się praca? Kto inny czeka na Twoje miejsce! Szybciej! Nie ociągaj się, kolejka się robi! Uśmiechaj się, "do widzenia i zapraszam ponownie" powiedz klientowi!

Dziewczyna jest coraz bardziej zmęczona szaleńczym tempem narzucanym przez młodego mężczyznę. Uśmiecha się przez zaciśnięte zęby.

Chodzi o wydajność!

Kiedy szedłem wczoraj przez Rondo Radosława, przy Centrum Handlowym Arkadia, moją uwagę przykuła właśnie taka scenka rodzajowa. Boks kasowy na ulicy, wyczerpana kasjerka, poganiana przez agresywnego kierownika z megafonem, gapie. O co chodzi, u licha?

Każdy z nas robi zakupy w hipermarkecie. Bo tanio, bo szybko, bo wygodnie. Wkładamy do wózków potrzebne produkty, śpieszymy do kasy. Denerwujemy się, kiedy kasjerka za wolno obsługuje klientów i musimy stać w kolejce. Denerwujemy się, kiedy leniwie pakujemy zakupy do siatek, a kasjerka już zasypuje nas cudzymi zakupami. Kiedy usłyszymy "dziękuję, zapraszamy ponownie" mruczymy coś niezrozumiale. Kiedy nie usłyszymy nic, czujemy się oburzeni, że nikt nas nie żegna.

Scena, którą wczoraj widziałem przy Centrum Handlowym Arkadia, przechodząc Rondem Radosława, to akcja "Solidarności". Kasa na ulicy, zapracowana i uśmiechnięta sztucznie kasjerka oraz agresywnie popędzający ją młodzian to happening, który miał za zadanie zwrócić uwagę na warunki pracy polskich pracowników sieci handlowych - hipermarketów.

Znowu do łazienki? Załóż sobie pampersa!

Pamiętacie walkę pracowników Biedronki o wynagrodzenia za mordercze nadgodziny? A wszystkie relacje kasjerów wielu  innych sieci o nieludzkim traktowaniu przez kierowników? O nierespektowaniu czasu pracy ujętego w umowach, zmuszaniu do wykonywania pracy ponad siły, terrorze psychicznym, zaległych urlopach, poniżeniach, groźbach zwolnieniem...? Wszyscy słyszeliśmy. Ostatnio o tym jakby ciszej...

- Ale to nie znaczy, że tego nie ma - wyjaśnia Kamila,  pracownica jednego z hipermarketów, obserwująca happening – Pracuję od pięciu lat jako kasjerka. Szalone tempo, szybciej pracuj, kolejka się robi, sprawdzaj, czy klient niczego nie ukradł, czy nie ukrył w ziemniakach, jeszcze sie uśmiechaj od ucha do ucha, jakby to była najcudowniejsza praca na świecie i jakbyś umierała ze szczęścia, że możesz skasować produkty, na ktore nigdy nie byłoby Cię stać, bo zarabiasz grosze. To, że temat nie jest modny, to nie znaczy, że kasjerom jest lepiej.

Podpisałem list akcji Uśmiechnięta Kasjerka. Jeżeli cokolwiek może poprawić sytuację ludzi, których prawa pracownicze są łamane, a oni sami traktowani są nie jak ludzie, a raczej jak automaty do przesuwania taśmy, warto to zrobić – www.usmiechnietakasjerka.pl

A co poza tym? Pamietajmy, że uśmiech i życzliwe "dziękuję" nie kosztuje nic. I że kasjerka często uśmiecha się przez zaciśnięte zęby.