Rosyjski folklor 18+

 

Kiedyś, nie tak dawno za historycznymi miarami, w Rosji ludzie żyli nie tak, jak teraz. Więcej we wsiach, aniżeli w miastach. Pracowały ciężko na wiosnę i latem, na jesieni świętowały i grały wesela, w zimie -leniuchowali i sypiali. Podczas świąt i nieróbstwa śpiewały i tańczyły. Piosenki śpiewały szczególne, nie te, które śpiewają podczas pracy. Wesołe, zapalone, często erotycznej treści. Ostatnie, zrozumiale, nie w obecności małoletnich. A dzieci w rodzinach było dużo: od pięciu do piętnaście. I co było jeszcze robić? Telewizorów - komputerów wtedy nie było, w uniwersytetach nie uczyły się. A na każdego syna wiejski zarząd dawał rodzinie dodatkową działkę ziemi, i na starości lat ojcom jedna nadzieja ich dorosłe dzieci. Było nas, rosyjskich ludzi, dużo. Mimo tego, że Rosja w ciągu kilku stuleć stale z kimkolwiek walczyła i pokojowy czas nigdy nie trwał więcej piętnastu lat po kolei.

Ale czasy zmieniły się. Teraz przeciwnie, więcej naszych ludzi zaludniają miasta. Dzieci w rodzinach mało: współczesny styl życia, komputer, uniwersytety i środki antykoncepcyjne czynią swoją sprawę. Ludowe piosenki w żywym wykonaniu usłyszysz już rzadko, i to na koncertach folklorystycznych zespołów. Nie mówiąc już o szczególnych piosenkach: ich Wam, już dokładnie, nie zaśpiewają z sceny.

A co u nas, z ludowych piosenek, najczęściej śpiewają z sceny? Właśnie robocze, żołnierskie i tęskne śpiewki. “Hej, uchniem!”, “Czarny woron”, “Luczinuszka” itp. Oto i może złożyć się wrażenie, że rosyjski naród zawsze tylko pracował, walczył i płakał: mroczny taki naródiszcze. W przybliżeniu tak myślał i ja, lecz do pewnego momentu. O tym momencie, drodzy moi czytelnicy, Wam i opowiem.

Dziesięć lat po temu byłem muzykiem miejscowej rock-grupy. Graliśmy folk z odchyleniem do filozofii hippis. Pewnego razu naszą grupę zaprosiły na miejskie święto, do malutkiego północnego miasta na rzeczce Onega. Droga tam jest niebliska, pięć godzin jazdy na autobusie po bardzo złej drodze przez górzystą miejscowość. Zanurzyliśmy się do autobusu, który już wiózł na święto jeszcze jeden śpiewaczy zespół z obwodowego centrum - prastarego miasta Archangelsku. Dojechały do miejsca przepisania, odegrały koncert. Zrozumiale, gospodarze święta poczęstowali nas na sławę: stół był bogaty i z dużą ilością wódki. Toż do odwrotnej drogi pojechaliśmy wesołe i z piosenkami. Tu trzeba powiedzieć trochę o zespole z Archangelsku. Dwanaście mocnych i o dźwięcznym głosie kobiet i jeden mężczyzna - harmonista. W drodze panie, wypiwszy jeszcze wódki z szampanem, bardzo rozweseliły się. Jedna pani raptem zaśpiewała prawdziwą ludową piosenkę, inne panie z entuzjazmem zaczęły jej podśpiewywać. Wesoło, szybko i wyraźnie, wymawiając słowa z niezrównanym północnym akcentem. Tę piosenkę słyszałem po raz pierwszy. Treść była taka, że moje ucha niespodziewanie stały się bardzo ciepłymi, prawie gorącymi. I w owym że czasie, umierałem od śmiechu, na tyle pocieszna była śpiewaczka i jej piosenka. Tekst piosenki przywożę w oryginale. Kto zechce, potrafi przeczytać:)

Дуня бела, румяна

«Дуня бела, румяна, за что любишь Ивана?» «Я за то люблю Ивана — голова его кудрява.

Ванька чист и речист, Ванька речи говорит. Уговаривал Дуняшу одну ночку ночевать:

«Ты ночуй, ночуй, Дуняша, одну ночку у меня. Я куплю тебе серёжечки серебряные,

А вторые - золотые, сами звездочками».

На то Дуня согласилась, ночевать с Ваней осталась. Повалилась Дуня спать на тесовую кровать.

А Иванушка по горенке похаживает, Он сапог об сапог поколачивает.
 

Ко Дуняше на кровать приворачивает, у Дуняши сарафан заворачивает.

Вынимает для неё своё Белое перо. Начал Ванюша писать, начала Дуня кричать.

«Ой ты, Дуня, не кричи, хоть немножко помолчи! Когда серьги продевают, завсегда уши болят,

Когда целочку ломают, завсегда края болят!» Пошла Дуня во лесок, она села на пенёк.

Она села на пенёк, заглянула промеж ног: «Экой Ванька! Экой пёс! Эку ранищу нанёс:

Рукавицей не затыкать, чёрной шляпой не закрыть!

Рукавицей не затыкать, чёрной шляпой не закрыть!

Więc tak. Naród u nas, okazuje się, wesoły, szczery i z dużą cząstką autoironii. Przedtem był. A może być, on taki i teraz?

ruserot1.jpg

ruserot2.jpg

Obrazki z internet strony http://massakalla.ru