Twoja żona zamyka oczy podczas seksu?

Jeśli tak, to koniecznie przeczytaj.

 

artykuł z serwisu www.nowakamasutra.pl

ŁOŻE małżeńskie, on i ona. Sakramentalny, pobłogosławiony, przyrzeczony i intercyzą zaklepany święty związek. I święty obowiązek zbliżenia. Znaczy mąż rżnie żonę.

 

 

Otwórz oczy kochaniePorządnie, jak ksiądz Ksawery Knotz z zakonu Kapucynów, nakazuje. Ale mimo starania obu stron - nic. Ani ona, ani on. Mąż już zziajany, zdyszany, czerwony jak burak, serce normalnie stan przedzawałowy. Żona też – wygina się, przyspiesza, nawet stosuje metodę Kegla, napinając i odpuszczając pewne mięśnie. Ale też nie pomaga. Ona nie może dojść, on nie może skończyć. I tak by się pewnie zaj... na śmierć, gdyby nie on. Zatrzymuje się i pyta.

 

- Co, też nie możesz sobie nikogo wyobrazić?

*

Moja koleżanka, słysząc ten dowcip wpadła w zachwyt i zawołała: "O Boże, jakie to prawdziwe". Ma rację. Przecież z punktu widzenia kobiety miłosne odloty, duchowe uniesienia i megaorgazmy są niemożliwe z tą toksyczną świnią, która nic tylko beka i pierdzi, siedzi godzinami przed telewizorem, albo komputerem i w dodatku tak mało zarabia. Jak można codziennie podniecać się ciałem, które zna się od każdej strony. Zwykle też najgorszej strony. I nie chodzi, że żre, tyje, nie zmienia skarpet, a czyste gacie zakłada tylko po ciężkiej awanturze. Ale jak przejść obojętnie obok obleśnego typa, który namiętnie dłubie w nosie, a gile wyciera pod krzesło.

I co - mieć orgazm z czymś takim?

No nie przesadzajmy. Tak źle nie jest. W końcu to mąż - nauczył się, dopasował, ale do aaaaa, uuuu i ooooch trzeba czegoś więcej. I tu kobieta korzysta z wyobraźni. Już nie brzuchaty małżonek wchodzi z tyłu, tylko atletyczny murzyn. Albo dwóch. A kiedy obowiązkowy mąż robi minetkę, to przecież liże albo Brad Pit, albo Angelina Jolie. I już jest. Większy lub mniejszy. Stosunek można uznać za udany. Był orgazm. Był. Więc kończ już waść.

I chyba już wiadomo, dlaczego kobiety mają zwykle zamknięte oczy podczas uprawiania miłości.

Panowie też nie są lepsi i „wierniejsi”. Tylko oczu nie zamykają. Ich fantazja erotyczna też działa inaczej. Widzą tyłek, ale wyobrażają sobie, że głowa należy już do innej (stąd też ulubiona pozycja na pieska). Sąsiadka, koleżanka z pracy, rzadko gwiazda ekranu. Są też tacy, co folgują w wyobraźni skłonnościom homo. Są w jednej dziurce, a podniecają się, jakby byli w drugiej. Dosyć banalne. Ale przecież mężczyźni są dosyć prymitywni w porównaniu do pań.

Badania pokazują, że najwięcej wyobraźni mężowie wkładają w wytrysk podczas seksu oralnego. Wiadomo powszechnie, że kobieta nie potrafi robić laski. Nawet ta bardzo doświadczona, nawet żona. Doprawdy, aby przy tym monotonnym i zdecydowanie zbyt delikatnym wte-i-nazad osiągnąć orgazm, to trzeba mieć albo 17 lat, albo miesiąc abstynencji bez seksu i onanizmu. Czyli nie dotyczy mężów.

Jaka z tego mądrość - ano żadna. Na koniec też dowcip. Stary, ale dobry.

Nastoletnia córka pyta matki.

- Mamo, jak kiedyś wyjdę za mąż, to będzie jak ty z tatą?

- No tak.

A jak nie wyjdę, to będę taka jak ciocia Halinka?

- Pewnie tak będzie.

- No to kurwa, zajebiste perspektywy.

ps. Jednakowoż są niewiasty, które w czasie stosunku nie wyobrażają sobie innego (innej) a mimo to mają orgazm. To te, które fizycznie są łóżku, a w głowie na zakupach.

Larry

ps felieton ze strony www.nowakamasutra.pl Konkurs na najlepsze opowiadanie erotyczne 2009r