"Sprawdzanie pisowni" i "translator" prawie bezużyteczne

Zauważyłem, że niektórzy internauci do tej pory nie wiedzą, że "automatyczne sprawdzanie pisowni" i tzw."translatory" są prawie bezużyteczne. Ale pokolei...

Najpierw napiszę o "automatycznym sprawdzaniu pisowni". Te programy, które są tak popularne i zainstalowane na większości stron internetowych są nic nie warte, ponieważ sprawdzają one tylko drobne literówki. Nie sprawdzają wielu rzeczy, często podkreślają dobrze napisane wyrazy, nie rozróżniają pisowni łącznej i rozdzielnej. Ja osobiście nie bazuje na tych programach, bo gdy zrobię błąd sam go znajdę, a jeśli przeoczę to trudno. Winię te programy za to, że nie zmuszają ludzi do myślenia.

Teraz temat translatorów. Translatory są fajnymi programami, ale wyłącznie do zrozumienia ogólnego sensu w zdaniu lub do tłumaczenia pojedynczych słów/fraz. Natomiast nie przetłumaczą one idealnie całego tekstu, a niektóre wyrazy mogą być źle przetłumaczone.

 

PS: Nie wiem jak Czytelnicy odbierają ten artykuł pod względem ilości treści. Zazwyczaj piszę krótko i na temat. Sądzę, że dla większości z Was to jest dobre, bo nie trzeba spędzać dużo czasu na czytaniu danego artykułu.

PS2: Przepraszam za wszystkie błędy stylistyczne.

Licencja: Domena publiczna