Prasuję koszulę

spokojnie lewy rękaw bez obaw czas tej nocy przymarzł do szyby

 

8f4f740b5726e71541ef5cd6e49b9cd3.jpg

 

Prasuję koszulę

 

spokojnie

 
 

lewy rękaw

bez obaw

 

czas tej nocy

przymarzł do szyby

czarnej z niedomówień

 

a przecież

to nic

ciąży najbardziej

 

prawy rękaw

bez  pośpiechu

 

cisza

 

zapadła   wczoraj

jak cela bez podłogi

 

nie wstrzymuj już oddechu

z  pytaniem

czy o czymś nie zapomnę

 

bo teraz zdążymy

 

pożegnanie rozciągnąć

aż za horyzont

gdzie wszystko

znów będzie jasne

 

prasuję Ci koszulę

do granic milczenia

do znieczulenia

 

bezpowrotnie 

 

niech będzie na dal

między nami

ciepła

i biała

spacer.gifspacer.gif    spacer.gifspacer.gif                                                                   

 

                                                            Ojcu na spokojny sen