Samoobrona dla kobiet - warta rozważenia?

Ulice polskich miast nie należą do bezpiecznych. Trzeba uważać, aby nie paść ofiarą napadu czy kradzieży. Kobiety nie czują się bezpieczne podczas samotnych powrotów do domu.

 

pexels-photo-179734_small.jpeg

 

Okazuje się, że samoobrona dla kobiet jest zdecydowanie potrzebna i warto zapisać się na tego typu kurs, aby nie bać się samotnych wieczornych wędrówek po ulicach bądź podróży środkami komunikacji miejskiej.

Na wiele rzeczy nie mamy wpływu i niekiedy nie da się uniknąć późnego powrotu do domu i to bez osoby towarzyszącej. Kobieta zazwyczaj staje się łatwym celem dla napastnika ze względu na delikatną budowę ciała oraz mniejszą siłę fizyczną niż napastnik, którym z reguły jest mężczyzna.

W związku z tym, że niejednokrotnie dodatkowym czynnikiem utrudniającym przeciwdziałanie agresji napastnika okazuje się paraliżujący strach, to nie powinno dziwić, iż coraz więcej kobiet zdaje sobie sprawę z tego, że właśnie samoobrona kobiet może okazać się dobrym rozwiązaniem – mówi autorka bloga http://samoobronakobiet.wordpress.com/

Czy kobieta stoi na przegranej pozycji?

Wbrew pozorom, nawet najbardziej filigranowa osoba może poradzić sobie z dużo silniejszym oprawcą. Podstawą będzie wiara w siebie, w swoje siły oraz możliwości. Trudno wypracować taką pewność samodzielnie, więc kurs samoobrony dla kobiet powinien okazać się strzałem w dziesiątkę.

Chodzi przede wszystkim o wykształcenie w kobietach większego poczucia pewności siebie, a także opanowania, które najczęściej bywa kluczowe w rozmaitych sytuacjach zagrażających zdrowiu lub życiu. Same techniki samoobrony stanowią jedynie dodatek. W głównej mierze to spryt i wiedza mają większe znaczenie niż sama siła i to stwarza duże szanse na powodzenie odstraszenia oprawcy.

Samoobrona kobiet krok po kroku

Przede wszystkim nigdy nie wolno się poddawać. Agresor od razu ma wyczuć determinację i zdecydowanie ofiary. Opanowanie strachu skutecznie odblokowuje siły i daje element zaskoczenia. Napastnik raczej nie spodziewa się kontrataku, lecz uległości. Czasami wystarczy głośny krzyk, aby odstraszyć bandytę. Jeżeli to nie pomaga, to trzeba podjąć bardziej radykalne kroki.

Do obrony własnej można wykorzystać wszelkie przedmioty, jakie uda się znaleźć w zasięgu ręki. Przydadzą się kije, kamienie, a może to być nawet zawartość damskiej torebki. Uderzenie przeciwnika kluczami lub długopisem, np. w oko na pewno go przynajmniej spowolni i da czas na ucieczkę.

Ponadto ciało człowieka ma niezwykle wrażliwe miejsca, wyjątkowo podatne na ból. To nie tylko krocze, ale także wewnętrzna część uda czy też łokcia. Wystarczy mocny ucisk, aby sprawnie osłabić napastnika. Na każdym kursie samoobrony można dowiedzieć się o takich miejscach oraz technikach ataku.

Na pewno ostrożnie trzeba posługiwać się gazem pieprzowym lub paralizatorem. Jeżeli tego nie potrafimy, to lepiej zrezygnować z tej formy obrony, żeby sobie nie zaszkodzić. Szczególnie dotyczy to gazu pieprzowego. Użycie go pod wiatr może skończyć się własnym oślepieniem i całkowitą dezorientacją. Dobrym pomysłem okazuje się rozpylenie gazu w okolicach ust agresora, a nie oczu. Gaz jest lżejszy od powietrza, więc unosząc się podrażnia cały układ oddechowy oraz oczy.

Pamiętajmy, że osoba napadana nigdy nie stoi na przegranej pozycji, a swoim sprytem może skutecznie uniemożliwić atak bandycie. Samoobrona dla kobiet okazuje się przydatna, gdyż uczy, jak skutecznie przeciwstawić się agresorowi.