Sen kanibala...

...kontynuacja artykułu Kanibalizm (współcześnie) - :)

 

SEN KANIBALA

 

67f9ba75c5bb6ef8ecdda296e714f928.jpg

Najpierw zjemy polityków,

z wojsk najważniejszych kretynów,

dziennikarzy i krytyków,

oraz możnych sukinsynów.

W twierdzach banków i pałaców

przestępców zapeklujemy

jako prowiant przyszłych czasów,

a na deser zaś zeżremy

krezusów, mafii fagasów.

 

Potem porządek zrobimy

na tej skażonej planecie;

znękanej ziemi ulżymy

i puszcz zasadzimy krocie.

Zniszczymy złe technologie,

by wszystkim żyło się zdrowiej.

Póki wystarczy nam mięcha,

nie można już zwierząt nękać.

Homeostazę biotopu

trzeba zapewnić przyrodzie.

Aby uniknąć potopu

z Naturą warto żyć w zgodzie.

Społeczeństwo kanibali

nowe prawo więc uchwali.

 

Gdy już świat swój naprawimy,

inną dietę wprowadzimy.

Gatunkowa równowaga

mądrych działań wciąż wymaga –

niedobory uzupełniać,

nadwyżkami brzuch napełniać.

 

Wszędzie Edeny stworzymy

i fosami ogrodzimy.

Na wrotach z mostem zwodzonym

będzie tablica z nakazem:

„Wstęp tylko dla najedzonych –

Włącznie z polowań zakazem”.

 

Jak wszystko zło wyplenimy,

glob i siebie ocalimy.

To, że wreszcie raj tu macie,

kanibalom zawdzięczacie.

Kogo to nie zadowala,

Niech z mego snu… wypierdala..!

 

Autor: Piotr Stanisław Issel

obrazki zapożyczone z Internetu