JustPaste.it

Graki Farrar Konoseka, SMiCH.

Temat 1: Śmierciożercy vs. Aurorzy. Czy konflikt tych dwóch grup można przyrównać do którychś rywalizujących ze sobą antycznych mocarstw? Rozważ temat, uzasadniając co najmniej trzema argumentami w oparciu o historię świata.

 

Historia mugoli oraz czarodziejów jest ze sobą ściśle związana. Często wydarzenia historyczne krzyżowały się w tych dwóch światach - magicznym i mugolskim, odciskając na nich swe piętno. Miłośnik historii spróbuje jednak odnaleźć analogię nie pomiędzy zdarzeniami z tego samego okresu, a z epoki o wiele bardziej odległej. W związku z powyższym, w swojej pracy zamierzam ukazać, że konflikt śmierciożerców z aurorami przypomina starożytne starcia Rzymian z barbarzyńcami.

Rzymian przyrównam do aurorów, ponieważ ich celem była obrona panującego porządku świata przed wpływem obcych sił, zła. W przypadku Rzymu tym złem okazali się barbarzyńcy (z greki "obcy"), którzy wykorzystali kryzys olbrzymiego imperium rzymskiego do wzbogacenia się oraz zwiększenia swych wpływów. Pierwszym sygnałem ostrzegawczym, który zwiastował upadek cesarstwa, był przegrany pojedynek z Wizygotami pod Adrianopolem w 378 r. Podczas tej bitwy zginął cesarz Walens, co można porównać ze śmiercią Cedrika Diggory'ego w 1995 r. Mimo że przyrównanie zwykłego ucznia Hogwartu do przywódcy olbrzymiego państwa można uznać za przynajmniej groteskowe, to jednak można dostrzec pewne podobieństwa w konsekwencjach tych czynów, a nawet w samych okolicznościach śmierci. Adrianopol położony jest w dzisiejszej Turcji, czyli daleko poza murami Rzymu. Porażka w tak odległym miejscu, oczywiście okupiona stratą cesarza, nie mogła jednak działać na wyobrażnię mieszkańców Romy. Diggory natomiast był młodym chłopcem, który nie miał nawet szansy zostać aurorem. Zginął z rąk śmierciożercy w Little Hangleton, czyli miejscu oddalonym od Hogwartu czy Londynu. Propaganda Ministerstwa Magii jednakże skutecznie oddaliła widmo zagrożenia ataku Voldemorta - dowódcy śmierciożerców. Reasumując, zarówno porażka Rzymian jak i śmierć niewinnego nastolatka zostały zlekceważone przez osoby, które mogły zaradzić w przyszłości podobnym sytuacjom - nowego cesarza Teodozjusza oraz Ministra Magii Korneliusza Knota. Cesarz wyraził zgodę na osiedlenie się plemienia Wizygotów na terenach cesarstwa i dał im pewną niezależność. Korneliusz Knot natomiast nie śmiał przyznać przed sobą i czarodziejami, że powrócił Voldemort. Gdyby zadziałał szybko i pozwolił aurorom na rozpoczęcie poszukiwań śmierciożerców, być może szybciej doszłoby do starcia z siłami Sami-Wiemy-Kogo.

Analizując podobieństwo obu konfliktów, pozwolę sobie na wyróżnienie dwóch symbolicznych miejsc - miasta Rzymu w cesarstwie oraz szkoły Hogwart w świecie magii. Podczas wielkiej migracji ludów barbarzyńskich, zwanej wielką wędrówką ludów, Wizygoci w 410 r. dotarli do Rzymu i złupili go. Po tym wydarzeniu wiele innych germańskich plemion zaczęło przedostawać się na terytorium cesarstwa. Mieszkańcy imperium rzymskiego byli bardzo zaskoczeni faktem napaści na stolicę ich państwa. Drugi niebezpieczny atak przypuścili Wandalowie w 455 r., co spowodowało praktycznie całkowite ograbienie miasta oraz wzięcie do niewoli jeńców. W konflikcie śmierciożerców z aurorami od razu można dostrzec, że Hogwart jest Rzymem. Dwukrotnie został zaatakowany przez zwolenników Czarnego Pana - po raz pierwszy w 1997 roku, kiedy to doszło do bitwy na Wieży Astronomicznej. Tak jak w starożytności, po tym ataku śmierciożercy rozszerzyli swoje wpływy na cały świat magii, a czarodzieje byli wstrząśnięci zamordowaniem Albusa Dumbledore'a. Druga bitwa o Hogwart z 1998 roku przyniosła szkole magii wiele zniszczeń oraz ofiar śmiertelnych. Przypadki te ukazują bezwzględne okrucieństwo najeźdźców - barbarzyńców i śmierciożerców.

Wreszcie, przywołać należy sylwetki dwóch ludzi, których należy uznać za najbardziej rozpoznawalnych przywódców sił zła. W świecie magii będzie to oczywiście Tom Marvolo Riddle, czyli Lord Voldemort. Myśląc o dowódcy kojarzonym z barbarzyństwem w starożytności, prawdopodobnie większość ludzi wskaże Atyllę - przywódcę Hunów. Wybór Atylli nie jest tutaj przypadkowy. To właśnie wódz Hunów utworzył potężne państwo, które uderzyło na cesarstwo zachodniorzymskie. Mimo że ponieśli klęskę na Polach Katalaunijskich, potrafili się podnieść i ponownie zagrozić Rzymowi. Państwo Hunów rozpadło się jednak wkrótce po śmierci Atylli. Nawet znawca świata magii nieznający historii mugoli, z marszu wykaże wspólne cechy przywódców mrocznych sił. Voldemort również zgromadził wokół siebie śmiertelnie niebezpiecznych ludzi, śmierciożerców i rozpoczął ataki na świat magii. Co więcej, upadł w 1981 roku, aby powrócić silniejszym i ponownie siać terror wśród społeczeństwa czarodziejów. Po trzecie, podobnie jak Hunowie, tak śmierciożercy po śmierci Voldemorta szybko zakończyli swą działalność.

Podsumowując, historia płata nam często psikusy, powodując że wojny dawno zakończone, powracają w nowych czasach, dostosowane do warunków danej epoki historycznej. Właśnie w taki sposób należy uznać, że konflikt Rzymu z barbarzyńcami powrócił wraz z powstaniem śmierciożerców i Lorda Voldemorta. Mimo że konflikty te jednak skończyły się zgoła odmiennie, bo cesarstwo zachodniorzymskie upadło w 476 r., to jednak za zwycięzców należy uznać właśnie Rzymian, których historię zna dzisiaj każdy Europejczyk. Ich kultura oraz cywilizacja stanowi fundament dzisiejszej cywilizacji europejskiej. Aurorzy natomiast utrzymali tradycję oraz porządek w świecie magii.