Stawiam na bliskich

Moje luźne refleksje na temat tego jak postrzegamy osoby nas otaczające i co wartościowego może z tego wynikać.

 

Za nim przejdę do sedna chciałbym wrócić pamięcią kilka lat wstecz gdy to miałem problemy z budowaniem jakiejkolwiek relacji z bliskimi. To czasy, w których moje myśli oscylowały wokół własnych, egoistycznych celów.
Mimo,że otaczało mnie liczne rodzeństwo, dziewczyna, przyjaciele, znajomi i współpracownicy to tak na prawdę nie byłem nimi zainteresowany. Słuchałem ich i odpowiadałem na pytania ale w środku miałem to gdzieś.

Przyszedł czas, w którym zrozumiałem jak poważny jest to błąd i postanowiłem, że rozpocznę pracę nad rozbudowaniem w sobie szczerej uwagi dla innych.

Pierwszym krokiem było ustalenie priorytetów w kontaktach. Wybrałem osoby, którymi chciałem się otaczać i na, których mi zależy.
Drugim krokiem było wyjście z inicjatywą. Częściej inicjowałem rozmowy, wysyłałem SMS, przykładałem się do składanych życzeń i żywo interesowałem się ważnymi wydarzeniami z ich życia.
Jednak wciąż czegoś w tym wszystkim brakowało. Chodziło o wspólne spędzanie czasu. Postanowiłem, że urządzę salon tak aby móc przyjmować gości i wygodnie spędzać z nimi czas. Aby było jeszcze bardziej komfortowo kupiłem narożnik rozkładany, który miał umożliwić mi nocowanie moich gości. To był strzał w 10!

narożnik rozkładany

Dodatkowo kupiłem duży stół umożliwiający mi organizację kolacji dla nawet 10 osób.
Z uśmiechem na twarzy wspominam liczne domowe imprezy.. Przyniosły mi one wiele radosnych chwil - cenniejszych niż radość z budowania kapitału.

Hitem tych spotkań była konsola z kinectem, która urozmaicała praktycznie każdy wspólny wieczór ze znajomymi, rodziną itd.

Tak poważna zmiana w moim życiu pozwoliła mi na rozbudowaniu swojej osobowości, otwarciu się na innych i chcąc nie chcąc pozytywnie wpłynęła na prowadzone przeze mnie interesy.

Człowiek nie raz się jeszcze zdziwi jak prosta zmiana może wpłynąć na jego życie.