Rzeka czasu

Jak Attyla na czele dzikich hord - w moich żyłach płynie krew barbarzyńcy!

 

 

64ab3b750134b0e233e9fe6e4884f995.jpg

Kiedyś biegłem brzegiem rzeki czasu,

pijany,  w podartej koszuli.

Krzyczeli za mną -

- nie przystawałem,

nawet nie odwracałem głowy w ich stronę.

.

Dalej!... nie chciałem umrzeć,

stać się tłumem i wrzawą:

tym właśnie jest śmierć!

Wyciem maszyny i krzykiem ulic,

niewidzącymi oczami.

Nazywali to życiem...

Chyba nie rozumieli mowy tej rzeki?

.

 

Dalej!..

Nie stawajcie mi na drodze,

potwory rzygające przeszłością;

jesteście uschniętymi drzewami -

- strach nie jest wizją.

.

 

A teraz idźcie!

za drzwiami czeka przepaść;

gdy dojdziecie do kresu,

rzeka czasu odmieni swój bieg.

 

.

Wtedy powrócę,

by wskazać drogę piorunom;

zerwać zasłonę lęku,

by koszmar się spełnił.

.

Jeszcze raz przemierzę wasze ulice,

ale już innym krokiem

i popatrzę innymi oczyma.

Będę wracał, jak zmora nocna

z otchłani - przez wrota burzy,

z klątwą i uśmiechem na ustach..

Plunę ogniem na wszystkie stolice

kiedy pioruny zaczną bić w wasze miasta...

.

Jak Attyla na czele dzikich hord -

w moich żyłach płynie krew barbarzyńcy!

.

 

Gdy dogasną zgliszcza,

wyruszę ku spalonym miastom;

posieję tam ziarna ziół.

Kiedyś wybuchną barwami kwiatów,

wyrosną w drzewa.

Będę wznosić dłonie,wzywając Słońce -

by rozbłysnąć...

rozkwitnąć...

podnieść głowę...

.

Gdy rzeka czasu nareszcie

odnajdzie swój nurt.

119b35b3168c8780de6758ae85fd8e3c.jpg

 

 

 

Licencja: Creative Commons