Rowerem po okolicach Częstochowy 2000

Zachęcony udaną wycieczką rowerową po okolicach Leszna wybrałem się na zwiedzanie ParkuSkałki niedaleko zamku w Mirowie Krajobrazowego Orlich  Gniazd. Z Częstochowy wyruszyłem na wschód w kierunku Olsztyna. Pierwsze kilometry kręciłoby się spokojniej gdyby droga była lepiej oznakowana. O tym, że znajduję się na dobrej drodze przekonała mnie rowerzystka, którą spotkałem przed Srockiem.

W Olsztynie znajdują się ruiny zamku, tłumnie odwiedzane przez turystów oraz mały urokliwy rynek. Na kolejne ruiny natrafiłem w Mirowie gdzie zatrzymałem się na dłuższą przerwę w urokliwym miejscu na wzgórzu. Zaledwie kilka kilometrów Pod ruinami zamku w Mirowiedalej znajdują się skromne ruiny zamku w Bobolicach, które oglądało zaledwie kilka osób. Niedaleko znajduje się miejscowość Zdów w której miałem nadzieję znaleźć oczko wodne. Okazało się jednak, że było ono tylko na mojej mapie. Udało mi się jednak ochłodzić w odkrytym przypadkiem źródełku z zimną i niewiarygodnie czystą wodą. Tuż za rogatkami Zdowa w kierunku Huciaska rozpoczyna się długi i uciążliwy podjazd pod całkiem spore wzniesienie. Na długo zapamiętam szybki zjazd z tego wzniesienia. Choć wcześniej mijałem po drodze polaWzgórze w Mirowie biwakowe to pod koniec dnia nie natrafiłem na żadne. Noc spędziłem w namiocie rozbitym na leśnej polanie w okolicach Huciska.

Następnego dnia oglądałem kolejne ruiny zamku w Ogrodzieńcu. Skała przypominająca wyglądem wielbłąda na podzamczu oraz dobry stan ruin wielkiego zamku pozwalają popuścić wodze fantazji. Ciekawe jak się mieszkało w takim zamku? Z najwyższych okien urzeka okoliczna panorama, a kręte schody Skałki przed zamkiem w Ogrodzieńcubaszty zachęcają do wędrówki śladem straży zamkowej. Na głównym dziedzińcu znajdują się kramy z pamiątkami. Można tam nabyć między innymi pisemne potwierdzenie odwiedzenia zamku w Ogrodzieńcu.

Ostatnią atrakcją weekendowej wycieczki rowerowej był zbiornik Poraj koło miejscowości Poraj. Na wale wokół tego sztucznego jeziora wyznaczona jest ścieżka rowerowa ze skorzystania której nie mogłem sobie odmówić. Żwirowa nawierzchnia jest całkiem znośna ale mi bardziej podobała się jazda po pochyłej, wybetonowanej ścianie wału od strony wody. Strome ale jednocześnie twarde podłoże zapewniaZbiornik wodny Poraj ciekawe wrażenia z jazdy. W niektórych miejscach trzeba skutecznie omijać wystające regularnie bloczki oraz schody prowadzące ze szczytu wału do wody, co dodatkowo podnosiło frajdę z jazdy. Upalna niedziela przyciągnęła nad wodę wielu amatorów słonecznych oraz wodnych kąpieli. Po wodzie poruszały się głośne motorówki i skutery wodne oraz łódki i deski których żagle wypełniał dość silny wiatr. 

Amatorów spędzania czasu na rowerze było zaledwie kilku, a do dłuższego biwakowania nad wodą zachęcał kamping. Zbliżający się  koniec dnia przypomniał mi że czas już wracać do domu.  Tereny koło Częstochowy różnią się znacząco od okolic Leszna, ale rowerowa wycieczka była równie ciekawa i udana.

 

Źródło: http://www.adamski.pl/rower/czestoch/