Pocałunek prostytutki - stac Cię na taki luksus?

Dziś mniej kosztuje "dawanie dupy" niż pocałunek. Pocałunek prostytutki to luksus. One nie całują w usta albo robią to rzadko. Dlaczego?

 


Zastanawialiście się kiedyś dlaczego prostytutki tak rzadko całują w usta? Nie to, żebym wiedziała na pewno – nie znam wielu prostytutek, w zasadzie nie znam żadnej. Czytałam jednak książkę o jednej z nich -  „11 minut” i o ile sobie dobrze przypominam to od tego właśnie wzięła się moja teoria na temat „pocałunku prostytutki”. Pocałunek prostytutki to luksus. One nie całują w usta albo robią to rzadko. Dlaczego? Bo pocałunek w usta to coś delikatnego, coś romantycznego, coś w co trzeba włożyć serce, siebie (to znaczy przynajmniej ja tak to sobie właśnie kojarzę).

Niedaleko pada człowiek od momentu pocałunku. Najczęściej w ramiona całowanej osoby. Niedaleko od pocałunku do zakochania. A od zakochania niedaleko już do zupełnego oddania się. ( Nie mylić z fizycznym oddaniem, co tutaj akurat – krążąc w temacie prostytutek, mogłoby doprowadzić do ślepej uliczki. I nic byśmy już nie rozumieli. ) Chodzi o oddanie się w całości – takie duchowe oddanie się czemuś, komuś.

Dlaczego o tym piszę? Bo wydaje mi się, że zjawisko „dawania dupy” można zauważyć nie tylko w burdelach. I nie chodzi tu jedynie o czysty sex, z jakim to określenie na pewno wielu się kojarzy – bardzo trafnie zresztą. Chodzi mi również o to jak łatwo dzisiaj ludzie się sprzedają, obnażają się przed innymi, upadlają i spłycają swoje życie. Mowa tutaj o celebrytach i ich udziałach w show, gdzie telewidzowie mają dostęp do życia intymnego tychże „gwiazdek” niemal 24h/dobę. Mowa również o młodych ludziach, dla których liczy się tylko „sexy look”, ostra jazda i niezła kasa. Mowa także o Tobie i o mnie, którzy często dążąc do celu (kariera, pieniądze) „dajemy dupy” na prawo i lewo. Oszukujemy szefa, jesteśmy niemili dla współpracowników, zazdrościmy kiedy komuś się powiedzie – zamiast pogratulować najchętniej podstawilibyśmy haka; zapominamy o rodzinie i najbliższych, o prostych przyjemnościach, które są tak ważne w życiu codziennym. Nie mamy czasu na rozmowę ze swoim partnerem/partnerką, więc zbywamy go/ją zdaniem typu: ”Jestem zmęczony/a”, podczas gdy  gdzieś w głębi wiemy, że to zmęczenie to skutek niezadowolenia z siebie. Niezadowolenia z konsumpcyjnego trybu życia. To zmęczenie wynikające z poczucia upodlenia. Po prostu czujesz, że „dajesz dupy” po całości. I MASZ RACJĘ.

Jesteś życiową prostytutką. Nie stać cię na luksus pocałunku – na ciepłe słowo, czuły gest; na zatrzymanie się i zastanowienie nad sobą, na cieszenie się drobnymi rzeczami – nie stać cię na to, bo boisz się, że jeszcze się  zakochasz W ŻYCIU i stracisz swoją posadę prostytutki. Boisz się, że będziesz musiał coś zmienić. Boisz się, że jak raz pocałujesz, to będziesz chciał jeszcze i jeszcze.

A ja Ci mówię: „ Nie bądź cipą!” ZRÓB TO!! Po prostu. Pocałuj życie J



Ps. http://www.flickr.com/photos/hectoralejandro/6757924587/