Tandetna perswazja

Nowy proszek do prania, który wypierze wszystko. Kolejna margaryna ,,z witaminami". Guma do żucia powodująca oddech potrafiąc zamrozić wody Atlantyku...

 

Nowy proszek do prania, który wypierze wszystko. Kolejna margaryna ,,z witaminami". Guma do żucia powodująca oddech potrafiąc zamrozić wody Atlantyku. Tabletka trafiająca wprost w żródło bólu. Taką wiedzę przekazują nam reklamy.

 

 

Stoi naprzeciwko swego wroga, w ręce trzyma spluwę, już ma pociągać za spust, aż nagle... REKLAMA! Obwieszcza nam barwny napis na ekranie oprawiony do tego tandetną melodią i naćpanym kolorami tłem. Zaczyna się. Nudny kwadrans tępego wpatrywania się w ekran. Często nawet nie wiemy, o czym jest kolejna ,,reklamówka”. Ale mamy dobre pół godziny na kąpiel czy kolację i jeszcze odrobienie lekcji.

Żeby te reklamy były chociaż mądre czy inteligentne. Ale jakże by to było? Lepiej jak co czwarta reklama ocieka seksem, a druga ćwierć jest zwyczajnie obleśna. Przykładem takiej może być reklama pewnego banku, w której to mały chłopiec wykrzykuje: ,,Tato! Kupa!”. A co, jeśli ktoś ogląda telewizję, jedząc obiad? Mdłości podane jak na talerzu.

Nienawidzę też reklamy pewnej herbaty. W sumie: nie wiem dlaczego. Może zwyczajnie nie mogę znieść głosu podrzędnej wokalistki śpiewającej piosenkę na temat tej jakże cudownej herbaty. Ale tak to już jest: w większości reklam muzyka jest po prostu odpychająca. Chociaż czasem trafi się przyjemna oprawa muzyczna, jak na przykład piosenka ,,Thunderstruck” grupy AC/DC w reklamie internetowej telewizji czy ,,Should I stay or should I go” zespołu The Clash reklamująca Prince Polo.

Białej gorączki dostaję też czasem, gdy oglądam reklamy, w której kłamią jak najęci. Bardzo przepraszam, ale naprawdę nie potrafię uwierzyć, że da się schudnąć, jedząc przez czternaście dni jakieś płatki śniadaniowe czy w to, że nie będę się pocić nawet podczas maratonu dzięki najlepszemu na świecie dezodorantowi. I jest jeszcze reklama zadziwiającego płynu do mycia naczyń. Jeden grosz to jedna kropla, a jedną kroplą umyjesz piętnaście talerzy. Śmieszy? Nie wiem. Czytałam gdzieś, że w wyniku równania butelka tego płynu powinna starczyć nam na prawie 21 lat. Więc dlaczego ludzie jeszcze nie składają przed tym cudownym specyfikiem pokłonów?

I po co to wszystko? Reklamy zamiast zachęcać nas do kupna produktu, często mają skutek odwrotny. Albo nas śmieszą. Chociaż to drugie to nawet może być zdrowe. Może prawda boli, ale jest taka, że reklamy jak były, tak będą. Cóż, mówi się trudno i kocha się dalej.