Stosunek przerywany.

Może poczuć się jak zdradzona kobieta, która liczyła na pełną satysfakcję podczas stosunku

 

Tak można nazwać kontakty polityków z wyborcami. Stosunek jest przerywany zaraz po wyborach.

Politycy tracą wszelkie zainteresowanie wyborcą, aż do następnych wyborów. Jak wiadomo nie od dziś stosunek przerywany może drastycznie wpłynąć na stan zdrowia. Tak dzieje się z politykami, bo to też ludzie. I chorują. Takim pospolitym objawem można, by rzec epidemią, wśród naszych kochanych i dzielnych posłów jest całkowity zanik pamięci. Ta straszna choroba dotyka prawie 99,9 proc. populacji przedstawicieli narodu polskiego, zasiadających w obu izbach parlamentu.

Wszystko to nie takie proste, bo zanik pamięci dotyczy jednego szczególnego wątku życia posłów - obietnic wyborczych. W tym momencie zaczyna się prawdziwy dramat, widok udzielającego wywiadu w telewizji, polityka z objawem całkowitego zaniku pamięci, doprowadza u wyborcy do niepohamowanego wzrostu ciśnienia tętniczego z wyraźnym objawem, wyglądu buraka czerwonego. Dziennikarz, który wręcz drastycznymi środkami, chce przywrócić choć minimalną pamięć, wybrańca narodu, przegrywa. Mało tego, jest prostowany do poziomu zaniku pamięci przez poirytowanego polityka.

Dramat trwa, a zanik pamięci jest wprost proporcjonalny do obietnic wyborczych, im więcej obietnic, tym dotkliwiej atakuje zanik pamięci. Stosunek przerywany wpływa również, źle na drugą stronę stosunku. Porzucony wyborca i omamiony obietnicami, może poczuć się jak zdradzona kobieta, która liczyła na pełną satysfakcję podczas stosunku. Czy można się pokusić, że mamy kolejną seksaferę. Taki szybki to nie jestem, ale stwierdzenie, że przedterminowe wybory to narodzony wcześniak - tak. Idąc tym medycznym tokiem rozumowania, obecny rząd to wcześniak, narodzony z przerwanego stosunku PiS - wyborca.