Przypowieść

Przypowieść o Korniku Janie

 

Jan urodził się kornikiem, jedyne co znał, jak i wszyscy którzy go otaczali to drzewo, długie korytarze wypracowane przez poprzednie pokolenia. Pewnego dnia słuchał opowieści starego Marka który pobudził jego wyobraźnie, wiarę i nadzieję na lepszy świat. Stary Marek twierdził że poza drzewem w który mieszkają jest jeszcze inny świat, pełen kolorów, ciepłego słońca, i świeżego powietrza, tam żyją jeszcze inne istoty, niepodobne do korników. Jego słuchacze uśmiechali się tylko ironicznie, ale Jan przyjął to wiarą, powiedział innym „będę drążył tunel aż dotrę do nowego świata, i co postanowił wprowadził w czyn. Stary Marek powiedział mu żeby drążył na północ i nie schodził z tej drogi ani na wschód ani na zachód. Po kilku dniach przyszli do Jana koledzy „co ty robisz Janie?” zapytali - „drążę tunel do nowego świata” - zaśmiali się, „i ty uwierzyłeś w te bajki Starego Marka, żaden inny świat nie istnieje poza drzewem, szkoda twego życia” Ale Jan nie dał się przekonać. Następnego dnia przyszli sąsiedzi Jana. Powiedzieli - „Słyszeliśmy że odszedłeś od zmysłów, może trzeba cię leczyć? „Kolejnego dnia zebrała się rada naukowa i Profesor Kornikow z Kornikowskiej Akademi Nauk powiedział że istnieje wzór na zakrzywienie przestrzeni więc Jan będzie się kręcił w kółko i korytarze będzie drążył bez końca, z tego drzewa nie ma wyjścia” doniesiono o tym Janowi, aby nie podważał mądrości nauki. Kolejnego dnia przyszła matka Jana i powiedziała: - „Janie wracaj do domu, przynosisz mi wstyd, sąsiedzi śmieją się ze mnie, jestem twoją matką która cię wychowała, a tym mi się tak odpłacasz” Jan odpowiedział: „Chociaż jesteś moją matką, i szanuję cię, ale wiary swej nie zostawię”

Pewnego dnia przed Janem otworzyła się przestrzeń, Jan przebił się przez drzewo i zobaczył inny świat, usiadł i słuchał muzyki jakiej nigdy nie słyszał, przyszedł Stary Marek i powiedział to jest muzyka świerszczy. A ta zieleń to dywan z trawy. Jan patrzył w piękną zieleń i błękitne niebo, a ciepłe promienie słońca otuliły go. Powiedział: Dla tego świata warto było znieść wstyd i upokorzenia.