Poczet królów watykańskich cz.II. Papieże ustanowieni przez kobiety.

W latach tzw. pornokracji w państwie papieskim faktyczne rządy sprawowała para intrygantek Teodora i Marozja – matka i córka – kochanki i matki papieży.

 

     Znanej kurtyzanie i wszetecznicy Teodorze udało się omamić cesarza Justyniana i wyjść za niego za mąż. Swego pupilka Wigiliusza (537) postanowiła zrobić papieżem. Przekonała męża do obalenia panującego papieża Sylweriusza (syna papieża Hormizdasa). Wigiliusz spreparował przeciwko papieżowi fałszywe dowody, a cesarz pozbawił Sylweriusza godności i zdegradował do rangi mnicha. Nowy papież natychmiast kazał go zamordować. Z czasem popada jednak w niełaski Teodory, więc ta każe go otruć. Po jego śmierci Teodora osadziła na tronie papieskim kolejnego swojego faworyta Pelagiusza I (556) i jego następcę Jana III.

     Stefan VI (896) człowiek usadowiony na papieskim stolcu przez Agiltrudę, księżnę Spoleto był szaleńcem, ale księżnej to odpowiadało. Papież ten kazał na polecenie swojej mocodawczyni wykopać trupa swojego poprzednika Formozusa, posadzić go na tronie i przeprowadzić nad nim sąd. Oskarżonego oczywiście ogłoszono winnym, zwłoki odarto z szat, odrąbano trzy palce prawej dłoni, następnie ciało powleczono ulicami Rzymu aż do Tybru, gdzie wrzucono je w nurt rzeki. Kilka dni potem szczątki Formozusa wyłowiono i pochowano uroczyście w bazylice na Lateranie. Nie za bardzo to jednak pomogło, bo nie lepiej skończył papież Stefan. Wkrótce lud Rzymu zbuntował się, papieża zdetronizowano, odarto z papieskich insygniów i wrzucono za kraty, gdzie zginął uduszony.

     Rozgniewana Agiltruda,  ponownie najechała Rzym i osadziła na tronie swojego protegowanego Romanusa (897). Znudziła się nim jednak po czterech miesiącach i zatrudniła na tym etacie innego swojego faworyta Teodora II (897).

     W ciągu ośmiu lat zwanych przez historyków pornokracją, przez pałac Laterański przewinęło się ośmiu papieży, a faktyczne rządy sprawowała para intrygantek Teodora i Marozja – matka i córka – kochanki i matki papieży.

Teodora (matka) wprowadziła na tron spokojnego, uprzejmego BenedyktaIV (900), jej dziełem była tez równie krotka kadencja Leona V i antypapieża Krzysztofa, który wtrącił Leona V do więzienia. Kardynał Sergiusz III (904) ruszył na Rzym, koronował się na papieża i dwóch swoich poprzedników kazał udusić. Przechytrzyła go Teodora, podsuwając mu przedwcześnie rozwiniętą seksualnie, piętnastoletnią córkę Marozję. Cztery lata później jej prawie pięćdziesięcioletni kochanek odszedł na zawsze zostawiając ją z synem, który oczywiście został głową Kościoła jako Jan XI (931), który większość swojej kadencji spędził jak powiadają historycy „wśród zwierzęco wyuzdanych kobiet”. Historia ochrzciła Marozję „najbardziej rozpustną z ladacznic”, a Sergiusza „najgorszym z mężczyzn niewolnym wszelkiej rozpuście, oddającym się lubieżnym okropnościom z lekkimi kobietami”.

     Następni dwaj papieże Anastazy III (911) i Lando (913) rządzili z nadania Teodory (matki), obaj z opinią ulubieńców kobiet rozwiązłych, Lando zmarł na suchoty po siedmiu miesiącach sprawowania władzy. Miał syna w którym zakochała się matka Marozji i po śmierci papieża wprowadziła go na tron papieski jako Jana X (914).

Po śmierci Teodory (matki) Marozja kazała wtrącić Jana X do więzienia i udusić poduszką, a na tron posadziła swego osiemnastoletniego syna Jana XI.

     Syn Marozji z pierwszego małżeństwa Alberyk II  po kłótni z matką schwytał ją i swego przyrodniego brata Jana XI i wtrącił ich do podziemi Zamku Świętego Anioła. Choć trudno to sobie wyobrazić, Marozja spędziła tam pięćdziesiąt cztery lata.

     Po śmieci Alberyka nad Marozją zlitował się papież Jan XV i wysłał do jej więzienia biskupa żeby ją pozbawił życia. Wśród sterty cuchnących szmat leżących w kącie, wygrzebano ten strzęp człowieka i uduszono: „dla dobra Kościoła ludu rzymskiego”.

c.d.n.