Świat według blondynki

Skąd wzięły się blondynki? Dlaczego bogaci żenią się z brunetkami? Dlaczego rude czują mniej bólu? - czyli garść informacji o kolorach włosów.

 

dc131c67914775fae4f43854bf492a61.jpg

Jedną z najbardziej charakterystycznych cech ludzkiego wyglądu jest kolor włosów. Staje się on przekleństwem, błogosławieństwem, fetyszem, utrapieniem, a co najważniejsze - stereotypem. Zwykło się mówić, że blondynki są głupiutkie, zwykło się mówić, że kawały te wymyślają zazdrosne o poziom inteligencji brunetki. Czy rzeczywiście coś tak błahego jak odcień fryzury może nam aż tyle powiedzieć o jej użytkowniku?

Zacznijmy jednak od początku. Według kanadyjskiego antropologa Petera Frosta gen blond loków pojawił się razem z wędrówką homo sapiens z ciepłej Afryki do zimnej Europy. Na sparzonych słońcem stepach panowało równouprawnienie jeśli chodzi o zbieranie jedzenia. Tę równowagę zaburzył zimny klimat. Mężczyźni, którzy zawędrowali na północ, musieli samotnie udawać się na długie i niebezpieczne polowania, zostawiając kobiety przy domowym ognisku. Polowania te znacznie ograniczyły męską liczebność - wracając więc z wyprawy, łowca, trzymając w łapach tłustego dzika, mógł wybierać partnerki wedle upodobań. Wystarczyła jedna skromna mutacja DNA by dziki samiec zatrzymał oko na najbardziej wyróżniającej się z gromady brunetek pani i zagwizdał widząc słomiane warkocze. To jak zmutowany gen przenosił się dalej sami sobie dopowiedzcie, świntuchy :>

Gen ten jednak musiał sobie wywalczyć drogę na szczyt - jest on recesywny. Jeśli więc jedno z rodziców będzie ciemnowłose to takie samo dziecko z dużym prawdopodobieństwem przyniesie bocian. Ciężkie jest więc życie blondynek - na 6 miliardów ludzi na świecie prawdziwym słonecznym kolorem włosów może pochwalić się tylko grupka 30 milionów. Taka mała ilość a mimo to prowadzi w sondażach seksapilu - 84% amerykanek uważa je za najseksowniejsze i najbardziej atrakcyjne z wszystkich pań. Przywykło się również widzieć prezesów i dyrektorów w asyście blond-piękności jako towarzyszki życia. Statystyka jednak trochę burzy te stereotypy.

65fe5015f1e72feab2e5f2cf17d1ea47.jpg

62% najbardziej wpływowych i najbardziej zamożnych samców naszej planety żeni się z szatynkami. Blade loki preferuje tylko 22% ziemskich władców. Nie ma to jak dane wyczytane z magazynu W podróży z InterCity. W tym samym artykule, z którego wyciągnąłem te dane, autorka Beata Rayzacher podaje powody tak dużego zainteresowania mężczyzn blond włosami. Blondynkom przypisuje się takie cechy jak niewinność, delikatność, skromność, szczerość - niczym dziecko wymagające opieki. Brunetki są za to postrzegane jako przebojowe, zaradne, zmysłowe i nie do końca godne zaufania. Ciemne włosy są też kojarzone z inteligencją i samodzielnością. Autorka kończy tekst zdaniem, że nie trzeba przywiązywać zbytniej wagi do takich stereotypów, ponieważ kolor włosów nie wpływa na osobowość. Zaskakujące jest to, że jednak pod pewnymi względami wpływa.

Eva Moehler z Uniwersytetu w Heidelberg przeprowadziła eksperyment na niemowlakach. Strasząc dzieci chciała sprawdzić czy zaistnieje korelacja między pigmentacją włosów i oczu a siłą odruchu. Jej hipoteza się potwierdziła. Już wcześniej zauważyła, że najwięcej pacjentów z problemami nerwowymi to osoby niebieskookie i blondwłose. Jeśli chodziło o niemowlaki to i jaśniejszy kolor włosów i niebieski kolor oczu korelował z odczuwanym lękiem - lecz tylko włosy korelowały istotnie statystycznie. Badaczka wyjaśnia, że może to mieć związek z pigmentacją skóry i wydzielaniem kortykoliberyny (CRH), która z kolei powoduje wyrzucenie do krwiobiegu kortykotropiny, która powoduje wydzielenie z kory nadnerczy kortyzolu. Innymi słowy, blondynki bardziej się stresują. A co z innymi kolorami włosów?

1961a2f7c59e51678e0eb8aae5200893.jpg

Panie, które mogą pochwalić się rudym kolorem fryzury, są również bardziej odporne na ból. Komórki które zajmują się produkcją pigmentu włosów i skóry mają u nich inaczej działający gen MC1R. Powoduje to nie tylko zmianę czupryny na ognisto-czerwoną, lecz też mocniejsze stymulowanie rejonów mózgu odpowiedzialnych za percepcję bólu. Badania pokazały, że rude pacjentki potrzebują mniej znieczulenia niż inne. A ciemnowłose?

Anne-Lyse Ducresta, Laurent Kellera i Alexandre Roulin z Uniwersytetu w Luizjanie, po sprawdzeniu obszernej literatury potwierdzili swoją hipotezę, jakoby ciemniejszy kolor włosów korelował z agresywnością, seksualną aktywnością oraz większa odpornością na stres. Czyli jak nic to brunetki są odpowiedzialne za blondynkowe dowcipy!

Lecz mimo tych wszystkich statystycznych istotności jakoś nie mogę dopatrzyć się znaczących różnic w zachowaniu kobiet o różnych kolorach włosów. Może to przez to, że gro z tych różnic można jednak wytłumaczyć kulturą w której się dorasta i żyje. A może to przez to wszędobylskie farbowanie?

 

Źródło: http://www.neurotyk.net/?p=157