Recenzja filmu pt. "Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął"

Zapraszam do przeczytania recenzji filmu pt. "Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął".

 

„Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął” jest ekranizacją powieści Jonasa Jonassona. Opowiada ona nam o Alanie Karlssonie, który zanim wylądował w domu spokojnej starości był praktycznie wszystkim – rewolucjonistą, specem od bomb atomowych, podwójnym szpiegiem, znajomym amerykańskich prezydentów, osobą pijącą z Francisco Franco czy też z Józefem Stalinem. Widz nie musi zbyt wiele się zastanawiać jaki był powód ucieczki Alana z „radarów” opiekunek.

Alan Karlsson (Robert Gustafsson) od dziecka uwielbiał bawić się bombami, dlatego w filmie co rusz widzimy wybuchy, które są swego rodzaju „refrenem” filmu. Miejsca, które nasz główny bohater zwiedził zostały zniszczone właśnie przez jego pasję – niszczył m.in. mosty, które spotkał na drodze. Film „Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął” jest połączeniem wspomnień staruszka wraz z teraźniejszym wątkiem kryminalnym, gdzie poczciwy starzec ucieka z walizką pełną pieniędzy przed gangiem motocyklistów. Właśnie w tym filmie powiedzenie „starość nie radość” nie ma najmniejszego sensu.

Reżyser idealnie zachował cały absurd i humor z powieści. Dzięki właśnie nim „Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął”  może być zarówno sensacyjną komedią pomyłek jak i podręcznikiem do historii dla gimnazjalistów. W  filmie jako komedii mamy wiele groźnie-śmiesznych ataków ze strony motocyklistów, makabryczne zgony i dziwne zbiegi okoliczności. Jako podręcznik zaś widzimy brata-bliźniaka Einsteina (który ma nierówno pod sufitem), radziecką łódź podwodną w Nowym Jorku, Stalina grającego na trąbce.

Herngern i Jonasson pokazują nam, że życie może być jedynie zbiorem zbiegów okoliczności, co na prawdę napawa widza optymizmem. Zamiast próbować przewidzieć swoją przyszłość, lepiej odczekać do niej i zdać się na ślepy traf. Trzeba zdać się na słowa matki Alana Karlssona: Co ma być, to będzie. Zamiast myśleć, działaj

Film „Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął” jest na prawd ciekaw pozycją dla całej familii, zdecydowanie warto go obejrzeć, gdyż można się uśmiać w rodzinnym gronie (ale do oglądania samemu też jest idealny!).

 

Źródło: http://onavirtualyard.esy.es/recenzja-filmu-pt-stulatek-ktory-wyskoczyl-okno-zniknal-2013/