Rozstanie - Lepiej stracić minutę w życiu, niż życie w minutę.

Byli parą. Po wielu perypetiach w końcu byli parą. Ona - dwa lata młodsza od niego szara myszka. On - przystojny jednak niezbyt lubiany. Oboje uśmiechnięci szli przed siebie wierząc, że pokonają każdą przeciwność...
Pierwszy problem przeszli razem. Pierwsze kłamstwo - ona przegryzła wargę, ale dalej trzymała go za rękę. Zakazy, zarzuty, wyrzuty - to też można przetrwać, gdy się kocha, ale jak długo?
Rozstawali się wiele razy. Każdy jednak wiedział, że wrócą do siebie - bo to była miłość. Jednak ona nie wytrzymała. Nie wytrzymała presji zakazów i jego zachowań, które zasady te łamały. On śmiał się z niej. Był pewien, że wróci. Ona? Nie wróciła.
Żyją idąc osobnymi ścieżkami. On - ponownie zakochany. Ona - nadal sama, wszędzie dostrzega jego cień. Nie umieją już ze sobą rozmawiać. Każde każdemu wyrzuca wady. Lecą epitety, groźby. A mimo to nadal do siebie piszą. Ona - idąc ulicami miasta liczy, że go spotka. Zmieniła fryzurę, sposób malowania. Czy dla niego? Nie spotyka go jednak nigdy.
On chwali się nową dziewczyną - młodszą od niej, może ładniejszą. Ona stara się zamknąć ten rozdział w życiu - pakuje kartony z pamiątkami, chowa zdjęcia. Tylko tego jednego na ścianie nie umie jeszcze zdjąć. U niego ich wspólne zdjęcia wiszą nadal. Mimo to nadal nie umieją ze sobą rozmawiać. Epitety lecą dalej.
Postanowiła odzyskać swoje rzeczy. Nie był w stanie przynieść ich do jej domu. Może bał się reakcji jej najbliższych? Może chciał się spotkać na neutralnym gruncie. Specjalnie na tę chwilę pomalowała się wyjątkowo. Chciała mu pokazać, że czuje się dobrze, że promienieje. Czekała na niego z wyczekiwaniem. On? Przyszedł z nową dziewczyną trzymając się za rękę. Bał się spojrzeć w jej oczy, patrzył niepewnie. Zabrała wszystko i odeszła. Nie obróciła się, trzasnęła mocno drzwiami. Coś w niej pękło. Czyżby zrozumiała, że nadal jej zależy? Emocje pokonały ją... Zrobiła głupstwo. Nie targnęła się na swoje życie, jednak celowo zadała sobie ból. Przepłakała dzień i noc. Podniosła się. Będąc na zakupach dostała wiadomość, gdzie on miał do niej żal, że zablokowała go we wszystkich możliwych komunikatorach. Nawet telefonu nie odbierała. Roześmiała się czytając wiadomość. Ręka nadal jednak bolała, a w środku jednak coś kuło. Śmiała się z tego, że może nie była ładniejsza od obecnej partnerki swojego eks, jednak z pewnością była mądrzejsza i miała klasę. Blizny po nim będzie jednak miała do końca życia... A nie chciała mieć z nim już nic wspólnego...

 5ed4e5ab15eb0b2a57ca6c47c8afcf16.jpg 

Gdzie się pogubili? Dzielili ze sobą wszystko. Problemy i sukcesy, wolny czas, fundusze, ciała. Znali się na wylot, a jednak nie potrafią się przyjaźnić. Historia ta może opisywać każdą parę czy małżeństwo, które się rozstało. Rzadko zdarza się by osoby, które się rozstały trwały w przyjaźni. Może tylko wtedy, kiedy obie strony stwierdzą, że coś się wypaliło i łączy ich już tylko przyjaźń i ewentualnie łóżko...
Przyjaźń bywa różnie deklarowana. Każdy z nas ma indywidualną jej definicję. Jednak u wszystkich osób występuje jedno ważne zdanie - relacje pomiędzy dwoma osobami, które się wspierają i ze sobą współdziałają. Szuka się wielu podwalin przyjaźni, nawet genetycznych. Naukowcy stwierdzili, iż człowiek szybciej zwiąże się z druga osoba genetycznie podobną do siebie. Człowiek tak naprawdę wie już po 10 minutach znajomości, czy z daną osobą chce utrzymywać kontakt i wiedzieć o niej więcej.
Dlaczego więc po latach ludzie znając siebie na wylot nie potrafią się przyjaźnić? Czasami na osoby wpływają przeżycia poprzednich lat. Znając tą byłą czy byłego na wylot znamy również wszystkie jego wady, które nas denerwowały, przez które zdarzało się i płakać, i krzyczeć, i rzucać nie tylko epitetami. Po co mają denerwować nas dalej? Może odpowiedzią może być fakt, iż by przyjaźń utrzymać należy przebaczać. Skoro nie możemy wybaczyć zdrady w uczuciu wyższym w hierarchii - miłości, w jaki sposób przebaczymy przyjaźniąc się?
Znam niewiele par, które nadal się przyjaźnią, mimo że nie są już razem. Są to osoby nieliczne, wykazujące się silnym charakterem. Osoby, które nie mają do siebie żalu. Osoby, które akceptują wady byłego partnera. Podobno tego czego nie jest w stanie wybaczyć miłość, wybacza przyjaźń...
Nie odzywają się nadal. Ona nie chce. On szuka kontaktu. We wszelkich wiadomościach ma do niej pretensje, że się nie odzywa. Ciągle lecą epitety. A ona? Cierpi w samotności, mimo że upływają kolejne miesiące... Nie daje mu szans na żadne uczucie, może tylko na nienawiść względem jego osoby... Czy dobrze zrobiła?

 

Autor: anonim

Licencja: Domena publiczna