Poradnik w 7 krokach: jak efektownie rzucić pracę.

70cebdd60618473625c442fa734ca56c.jpgSzef kopie cię po głowie? Twoja wypłata składa się z pięciu cyfr, ale dwie ostatnie stoją po przecinku? Każdy powód, by odejść z pracy jest dobry. Kiedy podejmiesz tę trudną decyzję, staną przed tobą dwie możliwości. Będziesz mógł odejść jak mięczak, czyli bijąc szefowi pokłony, lub jak mężczyzna - sprawiając, że w firmie zapamiętają cię na całe życie. Ten poradnik powstał z myślą o skrajnie odważnych.

Krok 1

Zniknij

Przygotowując swoje odejście, które powinno stać się doniosłym wydarzeniem, zadbaj o zbudowanie napięcia. Zacznij od opuszczenia miejsca pracy w środku dnia. To wzbudzi w ludziach ciekawość: będą dyskutować o powodach twojego zniknięcia. Kiedy informacja dotrze do szefa, on także zainteresuje się sprawą, ale jeszcze nie podejmie wobec ciebie żadnych kroków.

Krok 2

Wróć

Po wyjściu z pracy zafunduj sobie jednodniowy urlop. Idź na ryby, wybierz się do kina, wyskocz z kumplami na browar. Kiedy już będziesz odstresowany, wróć jakby nic się nie wydarzyło. Nie ukrywaj dobrego nastroju! Wywołana przez ciebie dezorientacja obniży wydajność całego zakładu i skutecznie zagęści atmosferę.

Krok 3

Zaprzeczaj

Kiedy nadejdzie nieuchronna chwila wezwania „na dywanik”, wszelkie pytania dotyczące nieobecności traktuj jak pytania o to, czy kiedykolwiek zostałeś porwany przez UFO. Bądź zdziwiony i zaprzeczaj, że jakakolwiek nieobecność miała miejsce. Szef będzie zbyt skołowany, by od razu wylać cię na bruk, więc wciąż będziesz miał pole do działania.

Krok 4

Narzekaj

Nie powinieneś bać się wyrażać swojego zdania, nawet jeśli różni się od poglądów szefa. Nieważne, jaka jest skala problemu – czy komputer przy twoim stanowisku jest tak stary, że mógłby legalnie kupić sobie piwo, czy nie podobają ci się kolory ołówków – niech świat się o tym dowie! Pamiętaj: im głośniej wyrażasz opinie, tym szybciej dotrą one do pracodawcy. Wówczas czeka cię kolejny “dywanik”.

Krok 5

Pojednaj się

Jesteś już tak blisko granicy cierpliwości szefa, że prawdopodobnie widzisz celników. Ale nie chcesz wylecieć zbyt szybko, prawda? To zepsułoby cały efekt. Dlatego udaj skruchę i w geście pojednania zaproś przełożonego na obiad. Nalegaj, by przyprowadził małżonkę. Nie obawiaj się odmowy - to naukowo potwierdzony fakt, że żaden facet nie oprze się darmowej wyżerce.

Krok 6

Nie staw się na obiedzie

Od lat trwają spory, jak skutecznie zastosować się do tej rady. Jedni twierdzą, że przed przybyciem szefa należy pogasić w domu wszystkie światła i czekać, aż sobie pójdzie. Odłam tej szkoły uważa, że wprawdzie nie należy reagować na pukanie, ale powinno się zostawić zapalone światła i włączyć telewizor; efekt będzie lepszy, jeśli szef będzie wiedział, że ignorujesz go celowo. Kolejna metoda to podanie mu niewłaściwego adresu - jednak wtedy będziesz mógł się tylko domyślać, jaką miał minę, kiedy drzwi otworzyli mu obcy ludzie.

Krok 7

Wielki finał

Po takim przygotowaniu czas na finisz. Kolejnego dnia pracy, zanim zostaniesz wezwany, jak najszybciej udaj się do biura pracodawcy. Nim zdąży cokolwiek powiedzieć, głośno i wyraźnie zakomunikuj, że rezygnujesz ze stanowiska i wręcz pisemne wypowiedzenie. Teraz możesz triumfować! Zapamiętaj jednak, że twoja informacja musi dotrzeć do szefa, zanim ten powie ci, że wylatujesz. Jeśli spóźnisz się choćby o sekundę, zamiast zrezygnować po prostu wylecisz na bruk, niepotrzebnie psując swoje CV. Jeśli natomiast zrobisz wszystko poprawnie, pozostaniesz czysty – a wtedy będziesz mógł odejść z poczuciem satysfakcji, gotowy do podjęcia kolejnej, lepszej pracy.

 

Źródło: http://blog.jobexpress.pl/ . Autor: Michał Puczyński. Przedruk dokonany w uzgodnieniu z autorem.

 

Źródło: Michał Puczyński