Projekt „Człowiek"

Od zniechęcenia do fascynacji

 

Czasami nasuwają mi się dziwne myśli, jak na przykład ta, że moje ciało zawiera wodę, która kiedyś w postaci chmur i obłoków przemierzała Ziemską atmosferę. Albo w postaci bystrych szemrzących strumieni zasilała rzeki a te z kolei po żmudnej wędrówce przez zróżnicowane powierzchnie lądów wpadały do mórz. Albo węgiel występujący w wielu kombinacjach związków chemicznych przenikających komórki mojego ciała został zasymilowany z powietrza przez rośliny. Moje ciało nosi w sobie wszystko to, co posiada Ziemia jest, bowiem ubraniem, którego mi na czas ziemskiego życia użyczyła i które powróci do niej zgodnie z toczącym się kołem życia.  

A Ziemia skąd się wzięła? Czy nie z ogromnych czeluści Kosmosu w wyniku długotrwałego procesu narodzin i śmierci większych i mniejszych gwiazd? Skoro, więc Ziemia wraz z całym układem słonecznym jest dzieckiem Kosmosu tak i ja wraz ze wszystkimi ludźmi jesteśmy dziećmi Kosmosu i Nasi bracia żyjący gdzieś na odległych planetach też są jego dziećmi. Nosimy w sobie pierwiastki, które w gigantycznych procesach powstawały w spalających się słońcach i w postaci powybuchowej materii przemieszczały się wśród niezmierzonej przestrzeni Wszechświata.

Patrzę w wieczorne niebo, które w sobie kryje niezgłębione czeluści i myślę sobie - to stamtąd wszyscy przyszliśmy. I ostatecznie tam powrócimy.

Tajemnica życia i odwieczne pytania, po co się Tu pojawiliśmy i dlaczego w wielkiej wędrówce przez labirynt życia musimy cierpliwie zdzierać zasłonę ze swoich oczu i szukać światła, prawdy i wolności? Dlaczego Bogu potrzebna jest nasza ogromna praca wydobywania się z ciemności, okupiona cierpieniami, bywa często, że bolesnymi cierpieniami? Po co ta nieustanna praca powrotu do zapomnianego duchowego bytu o boskiej świadomości, dyscyplinowana przy pomocy tak kruchego ciała? Po co ta nasza w wielkim trudzie odbywana lekcja pokory i miłości?

Ufam, że jest potrzebna Bogu praca, jaką musi wykonać Człowiek w swoim życiu, jego wzrastająca świadomość, która niesamowitą mnogością ścieżek wspina się ku światłu. Potrzebna jest wszechogarniająca solidarność ze wszystkim, co żyje i ufność w sercach, dziecięca ufność w potęgę Ducha.

Patrzę na otaczający mnie świat jak na dar, cudowny dar, który odsłania dla mnie swe tajemnice dzięki żmudnej, mrówczej pracy ludzi w wielkim procesie poznania. Napawam się widokiem Ziemi z Kosmosu i widokami pięknych zakątków naszej planety. Słucham muzyki i porannego śpiewu ptaków. Wszyscy jesteśmy sobie potrzebni – uczymy się od innych i inni uczą się od nas. Uczymy się siebie poznając innych i uczymy się siebie przyjmując lub darowując miłość.

Dziś otrzymaliśmy wspaniałą możliwość spotkania się z innymi ludźmi bez wychodzenia z domu. Internet jest przestrzenią gdzie na niespotykaną wcześniej skalę następuje wymiana ludzkiej energii, wzajemna nauka i standaryzacja, (czyli mieszanie i ujednolicanie) ludzkiej świadomości, niesamowicie szybki przepływ informacji. Internet ma szansę przezwyciężyć dziedzictwo Wieży Babel, początku wielkiego podziału wśród ludzi. Czy przyniesie ludziom wielkie zjednoczenie?

Czy uda nam się jednak przerwać tę niebezpieczną wędrówkę ku samozagładzie? Ujarzmić szaleństwo ludzkiego Ego? Czy świadomość wspólnego dla wszystkich ludzi pochodzenia i celu zapanuje nad pychą i arogancją?

Dopomóż nam Boże.

 

0de908eb38821b8112057cd3a13edba7.jpg

 

Zdjęcie z zasobów Google