Quo-Vadis Przedsiębiorco?

Kolejny rok za nami. Po spożyciu obfitości świątecznego stołu i szaleństwach sylwestrowej nocy, wszyscy siadamy w naszych firmach, by podliczyć miniony rok. Niestety, dla większości polskich małych i średnich firm, bilans roku wykazuje kolejny spadek obrotów i zmniejszenie zyskowności prowadzonych przedsiębiorstw.
Dziwne …, przecież codziennie w wieczornych wiadomościach telewizyjnych słyszymy jak mówią, że Polska świetnie się rozwija, a PKB znowu urosło.
Wracamy myślami do swojej firmy, patrzymy i zadajemy sobie pytanie:
Jeśli jest tak dobrze, to czemu jest tak źle???


Przez my śl przelatują główne ulice naszych miast, na których pojawia się coraz więcej banków, hipermarke­tów, a znika coraz więcej małych sklepów.

Mało kto zadaje sobie trud głębszej analizy nurtują­cego nas uczucia, że coś tu jest nie tak.
W codziennym natłoku spraw i zajęć związanych z funkcjonowaniem firmy ciężko jest znaleźć czas, aby odpowiedzieć na niepokojące nas pytania. Zmęczeni, siadamy wieczorem przed TV, i co słyszymy? Że wszyst­ko jest O.K., i Polska się rozwija, i prze do przodu na go­spodarczej mapie Europy. Czy aby na pewno???
Poza wiadomo ściami telewizyjnymi (łatwo osiągal­nymi - wystarczy tylko siedzieć i oglądać) są też inne. Nie rzucają się na nas z pierwszych stron gazet czy in­ternetu, ale są i są niepokojące.


Zacznijmy od tego dziwnego uczucia w ramach kt óre­go, niby wszystko dobrze, ale nie w naszych firmach. Naj­lepszym wytłumaczeniem będzie wywiad z profesorem Janem Winnickim (artykuł w Dzienniku z dnia15.10.06.), tłumaczący jasno krótkowzroczność ekonomistów, któ­rzy zachwycają się pozornym wzrostem gospodarczym wywoływanym przede wszystkim ciągłym zadłużaniem się Państwa Polskiego w różnego rodzaju Instytucjach i Bankach, a zapominającym, że już w przyszłym roku trzeba będzie za to zapłacić.

Należałoby tu dodać, że dług publiczny jest długiem całego narodu i przez ten naród ma być spłacony. Jak? Bardzo prosto - po­datkami. Jeśli podatkami to znaczy, że właśnie w sektorze małej i średniej przedsiębiorczości odbędzie się największe mnożenie istniejących podatków i tworze­nie nowych. Dlaczego? To bardzo proste - nie da się (z i tak biednego społeczeństwa) „złupić” więcej, nie da się z wielkich korporacji (te zawsze wiedzą, jak podatków nie płacić). No to, na małego i średniego przedsię­biorcę!!! Jakaś nowa koncesja, nowe opłaty za urzędowe sprawy no i ucinanie wszystkich ulg. Przedsiębiorca da radę! Cóż za optymizm. Całe szczęście, że nie wszyscy podzielają ten optymizm. Zyta Gilowska w Raporcie z Ministerstwa Finansów (04.10.06 w biznes.interia), jasno ostrzega, że do trzech lat grozi Polsce bankructwo, bo doszliśmy z tymi długami do skraju przepaści. Nie­stety w tym samym raporcie, Zyta Gilowska, tłumaczy nam, że musimy zrobić krok w przód (czyli w przepaść) i zaciągnąć nowy dług. I tak się stało już w listopadzie, sprzedaliśmy obligacji Państwowych za 285 mld Je­nów Japończykom, kiedy dokładnie w tym samym czasie, niejaki Fagan, gwiazda amerykańskiej palestry, pozwał Polskę do sądu za długi jeszcze sprzed drugiej wojny światowej (informacje biznes.interia 02.11.06 i 18.09.06).
Nie ma co, zapowiada si ę nam ciekawy rok, ale reasumując optymizm niektórych informacji i zgrozę faktów, sytuacja przedsiębiorców może być dobra na tyle, na ile dobrze się do tego przygotują, jeśli ograniczą wydatki i kredyty. Wszyscy wiemy, że polski przedsiębior­ca najchętniej wydaje pieniądze, których nie ma (te z kredytu) na rzeczy, które nie są mu niezbędne, tylko po to, by zrobić wrażenie na tych, których nie lubi. (Przed nadmiernym zadłużaniem społeczeństwa ostrzegają już wszyscy z Prezesem Business Centre Club na czele). Dość ryzykowna taktyka, zważywszy, że w USA w ciągu ostatnich pięciu lat siedem mln rodzin sięgnęło bankructwa idąc tą drogą (informacja z filmu dokument. Secret History of Credit Card).


Po drugie walka o klienta, walczmy przede wszystkim o jakość oferowanych przez siebie usług oraz obsługi klienta w handlu. Na zmonopolizowanym rynku gdzie każdy hipermarket zaoferuje innym „to samo” co Ty, tyle że z Chin i w niższej cenie, jakość obsługi staje się jedynym polem bitwy. Bitwy, w której zawsze możesz być lepszy, bo tak naprawdę ludzie nie przepadają za bezosobowością handlowych molochów i anonimowo­ścią sprzedawcy. Lubią wiedzieć co i u kogo kupują, ale najważniejszy jest sam proces kupowania i czerpania z tego przyjemności. Nigdy nie wygrasz walki cenowej z molochem. Oni zawsze mogą być tańsi - stać ich na to. Ty postaraj się zdobyć serce klienta - to zawsze jest pole do popisu.


Po trzecie korzystaj z nowych narzędzi w biznesie, takich jak Barter System. Korzystaj, bo 72 lata i kilkaset tysięcy przedsiębiorców robi to samo. Powód jest bardzo prosty . Oni też walczą o klienta z hipermar­ketami i też ich „łupią podatkami”. Możliwość zamiany, tego co masz, na to czego potrzebujesz, lub na co brak ci gotówki, znalazła uznanie praktycznie wszędzie i to do tego stopnia, że w Szwajcarii zarejestrowali te „bar­terowe pieniądze”, jako drugą oficjalną walutę. Oczywiście zachowują te same zasady, czyli działają tylko po­między uczestnikami systemu i nie da się nimi zapłacić VAT-u lub prądu.

Mimo to Szwajcarski System ciągle się rozwija. Co roku o par ę procent więcej uczestników i więcej transakcji, co stanowi poważne kwoty w obrocie pomiędzy 80 tys. Firm. Nasz system barterowy w Pol­sce, mimo krótkiej historii, już ma się czym pochwalić - zwłaszcza teraz po zamknięciu roku. Okazuje się, że na tym zwariowanym rynku, gdzie wszyscy wręcz oszaleli na punkcie gotówki (przede wszystkim z powodu jej bra­ku), gdzie ludzie zatracają się walcząc o byt (Widok forsy nas ogłupia - Dziennik 17,11,2006), są tacy, którzy zamiast współzawodnictwa i „szaleńczego wyścigu szczu­rów” chcą partnerstwa i współpracy, a nie konkurencji. Gdzie „Ja” jest równorzędne z „My”, bo nikt z nas nie żyje w tym kraju sam i wszyscy jesteśmy od siebie zależni, a współpraca via Barter System jest tylko wykładnią tych światopoglądów. To właśnie współpraca uczestników z doradcami pozwoliła na znaczący wzrost całego sys­temu w 2006 roku. Oczywiście, że nie wszyscy uczest­nicy traktują system jako narzędzie partnerskiej współ­pracy. Część ok 33% podchodzi do Systemu bardzo konsumpcyjnie - czyli, co ja mogę z tego mieć i tylko Ja? Jakieś 33% ciągle się waha i sami nie wiedzą, czy w realiach współzawodnictwa konkurencji i rozpychania się łokciami, zaufać systemowi zbudowanemu z róż­nych przecież ludzi. I wreszcie ostatnie 33% aprobujące i wspomagające rozwój tego przedsięwzięcia. To dzięki nim Barter System urósł, a możliwości jego wykorzysta­nia są coraz większe.


I tak w 2005 roku - 300 firm dokona ło 3948 transak­cji sprzedając i kupując towary i usługi na prawie 2 mln złotych, ale w 2006 roku - prawie 500 firm dokonało 12 568 transakcji (wzrost o 218 %!) kupując i sprzedając to­wary i usługi za prawie 4 mln BPLN.
100% wzrostu w obrotach o ile jest imponujące, to przede wszystkim jest odzwierciedleniem
potrzeb ryn­ku, ale najważniejsze jest, że średnia kwota transakcji spadła z 476 zł w 2005 roku do 285 zł w 2006 roku. Do­wodzi to faktu dokonywania nawet małych kwotowo zakupów u uczestników systemu, co z kolei prowadzi do wniosku o postępującej integracji uczestników. Na­ wet małe kwoty wydają tylko u „swoich” - powiadają niektórzy.
Jak zaczynaliśmy 4 lata temu, byli tacy przedsiębior­cy, którzy mało co palców sobie nie połamali uderzając się w czoło i mówiąc: taki system? w tym kraju? nigdy! - A jednak jest i działa!!!
Znaleźli się tacy, którzy chcą po prostu normalnie funkcjonować, a ten system wspomaga ten cel.
Tychże oportunistów, „co to się pikali”, pozdrawiam i życzymy przetrwania w oparach niemożności, oby wasze łokcie były wystarczająco silne na nadchodzące czasy. My tu dalej używać będziemy rąk do podawania, nie do rozpychania.
Wracaj ąc do tematu okazuje się, że ludzie chcą i mogą ze sobą współpracować. Prawie wszyscy stwierdzili, że współpraca i współzawodnictwo przynosi wię­cej satysfakcji i zadowolenia oraz uśmiechu w trudnej codzienności.


Mo że i Ty spróbujesz ? Możliwości jest wiele zwłaszcza w nadchodzącym 2007 roku. Najprostszą jest wsparcie twojego doradcy. Zaproś go na kawę i podpowiedz mu, czego lub kogo chętnie widziałbyś w Barter Systemie. Są tez tacy którzy sami rozmawiają z nowymi firmami, a doradca przychodzi i podpisuje umowę .Oni są po pro­stu świadomi tego, że im nas więcej, tym lepszy rozwój dla przedsiębiorców.
Zachowuj ą się prawie, jak współwłaściciele syste­mu. I słusznie, bo właśnie w tym roku dzięki Krajowej Radzie Spółdzielczej i jej pomocy przekształcamy się w spółdzielnię! Niektórych zadziwi ten fakt, ale prawda jest taka, że najlepsze, największe systemy barterowe w Europie, to właśnie spółdzielnie (Szwajcarzy, Belgo­wie), gdzie każdy uczestnik ma prawo głosu i dywiden­dę z faktu bycia uczestnikiem takiego systemu. Czyli mówimy o wspólnym działaniu i współpracy, a nie o współzawodnictwie. To nie zawody sportowe, gdzie wygrywa jeden - to życie i każdy chce normalnie żyć, a współpraca jest najlepszą drogą.


Inną planowaną zmianą - udoskonaleniem jest pełna automatyzacja systemu. Ci którzy są tu dłużej „modlą się” o coś co zmieni konieczność odsyłania czeków na coś prostszego. Takie plany są! To karty magnetyczne i terminale, ale niestety musimy na to jeszcze poczekać. Inwestycja jest naprawdę spora, a system jeszcze tyle nie zarobił. Pozostaje trzymanie kciuków za rozmowy z inwestorami, które prowadzimy.


Reasumując - dużo się dzieje w naszym polskim Barter Systemie, a może się dziać jeszcze więcej jeśli będzie nas więcej świadomych tego, co dzieje się z przedsiębiorcami tak naprawdę. Będzie lepiej jeżeli więcej uczestników aktywnie podejdzie do jedynego jak na razie narzędzia wspierającego małych i średnich. Po prostu trzymajmy się zasad panujących w Barter Systemie i wykluczajmy tych, którzy tych zasad przestrzegać nie chcą.
Miniony rok napawa optymizmem patrząc na coraz większą grupę firm działających w systemie, można uznać że system działa i zmierza do pełnego rozwoju.
Rozwoju dokonywanego w oparciu o współpracę i partnerstwo czyli najlepszej jego formy - ale taki już Barter System jest mimo tego, iż niektórym ciężko w to uwierzyć.


Bez względu na to dokąd zmierzasz z innymi będzie Ci dużo łatwiej.
Łącząc życzenia na 2007 rok i oczekując dalszej owocnej współpracy
Dyr. d/s Rozwoju Dariusz Brzozowiec

 

BARTER MAGAZYN
MAGAZYN BEZPŁATNY • nr1/2007

 

 

 

Autor: Dariusz Brzozowiec

Licencja: Creative Commons - użycie niekomercyjne - na tych samych warunkach