Prywata i chuligaństwo pod osłoną sztuki i ekologii.

Z niebieskimi skrzydełkami na plecach prosto na policję.

Z niebieskimi skrzydełkami na plecach prosto na policję.

 

Nareszcie znalazł się ktoś odważny, kto zdecydował się utrzeć nosa bezczelności ludzi, którzy pod osłoną poszukiwań artystycznych i troski o ochronę środowiska naturalnego załatwiają swoje prywatne porachunki, na dodatek naruszając prawo.

W tym konkretnym przypadku chodzi o osoby płci żeńskiej: Justyna Koeke i  Cecylia Malik, zamieszkałe (niestety) w Krakowie. Otóż osoby Koeke i Malik w 2010 r. uznały za stosowne nazywać siebie artystkami, kiedy okazało się, że wskutek zmiany właściciela kamienicy, w której zamieszkiwały, muszą zmienić adres. Urządziły więc chuligańską awanturę, której nadały nazwę „Projekt ul. Smoleńsk 22/8” To "artystyczne" zamierzenie polegało na tym, że osoby Koeke i Malik wyrzuciły przez okno swojego mieszkania różne szpargały, zaśmiecając ulicę w centrum Krakowa.

(Zdjęcie zostało usunięte na żądanie "Mateusz Torbus")

Dopisek autora po usunięciu zdjęcia, na którym widać zaśmieconą ulicę Smoleńsk i lecącą z okna jakąś szafę.

Ponieważ "Mateusz Torbus" nie życzy sobie, żeby to zdjęcie ilustrowało mój arykuł, zapraszam wszystkich do zapoznania się z całą relacją z produkcji artystycznej "Projekt ul. Smoleńsk 22/8". Link do strony 

 

Ponieważ tak się złożyło, że kamienica ta została zakupiona przez inwestora z Hiszpanii, osoby Koeke i Malik postanowiły, że celem ich dalszych poszukiwań artystycznych stanie się inwestor z Portugalii, który zdecydował się wspólnie z władzami Krakowa zagospodarować Zakrzówek - przepiękny teren w centrum miasta , gdzie na kilkudziesięciu hektarach mieści się otoczony wapiennymi skałkami zalew, a wokół niego zaniedbane od wielu lat obszary leśne i łąki. Artystki (pożal się Panie Boże) uznały, że skoro z mieszkania na Smoleńsk wyrzucili je Hiszpanie, to one wyrzucą z Zakrzówka Portugalczyków (w końcu niech mają za to, że mieszkają na tym samym półwyspie). Tym razem projekt artystyczny polegał na tym, że osoby Malik i Koeke przypięły sobie do pleców niebieskie skrzydełka i zaczęły wykrzykiwać, że zagospodarowanie Zakrzówka przegoni stamtąd motylka Modraszka – dość pospolite zwierzątko, które żyje ogólnie rzecz biorąc tam, gdzie rośnie trawa. Przedsięwzięcie nazwały „Modraszek kolektyw” i narobiły tym takiego zamieszania, że niewiele brakowało, a władze Krakowa wycofałyby się z szansy na zrobienie z Zakrzówka unikatowego na skalę europejską zespołu parkowego, sąsiadującego z nowoczesną infrastrukturą miejską (projekt opracował wybitny krakowski architekt Stanisław Deńko).

Ale na szczęście Opatrzność czuwa nad Krakowem, bo osoby Koeke i Malik kilka dni temu przeholowały, kiedy w ramach swoich poszukiwań artystycznych dwukrotnie weszły w konflikt z prawem. Oba ilustruje to zdjęcie, które jest fotosem z zamieszczonego na YouTube filmu.

(Zdjęcie zostało usunięte na żądanie "Justyna Koeke")

Dopisek autora po usunięciu zdjęcia.

Ponieważ "Justyna Koeke" nie życzy sobie, żeby  fragment jej wizerunku był widoczny w artykule, zapraszam wszystkich do zapoznania się z filmem, w którym udokumentowane są działania sprzeczne z prawem. Link do YouTube.

Teraz będą tłumaczyć się przed policją, gdzie trafiło zawiadomienie o dokonaniu dwóch przestępstw. Ważniejsze jednak jest to, że w ten sposób zwróciły na siebie uwagę, co z kolei pomogło w dostrzec, kim są naprawdę.

Kraków słusznie szczyci się tym, że artyści decydują o klimacie tego miasta. Niech jednak będą to prawdziwi artyści, a nie samozwańczy pieniacze, którzy pod etykietką obrony interesu społecznego i uprawiania sztuki załatwiają swoje małe sprawy, a Krakowowi po prostu szkodzą.