Sexizm

Przyjemniej by się z Panią rozmawiało, gdyby Pani tu przyszła bez tej nieładnej sukienki.

 

...

Chodzi mi o to, żeby spróbować odpowiedzieć na następujące pytanie: - Czy seksistowskie zachowania pomagają mężczyźnie w kontaktach z kobietami?

Mam własne doświadczenia dotyczące tej sprawy i uważam, że mnie pomagają.

Staram się to robić delikatnie i dowcipnie. Gdy koleżanka ze studiów przychodziła na wykłady w nowej bluzce, pytałem:

- Ewa. Masz nową bluzkę. Dasz dotknąć? – Uważam, że koleżanka bardzo mnie lubi. Do dziś.

Nie szkodziły mi nawet rozmowy przez telefon. W rodzaju:

- Mariola. Dlaczego, wczoraj nie przyszłaś do klubu?

– Malowałam włosy u fryzjera.

– Na jaki kolor?

– Na blond.

– A na głowie?

Potem obłudnie przepraszałem Mariolę, że wcale nie chciałem tego powiedzieć, wypiłem piwo i byłem strasznie pijany.

Do dziś zdarza mi się zachowywać w podobny sposób w stosunku do ekspedientki w sklepie, fryzjerki, policjantki, urzędniczki, konduktorki i właściwie każdej, która wydaje mi się ładna i sympatyczna. To przynosi pozytywny oddźwięk.

Każdy kij ma dwa końce, a proca nawet więcej. Mogą też wystąpić straty. Koleżanka ekspedientki, zazdrosna, że jej nie „podrywam” może dołożyć mi zgniłego pomidora do zakupów, albo mąż może się „przypadkowo” dowiedzieć. W końcu ktoś musi dać pierwszy sygnał, że Pan Dyrektor i Pani Prezes są, dla siebie również obiektami seksualnymi. Kiedyś panna miała obowiązek pierwsza upuścić na balu chusteczkę do nosa, a kawaler podnieść ją i nawiązać rozmowę. Dziś są chusteczki higieniczne, no i nie ma takich balów zapoznawczych.

Mam pozytywne efekty, ale uwaga! Zaczepka musi być dowcipna i dostosowana do sytuacji. Najlepiej wykorzystać jakąś grę słów.

Moje uwagi dotyczą wyłącznie polskich dziewczyn. Za słabo znam języki obce, żeby próbować podobnych sztuczek zagranicą. To się może także zmieniać w czasie. Być może najmłodsze pokolenie reaguje już inaczej. Nie jestem pedofilem i z gimnazjalistkami nie robiłem doświadczeń.

Dla kobiet mam jeszcze jedną informację. Pewnie nie wszystkie o tym wiedzą. Są dwa rodzaje takich wiecznych podrywaczy, bawidamków. Jeden to tacy, którym każda jedna się podoba i szukają chętnej. Drugi rodzaj to bardzo wybredni. Tacy, którym prawie żadna nie odpowiada i trudzą się, żeby wreszcie znaleźć tą właściwą. Warto żebyś umiała  rozpoznać, kto się Tobą zainteresował.

  Co o tym sądzicie?

Adam Jezierski

.