Psychologia, czyli fałszywa magia niedomówień

Czyż przez wieki nie wielbiliśmy prawdziwych wariatów stawiając ich za wzór do naśladowania, a prawdziwych wizjonerów i proroków nie zamykaliśmy w ośrodkach dla obłąkanych?

 

Do napisania tego tekstu nakłoniła mnie przeprowadzona rozmowa na temat psychologii i jej pojęć i zagadnień…, Czym jest psychologia? Czy zbiorem informacji o życiu wewnętrznym człowieka? A może stekiem ustalonych odgórnie bzdur? Bowiem czyż między zdrowiem psychicznym a chorobą nie biegnie tylko cienka linia, która można nazwać charyzmą, barwnością, ekstrawagancją czy innością?

Czyż przez wieki nie wielbiliśmy prawdziwych wariatów stawiając ich za wzór do naśladowania, a prawdziwych wizjonerów i proroków nie zamykaliśmy w ośrodkach dla obłąkanych? Czy aby na pewno psychologia służy człowiekowi, a może działa przeciwko wolności słowa, myśli, opinii, fantazji…tak fantazji, bowiem każdy, kto posuwa się do wizji niemalże szalonych postrzegany jest jako wariat a nie wizjoner (umysł genialny)!

Wariatem był ten, kto myślał o locie w kosmos w średniowieczu, ten, który uważał,że ziemia nie jest płaska, jednak wariatem nie był matkobójca, podpalacz czy faszysta, socjalista, kapitalista żerujący na ludzkiej słabości… Oszukujemy samych siebie, odrzucamy inność, bo tak każe system i tak orzekają lekarze, którzy jak prorocy rozróżniają ekstrawagancje od wariactwa…, Czym,że jest wariactwo, jeśli nie zagraża innym ludziom - jeśli nie ekstrawagancją…

Psychologia tak jak i wiele innych dziedzin nauki i medycyny otacza się zamętem, chaosem pojęć, niepewnych stwierdzeń i domysłów a mimo to jest dziedziną nauki! Mimo iż na 10 lekarzy badających ten sam przypadek może powstać 10 różnych opinii biegłych! Czyż to nie jest furtka deprawacji i kłamstwa, oszustwa i wygodny środek zapobiegawczy!

Dewianci seksualni, hedoniści, alkoholicy, notoryczni kłamcy, sadyści demoralizują społeczeństwo a mimo to postrzegani są jako zdrowi psychicznie i odpowiadają niekiedy za losy całego państwa, ba nawet ustroju i świata… Psychologia i psychiatra to wygodne furtki ukrócania spisków, wolności słowa i myśli… Psychiatria, psychologia mimo swej tzw: doskonałości nie jest wstanie wyleczyć trwale takich chorób jak depresja, schizofrenia, alkoholizm…(a może nie chce ich wyleczyć?)

Psychologia i szeroko pojęta medycyna są bardziej współczesnymi czarami niż nauką, większość odkryć tych pseudo nauk zostało obarczonych: zbrodniami, testami, eksperymentami przeprowadzonymi na ludziach w obozach koncentracyjnych i bezbronnych zwierzętach… A tym samym nauki te możemy zaliczyć bezpośrednio do czarnej magii gdzie ofiary z ludzi były na porządku dziennym.

Tak naprawdę dobrym psychologiem może zostać każdy, kto umie wysłuchać i oddać odrobinę pozytywnej energii drugiej osobie…To człowiek jest przyczyną choroby innego człowieka, to kłopoty tworzone przez człowieka i otoczenie są problemami nie do przebycia przez jednostkę. Kolektywy tworzone przez system nie tworzą więzi emocjonalnej, ale zwykły wyścig ku karierze i lizusostwu a to z kolei rodzi problemy, emocje, ból, bojaźń i osamotnienie a nawet wyobcowanie i odrzucenie.

Tabletki, psychoterapie, ośrodki zamknięte, budowanie granicy pomiędzy zdrowiem psychicznym a innością chorych to pogłębianie wyobcowania i samotności, odcięcie od kontaktów międzyludzkich a czyż to nie rodzi największych urazów psychicznych…

Tak stado odrzuca chore osobniki spisując je na śmierć w odosobnieniu…Tak system bazujący na psychologii stada bawi się osobnikami niedostosowanymi do grupy społecznej.

Jeśli ludzie odrzuciliby schemat grupy, kolektywu, systemu i zaczęli myśleć i działać indywidualnie tak jak przewidziała to natura… system i jego psychologia stada i tłumu została by tylko bezużytecznym narzędziem… Ludzie zaczęliby wierzyć we własne możliwości a kontakty międzyludzkie wreszcie odcięte zostały by od wyścigu szczurów, posiadania, donosicielstwa, zazdrości, siły pieniądza, władzy, zawiści i negatywnych relacji międzyludzkich.

Większość chorób cywilizacyjnych powstaje w wyniku tego typu relacji gdzie człowiek zostaje nastawiony przeciwko człowiekowi. Psychologia i jej mętne relacje z pacjentem (jako osobnikiem) są podwaliną dalszego pogłębiania się choroby gdyż zamiast przeciwdziałać wyobcowaniu zagłębiamy pacjenta w schematy szarości, deprawacji i własnych czarnych myśli.

Myślenie o problemie, który już w przyszłości został przez nas rozwiązany pogłębia tylko chorobę znieczuloną lekami…Nie możemy wyjść z koła choroby, ponieważ nie dążymy do jej zakończenia i rozwiązania problemu tylko żyjemy nim aż do obłędu… Z tego żyje psychologia i farmaceutyka uzależniając nas od siebie.

Każdą nawet wymyśloną przez nas samych chorobę możemy rozwinąć i doprowadzić do stadium przeobrażenia w chorobę psychiczną a nawet przerzutów jej objawów do sfery fizycznej – samo sugestia… Tak działa wpajanie pacjentowi problemów do rozważania – zamiast pokazać pacjentowi skuteczną drogę do ich jak najszybszego rozwiązania…Wydaje się,że jest w tym więcej szkody dla samego pacjenta niż dobrych stron relacji pacjent – lekarz (człowiek – człowiek)!

Psychologia tak jak fizyka, matematyka, chemia, astrologia, medycyna… pochodzą od mistycznych nauk, z których czerpią całymi garściami pomijając aspekt duchowy, człowieczy- głębszy. Zamieniliśmy misterne obrzędy, relacje między ludzkie w zamknięte dziedziny nauki niedostępnej dla szerokiej masy ludzi łaknących niegdyś wiedzy prawdziwej. Zamieniliśmy białą magię płynąca z duszy w zwierzęcy pęd ku poznaniu kosztem strat, manipulacji i ofiar (czarna magia).

Budujemy szarość na chaosie, zamykamy jednostki w zamkniętych kolektywach wzajemnej nienawiści, zazdrości, idziemy do przodu kosztem innych w imię pieniądza zabijając na raty człowieczeństwo i duszę. Bawimy się innymi kosztem siebie, manipulacji swoim wnętrzem, budujemy schematy zachowań, cechujemy się płytkością relacji opartych na popędach i zaspokajaniu swojej próżności i ambicji, zatapiamy się w nałogach nie patrząc na jutro…

I na piękno swojego umysłu i duszy …

Quo Vadis człowieku, Quo Vadis….

 

dydymus