Pozew zbiorowy mBank - dlaczego odszedłem?

Kiedy po kilkunastu miesiącach od wybuchu sprawy "nabitych w mBank" zostało wypracowane tzw. "porozumienie" z bankiem, byłem nim mocno rozczarowany.

 

Konieczność przewalutowania, marża daleko odbiegająca od początkowej itd. Dla mnie, oferta banku nie była akceptowalna. Odebrałem ją raczej jako sukces banku, któremu udało się spacyfikować dużą, unikalną w skali europejskiej (może i światowej) społeczność klientów "nabici w mBank". Dlatego "grupa na bank", kolejna inicjatywa  powstała w celu złożenia pozwu zbiorowego, była dla mnie jakimś światełkiem w tunelu. Zdecydowałem się do niej przyłączyć na samym początku, kiedy oferowano niższe opłaty i celem było przekroczenie progu 90 chętnych. Po kilku tygodniach zdecydowałem jednak wycofać . Dlaczego? 

1. Barlinek.

9 kwietnia 2010 (co za data) Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wydał wyrok w tzw. sprawie Barlinka. Potwierdził on, iż bank nie może zastrzegać w umowach kredytowych możliwości zmiany oprocentowania w oparciu o nieprecyzyjne parametry. SOKiK uznał tego rodzaju klauzulę za niedozwoloną i zakazał bankowi jej stosowania, podając w ustnym uzasadnieniu, że bank przyznał sobie prawo do wiążącej interpretacji umowy. Wyrok ten ostatecznie trafił nawet do Sądu Najwyższego, który 21 grudnia 2011 roku go potwierdził. Na początku 2012r. wreszcie, skarżona klauzula trafła do rejestru klauzul niedozwolonych.


"Kredyt oprocentowany jest według zmiennej stopy procentowej obowiązującej w okresach, za które naliczane są odsetki. Wysokość ustalonego oprocentowania może ulec zmianie w przypadku zmiany o co najmniej 0,25 punktu procentowego jednego z niżej wymienionych czynników:

  1. stawek WIBOR

  2. stopy procentowej bonów skarbowych 52-tygodniowych

  3. stopy redyskonta weksli NBP

  4. stopy procentowej kredytu lombardowego NBP

  5. wysokości stopy rezerw obowiązkowych.

Zmiana wysokości oprocentowania następuje z dniem wejścia w życie w bankach Uchwały Zarządu Banku zmieniającej wysokość stopy procentowej."

Łatwo zauważyć, iż powyższa formuła jest o wiele bardziej precyzyjne, niż ta w umowach mBank.
Moim zdaniem (już w 2010r.) oczekiwane dodanie klauzuli Barlinka do rejestru klauzul niedozwolonych, niejako obejmowałoby również klauzulę mBank, o wiele mniej konkretną. Dawałoby to możliwość bezpośredniego odwołania się do tego rejestru oraz w praktyce automatycznieunieważniałoby  klauzulę/cały punkt umowy mBank. 

2. Proponowana strategia. 

Moim zdaniem, najlepszym rozwiązaniem było doprowadzenie do uznania ww. klauzuli umowy za nieważną a w rezultanie zamrożenia stopy procentowej na poziomie początkowym (co ostatecznie udało mi się uzyskać w pozwie indywidualnym). Autorzy pozwu zbiorowego proponowali jednak dochodzenie reguły LIBOR plus marża z początku umowy, która w mojej opinii nie jest tak korzystna w dłuższym okresie czasu.

Z tego co rozumiem, pozew zbiorowy nie dąży do zwrotu nadpłaconych odsetek - zapłaty. Dąży raczej do potwierdzenia przez Sąd zasady iż bank nie ma prawa dowolnie ustalać oprocentowania. Dopiero w kolejnym kroku, na podstawie tego potwierdzenia, "nabici" będą mogli dochodzić zapłaty indywidualnie. Moim zdaniem zasadę tę potwierdził już SOKiK oraz Sąd Najwyższy w sprawie Barlinka. Pozytywne rozstrzygnięcie pozwu zbiorowego wniósłby więc niewiele. Bazując na sprawie Barlinka można przejść do drugiego kroku i dochodzić zwrotu nadpłaconych odsetek. 

3. Nowość procedury.

W 2010r. przepisy dotyczące pozwu zbiorowego były zupełnym novum. Trudno było przewidzieć jak będzą stosowane. Praktyka potwierdziła te obawy. Dwa lata później, pozew zbiorowy jest właściwie w punkcie wyjścia.
W trybie pozwu indywidualnego, w tym czasie udało się przebrnąć przez dwie instancje i - co najważniejsze - ODZYSKAĆ NADPŁACONE ODSETKI!

 

Źródło: http://wygralem-z-mbankiem.pl/2012/09/pozew-zbiorowy-dlaczego-odszedlem/

Licencja: Domena publiczna