Dawniej częściej mnie używano,
narzędzie wróżbiarskie chlebem prawdy nazywano.
Z jęczmienia lub pszenicy wykonany,
a jednak umiał czynić zmiany.
Oskarżony jadł go chętnie,
zaś chleb sprawdzał jego prawdę dogłębnie.
Kłamstwo, jak to kłamstwo, ma krótkie nogi,
a kłamczuszka szybko ból brzucha goni.
Niewinny nigdy nie wiedział o co chodzi,
bo nigdy mu chlebek nie zaszkodził.
Już wiesz, jaką techniką jestem, słoneczko?
Może usiądziesz i poczęstujesz się kromeczką?