Prosta i skuteczna porada najsławniejszego mówcy świata

Jim Cathcart jest jednym z najbardziej znanych w Stanach Zjednoczonych specjalistów od przemawiania. W 2001 roku otrzymał nagrodę klubu Toastmasters International dla najlepszego mówcy.

Kiedy pierwszy raz oglądałem nagranie z jego wystąpienia na jakimś kongresie, nie wiedziałem dokładnie, kto to jest i nie spodziewałem się zobaczyć czegoś szczególnie ciekawego.

"Ot, kolejny specjalista od ulepszania świata i zarabiania na tym” – pomyślałem sobie.

Następnie na scenie pojawił się elegancko ubrany facet w średnim wieku, który zaczął przemawiać z tak werwą i energią, jakiej jeszcze w życiu nie widziałem.

Niedługo potem zaskoczyło mnie to, w jaki sposób porusza się po scenie i jak jego mowa ciała współgra z tym, o czym opowiada. Teraz, czytając te słowa, wiesz, że zajmuję się technikami wywierania wpływu i zawsze obserwuję występujące osoby pod kątem tego, jak wykorzystują techniki niewerbalne.

Niedługo potem, po kilkukrotnym obejrzeniu taśmy zauważyłem, że korzysta z technik „kotwiczenia” – świadomie wykonuje określone gesty i porusza się po sali, tak aby „zakotwiczyć” w różnych jej miejscach określone stany emocjonalne słuchaczy.

W trakcie swojego wystąpienia używał mnóstwa ciekawych anegdot. Nie były to jednak nudne historie, przy których zdarzyło mi się nie raz zasypiać w trakcie wystąpień niektórych ludzi. To były historyjki, które skrzyły się dowcipami i zaskakującymi zakończeniami.

Byłem zdumiony z łatwością, z jaką to robi. Do tego dochodziła mimika, jak u profesjonalnego aktora.

Publiczność, co chwilę wybuchała gromkim śmiechem.

Jak na przykład wtedy, gdy opowiadał o znaczeniu odpowiedniego podejścia do drugiego człowieka oraz korzystaniu z techniki dopasowania zwanej inaczej rapportem.

Opowiedział w tym celu historię swojej pracy w firmie zajmującej się windykacją długów wśród farmerów w stanie Arkansas.

Powiedział, że rozmawiał ze swoimi klientami w miły sposób, wykorzystując technikę rapportu werbalnego i niewerbalnego.

Udawało mu się osiągać całkiem niezłe wyniki.

Po jakimś czasie przyszedł na ten teren inny pracownik firmy i nie dość, że nic nie był w stanie osiągnąć, to jeszcze został pobity przez jednego z dłużników.

„Zastanawiałem się, co o tym zadecydowało” – powiedział Jim – „mieliśmy podobne wykształcenie, podobne doświadczenie zawodowe oraz odbyliśmy podobne, specjalistyczne, trzystopniowe szkolenie w naszej firmie…
…szkolenie, które składało się z następujących wiadomości: (1)tu są Twoje wizytówki, (2) tu jest Twoje biurko i… (3) życzę Ci dużo szczęścia!”

Na koniec, opowiedział o tym, jak pewien uczestnik szkolenia podszedł do niego po zakończeniu i poprosił go o zwięzłą poradę, co należy zrobić, aby odnieść wielki życiowy sukces.

Jim powiedział: „Moja recepta na sukces brzmi: kieruj się nieustannie na wielkie cele, nawet te, które Cię obecnie przerastają oraz zachowuj się i działaj tak, jak Ci ludzie, którzy z łatwością je osiągają”

Bardzo spodobała mi się ta porada. Doskonale współgrała z tymi wszystkimi radami, jakimi się kierowałem, na przykład: „Co byś zrobił/zrobiła, gdyby dzisiaj był ostatni dzień Twojego życia i rozpoczynałbyś/rozpoczynałabyś już jutro niesamowite życie w niebie? Czy też miałbyś/miałabyś swoje lęki, obawy albo frustracje?”

Albo z radą: „Co byś zrobił gdybyś tylko mógł?”

Postanowiłem ją od razu wcielić w życie.

Posłuchałem do końca nagrania, z seminarium Jima i usłyszałem, że człowiek, któremu dał kiedyś taką radę osiągnął niesamowite rezultaty w sprzedaży, pracując dla swojego dotychczasowego przedsiębiorstwa. Po prostu zdeklasował innych handlowców.

Po jakimś czasie, kierując się tą zasadą rozpoczął swoją własną działalność gospodarczą i stał się milionerem.

Jeszcze później sprzedał swój biznes i żyjąc z odsetek poświęcił się największej pasji swojego życia, jaką były podróże po najciekawszych miejscach świata.

Jim spotkał go kiedyś i zdumiony tak szybkimi efektami zapytał, jaki jest, w takim razie, jego najbardziej skuteczny przepis na sukces.

„Kieruj się nieustannie na wielkie cele, nawet te, które Cię obecnie przerastają oraz zachowuj się i działaj tak, jak Ci ludzie, którzy z łatwością je osiągają” – odpowiedział były uczestnik jego warsztatów.

Oto, jak po wysłuchaniu godzinnej kasety video, którą pożyczyłem do znajomych, stałem się wiernym klientem Jima Cathcarta i dałem mu zarobić kilkaset dolarów.

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej na temat technik przemawiania, przekonywania innych to zapraszam Cię do odwiedzenia strony Jima Cathcarta. Zaloguj się na www.cathcart.com

 

Źródło: http://www.magiaperswazji.pl/art19.html