teleduperele

Mroczna strona telewizji...

 

Witajcie moi drodzy! Chcę dziś pisać o telewizji o jej roli w naszym życiu, o tym jak wielkim błogosławieństwem może być, i o tym jak może nas ubezwłasnowolnić. Sprawdź czy coś Cię nie omija!

Jasna strona Telewizji

Telewizor, wynalazek ubiegłego wieku zdołał się rozprzestrzenić po naszych domach. Zasiadł w centralnych miejscach naszych “salonów” / “dużych pokoi” zastępując miejsce kominków, obrazów, sentymentalnych zdjęć. Dlaczego? Zdaje się, że po prostu jest ciekawszy.

Wystarczy chwila, żeby w kilka sekund zaprosić “zaciekawiacza” do naszego domu. Nie trzeba myśleć, nie trzeba polemizować, nie trzeba się ruszać, od biedy nie trzeba nawet patrzeć. Wynalazek… genialny.

Telewizor nazywany jest często “oknem na świat” (komputer również jest tak nazywany, ale to telewizor pierwotnie otrzymał ten przydomek). Jednym ruchem palca możemy dowiedzieć się co się dzieję w świecie. Możemy poznać opinię naszych ulubionych polityków (są tacy?) i tych mniej ulubionych (zwłaszcza tych).

Gdy 11 września 2001 (to już 8 lat! dasz wiarę?) Nowy Jork przeżywał tragedię, cały świat mógł być na bieżąco. Miliony ludzi na całym świecie obserwowało budynek World Trade Center podczas gdy przechodził do historii. Podejrzewam, że gdyby ktoś powiedział mi (zanim zobaczyłem to w TV), że samoloty wleciały w wieżowce to nie potrafiłbym sobie tego wyobrazić. Potęga obrazu.

Telewizor to również kopalnia filmów – i tych lepszych i tych wątpliwej jakości. Relaks, często śmiech, wzruszenie. My ludzie potrzebujemy tego. Ci bardziej zorientowani na konkretne hobby również znajdą coś dla siebie. Zdaje się, że na każdy temat jest już jakaś stacja ;) To wszystko jest świetne, i to pochwalam.

Ciemna strona telewizji

Jako kreatywista występuję przeciwko telewizji mimo wszystko. Liczba jej minusów jest wprost proporcjonalna do kwadratu w stosunku do jej minusów.

Pierwsza sprawa to wizja. Ja wiem, że wszyscy w okół dają się manipulować ale nie my. Że ludzie w okół są mało odporni na przekazywane treści, ale nie my. Wiem, wiem ;) ale pozwól mi się zapytać: Czy nie uległeś nigdy modzie na jakiś serial “dr House”, “Lost”, “Prison Break” tylko dlatego, że był lansowany w TV bardziej? Czy nigdy nie wybrałeś produktu bo, tylko dlatego, że był lansowany w TV bardziej? Czy nigdy nie wybrałeś frakcji politycznej… a co gorsza idei, religii, ideologii…. właśnie z tego powodu? Zastanów się czy to wszystko wybrałeś Ty, czy może ktoś z góry za Ciebie, podsuwając Ci po prostu wygodne, wybiórcze argumenty. Któż da nam gwarancję, że informacje przedstawiane w TV są obiektywne? Ja raczej dam gwarancję, że nie są…

Druga sprawa to właśnie reklamy. Już trochę o nie zahaczyłem, ale czy nie jest tak, że częstokroć wręcz nie chce się nam wstać z kanapy, żeby przełączyć reklamy? Czy nie jest tak, że oglądamy reklamy, bo telewizja nauczyła nas (przez dawkowanie reklam), że za chwilę będzie dalszy ciąg programu? Czy nie jest tak, że reklamy są głośniej od reszty teleaudycji? Nie czujesz się okradany? Na Polsacie czy TVNie reklamy sięgają 10minut, a bywa, że więcej. Na meczach nie wystarczają już spoty przed i po spotkaniu – teraz zamiast replayów każą nam oglądać reklamę piwa. 1/3 życia przesypiamy. Stawiam tezę, że 1/6 spędzamy oglądając/czytając reklamy. Nie dajmy się!

Trzecia sprawa – morale (nie mylić z morelami). Dzisiaj, żeby coś było fajne to musi nam o tym mówić goła panienka. W zasadzie… fajnie by było jakby mówił to do nas jej tyłek. Wiecie.. ja też jestem facetem. Cenię sobie urodę kobiet, ale już dawno przekroczyło to granicę dobrego smaku. Włączcie sobie MTV – po prostu włączcie, ja komentować nie będę – to się samo komentuje. Powstaje potem kilka pytań – skąd gwałty, skąd zdrady, skąd anoreksja, skąd popyt na… “dary lasu”.

Zarzut czwarty “odmóżdżacz“. heh – właśnie. Odmóżdżacz – czyż nie właśnie tak mówi się potocznie na TV? Badania w Nowej Zelandii dowiodły, że “oglądanie telewizji w dzieciństwie i okresie dojrzewania wiąże się ze słabymi osiągnięciami edukacyjnymi w okresie do 26. roku życia“. Wikipedia komentuje: “im więcej dziecko ogląda telewizję, tym mniej prawdopodobne jest, że ukończy szkołę i podejmie studia“. Warto też dodać, że “Ośrodek Badań Opini Publicznej doniósł w 1999r, że w 49% polskich dzieci ma telewizor w pokoju w ktorym się uczy, 37% tam gdzie śpi, a 14% tam gdzie spożywa posiłki“. Żegnajcie potencjalni Einsteini! Wasi rodzice zadbali o to, abyście nic nie “zmalowali” i abyście się nie nudzili. Bye, bye kreatywność!

Dlatego właśnie nie lubię telewizji. A Ty?

Ten i inne artykuły możesz przeczytać na www.kreatywizm.pl - synapsa ludzi kreatywnych!

 

Źródło: http://www.kreatywizm.pl/2009/11/tele-duperele/