Trzy znaki drogowe w jednym

Ileż można zaoszczędzić, jeśli ruszy się głową? Oczywiście pod warunkiem, że urzędnicy nie znajdą haka w przepisach, inaczej pomysł przepadnie z kretesem...

 

3b2eb993b8e2c133eae82c97399267a1.jpg

 

Bodaj każdy z kierowców na drogach osiedlowych przejeżdża codziennie przez kilka progów spowalniających (śpiące policjanty). Zwykle przed taką specjalną przeszkodą znajduje się właściwy znak drogowy (graficzne przedstawienie wybrzuszenia na jezdni). Poniżej zamontowana jest tabliczka określająca odległość od przeszkody (w metrach; zaokrąglona do 10 m), niżej zaś znak zakazujący poruszania się z prędkością większą niż naniesiona tamże liczba.

Mamy zatem trzy znaki drogowe i... potrójne koszty ich wykonania, montażu i konserwacji podczas ich eksploatacji.

 

d7a1abf6ec55f35070fae501f164df66.jpg

Opisane trzy znaki proponuję zastąpić jednym znakiem, co nie tylko obniży koszty, ale również podniesie walory estetyczne, bowiem nadmiar drogowych symboli nie jest zbyt mile widziany przez kierowców, mieszkańców i turystów. Ponadto kierowcy muszą wzrokowo odbierać informacje z trzech znaków drogowych. Otoczenie drogi będzie ładniejsze, zaś budżety lokalne zaoszczędzone kwoty będą mogły przeznaczyć na inne a równie szlachetne cele. Zużyjemy mniej blach i mniej farb, co przysłuży się ekologii.

Na jedynym znaku symbolicznie przedstawiony byłby próg zwalniający (zewnętrzny spowalniacz pojazdu), ponad którym znajdowałaby się liczba (obecnie najczęściej stosowane liczby - 20 i 30). Oznaczałyby one odległość ustawionego znaku od progu a jednocześnie określałyby dopuszczalną prędkość poruszania się pojazdu na wzniesieniu, zatem znaki z liczbą "20" byłyby umieszczane w odległości 20 m od progu (dopuszczalna prędkość - 20 km/h), zaś z liczbą "30" byłyby umieszczane w odległości 30 m od progu (dopuszczalna prędkość - 30 km/h).

Zdarza się, że są trudności z ustawieniem znaków w odległości podanej na znakach (20 m lub 30 m), jednak nie jest potrzebna tutaj przesadna precyzja - znak z liczbą "20" można ustawić w odległości pomiędzy 15 a 25 metrów od progu, zaś znak z liczbą "30" można ustawić w odległości pomiędzy 25 a 35 metrów od progu. Z pewnością podane granice można byłoby powiększyć praktycznie o 1-2 metry w każdą ze stron, wszak to nie... apteka.

Można byłoby się oczywiście umówić, że sam znak ostrzegający nas przed progiem jest jednocześnie znakiem informującym, że do przeszkody mamy 20-30 m, do której można zbliżać się z prędkością 20-30 km/h i zrezygnować z nanoszenia liczb na znaku ostrzegawczym. Któremu kierowcy jest aż tak niezbędna precyzyjna informacja o dokładnej dopuszczalnej prędkości najazdu na próg? Kiedyś pod przydrożnymi tablicami z nazwami miast były montowane znaki zakazujące stosowania sygnałów dźwiękowych w obrębie całych miast, ale zrezygnowano z tych znaków, choć zakaz utrzymano jako domyślny.