Skąd wzięła się religia i dlaczego jest bezpodstawna?

Artykuł, w którym autor stara się odkryć pochodzenie religii oraz wyjaśnić mechanizm jej powstawania. Nie zostawaj w tyle i dowiedz się dlaczego wierzymy!

 

     Najprawdopodobniej ludzie zaczęli wierzyć w zjawiska nadprzyrodzone, bo była to dla nich najprostsza i dająca poczucie bezpieczeństwa i głębszego sensu odpowiedź na wiele pytań dotyczących funkcjonowania świata. Człowiek ma także wrodzoną skłonność do szukania ukrytych znaczeń w normalnych zjawiskach. Również wiele osób uważa, że to bóg jest źródłem moralności, a nie kłębek nerwów znajdujący się za skrzyżowaniem skroniowo-potylicznym. Jednak jak stopniowo ludzie wiedzieli coraz więcej, przestawali przypisywać poszczególne zjawiska np. bogom (choćby gdy odkryto mechanizm powstawania piorunów stało się jasne, że to nie Zeus je bezpośrednio zsyła). Ilość zjawisk przypisywanych siłom nadnaturalnym generalnie maleje od momentu powstania religii i najprawdopodobniej w niedalekiej przyszłości zmaleje do zera (już dominującą grupą religii nie jest politeizm, a monoteizm).

     Religie rozwijały się w warunkach wzajemnej izolacji (z przyczyn geograficznych) i dlatego różnią się od siebie. Lecz mimo to, można w nich znaleźć wspólne schematy. To jest efekt tego, że zwolennicy danej religii na siebie oddziałują, a religie opierają się na podobnych mechanizmach socjologicznych i psychologicznych. W wielu religiach występują:
- bezpodstawne przekonania o życiu po śmierci,
- uważanie modlitwę za zwykle skuteczną, a na pewno nigdy nie szkodzącą,
- najprawdopodobniej błędne przekonania o prawdziwości wielu baśni lub rozbudowanej mitologii (mit o globalnym potopie, dawcy prawa, wielkiej wieży, stworzeniu świata) oraz personifikacja natury i pojęć abstrakcyjnych (np. nieba, Księżyca, Słońca i innych gwiazd, wody, powietrza, ognia, ziemi, roślin, zwierząt, zła, dobra),
- bezpodstawne przekonania o istnieniu potężnych istot których powszechnie nie widać lub są w inny sposób niedostępne (nie tylko bogowie, także duchy, anioły, diabły, itp.),
- układy z bogami: „coś za coś”, czyli bezpodstawne przekonanie o możliwości wynegocjowania sobie pomocy u bogów (np. w zamian za ofiarę),
- rytuały, modlitwy, świątynie, ofiary, magiczne przedmioty, magiczne gesty, magiczne słowa, numerologia,
- kastę funkcjonariuszy religijnych: szamanów, kapłanów, mnichów, księży, pastorów, popów, imamów, rabinów, itp.

     Nie ma też potwierdzonych przypadków kierowania swoich myśli do boga w następstwie których następowałoby jego działanie. A prawdą nie jest to, że modlitwa nigdy nie zaszkodzi, bo bóg może równie dobrze polepszyć, albo pogorszyć sytuację petenta, gdyż nie ma argumentów za dobrocią bądź złem boga.

     Z resztą często same religie są wewnętrznie sprzeczne, albo sprzeczne ze stanem faktycznym.

     Próbowano także formułować dowody za lub przeciw istnieniu boga, jednak żadne się nie powiodły: argument kosmologiczny stoi w sprzeczności z mechaniką kwantową i kosmologią, argument teologiczny z istnieniem ewolucji i teorią strun, dowód ontologiczny z samą logiką, a Tomasz z Akwinu nie wziął pod uwagę możliwości, że byt doskonały, konieczny itp. jest bytem abstrakcyjnym, a nie od razu materialnym (więcej na stronie
www.eioba.pl - a ja ci boga udowodnie ).

     Niepotwierdzone są również relacje o wszelkich cudach i objawieniach, gdyż nie ma możliwości ich powtórnej obserwacji w celu zweryfikowania. Co do opętań i przeżyć doświadczanych w stanie bliskim śmierci to mają one neurologiczne, psychiatryczne i psychologiczne wytłumaczenie. A sprawdzone niektóre przepowiednie biblijne są tak ogólnikowe i mało konkretne, że mało prawdopodobne jest aby nie sprawdziły się w ciągu kilkuset lat, jak to miało miejsce. Przypadki uzdrowień, objawień i innych rzekomych cudów są nieuźródłowione, a poza tym to, że czegoś jeszcze nie udało się wyjaśnić, nie oznacza, że wyjaśnieniem jest bóg.

Także błędny jest zakład Pascala, w którym próbuje się dowieść, że lepiej jest wierzyć w istnienie boga, niż nie, a to dlatego, że w przypadku wiary zyskuje się życie wieczne jeśli bóg istnieje, albo nic jeśli bóg nie istnieje, a w przypadku wiary w niestanie boga, to się albo nic nie traci, albo doświadcza się wiecznego potępienia. Jednak jest to błędne myślenie, gdyż w rzeczywistości równie dobrze może istnieć bóg, który wynagradza za wiarę w jego nieistnienie, jak i np. za obranie jak największej ilości ziemniaków (więcej na stronie Stanford Encyclopedia of Philosophy).

Tak więc stawianie jakiegokolwiek nadnaturalnego bytu w centrum świata najczęściej jest wyrazem bezkrytyczności, łatwowierności, nieobiektywności i ignorancji bądź nieświadomości. To wszystko oznacza zarówno brak argumentów za jak i przeciw istnieniu nadnaturalności, w tym i boga, i to, że teizm i ateizm to bezpodstawne poglądy. Dlatego też, jedynym racjonalnym stanowiskiem w kwestii istnienia boga jest empiryczny agnostycyzm, według którego należy się wstrzymać z opinią o istnieniu boga, gdyż jest ono obecnie niewiadome, ale może się takie stać w przyszłości.

Artykuł został opublikowanay na łamach serwisu agnostycy.blogspot.com.  Dlaczego religia jest sprzeczna z nauką? Jak można dowieść istnienia bądź nieistnienia boga? Czy podstawy katolicyzmu są prawdziwe? Jaki wpływ na rozwój cywilizacji ma Kościół? Jak współczesna nauka wyjaśniła opętania, objawienia i inne cuda? Czy należy zlikwidować krzyże w klasach? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziesz na http://agnostycy.blogspot.com/ !

 

Źródło: http://agnostycy.blogspot.com/