Podatki – ale jakie ?

 W USA (i nie tylko) od lat toczy się dyskusja, że podatek dochodowy jest w ogóle wadliwie skonstruowany i powinien być zlikwidowany a w jego miejsce należy upowszechnić podatki pośrednie typu VAT i akcyza (w USA podatku VAT nie ma ale jest podatek od sprzedaży).

 

Jeśli traktować podatek jako karę (a w końcu płacenie podatków przyjemne nie jest) to podatek dochodowy jest karą za zaradność, za pracowitość, za umiejętność zarobienia. Natomiast podatki pośrednie typu VAT płaci się wtedy, gdy się pieniądze wydaje, czyli jest to kara za szastanie pieniędzmi, za rozrzutność. Do tego najczęściej i największy VAT płaci się ponosząc wydatki inwestycyjne, czyli te wydatki za chwilę będą zarabiać. Człowiek który zarabia a nie wydaje, trzyma pieniądze w banku a tym samym daje zarobić innym, bo bank ma z czego udzielać kredyty. Taki człowiek nie powinien być karany podatkiem.

 

Być może ta dyskusja skończy się likwidacją podatków dochodowych w zamian za upowszechnienie VAT.

 

W Polsce z PIT wpływa niewiele ponad 38 mld. zł a płaci to ok. 25 mln podatników, CIT daje 24 mld. zaś VAT i akcyza dają grubo ponad 180 mld a płaci to zaledwie kilkaset tysięcy podatników. Widać więc, że upilnowanie PIT-owców jest nieopłacalne, upilnowanie VAT-owców dużo łatwiejsze a do tego w każdym przypadku w grę wchodzą znacznie większe kwoty.

 

Jak się mówi „reforma finansów publicznych” to w mediach i w polityce świadomie robi się ludziom pianę z mózgów. Bo tak w istocie chodzi w tej dyskusji o spłacenie gigantycznego zadłużenia, jakie ma Polska (oficjalnie ok. 750 mld. ale jak twierdzi wiceprezes NBP – nawet 3.000 mld.). Zupełnie czym innym są gruntowna zmiana roli podatków, charakteru wydatków, wskazanie obszarów, w których państwo przestaje ingerować albo wręcz przeciwnie, zaczyna. To co napisałem o podatkach dochodowych i ich wadach to jest właśnie kwestia reformy finansów (choć to temat bardzo szeroki). Reformą finansów nie jest działanie w stylu „skąd by tu jeszcze wyrwać kasę, bo o obniżaniu wydatków mowy nie ma, zbliżają się wybory”, takie działanie to zwykle złodziejstwo.

 

Ktoś kiedyś powiedział, że są 4 sposoby wydawania pieniędzy:

1. własnych pieniędzy na własne potrzeby

2. własnych pieniędzy na cudze potrzeby

3. cudzych pieniędzy na własne potrzeby

4. cudzych pieniędzy na cudze potrzeby

 

Zdecydowanie najgorszy jest sposób nr 4 a jest to właśnie budżet państwa.

 

Pozdrawiam nieszczęsnych podatników.