Piejo kur(w)y piejo…

Obaj panowie zgadzają się co do tego, że „kurwa” – wbrew powszechnie znanej dziś opinii - nie ma nic wspólnego z łaciną.

 

7f7b681f2b3797174c5617efeeb81b6d.jpg

W dzisiejszy wieczór zapraszam wszystkich do rozważań etymologiczno-językowo-społecznych, których obiektem rozważań będzie słowo „kurwa”. Nie, nie będzie nudno - wyprzedzając pytanie, które właśnie zradza się w waszych głowach. Dociekaliście kiedyś, skąd się ono wzięło? Tak osławione i dalekie od subtelności. Na wstępie godzi się je określić, mianem jednego z najczęściej wymawianych (a już na pewno najczęściej przywoływanych w myślach) przez Polaków wyrazów. Zakładam bowiem, że każdemu Polakowi przynajmniej raz w życiu coś nie wyszło. Każdy uczył się przecież jeździć na rowerze, gotować czy też skakać na bungee. Zazwyczaj, gdy ludzie nie pojmują skąd się coś wzięło - przypisują autorstwo kosmitom. Tak jest ze: Stonehenge, piramidami i zieloną Polską na czerwonej, kryzysowej mapie Europy. Ale skąd kurwa, „kurwa” wśród kosmitów się wzięło? Może była to ich pierwsza reakcja na napotkanych tu ludzi (oczywiście pod warunkiem, iż przyjmiemy, że miało to miejsce w 1990 w Puławach)…

Podanie ludowe głosi, że słowo „kurwa” pochodzi od łacińskiego „curva”. „Curva”, to z łaciny „krzywy”. Z reguły epitet „krzywy” wzbudza nieprzychylne emocje. Tak jest z określeniem: krzywy ryj, krzywy członek, krzywy nos, a u niektórych nawet Andrzej Krzywy. W Polsce początkowo monopol na to określenie, miały prostytutki – chociaż nie sądziły, że tak kulturalnie będą się dziś nazywać. Obecnie znaczenie i spectrum możliwości, kiedy możemy użyć omawianego zwrotu, jest znacznie szersze.

Inne źródła (słownik etymologiczny doktora Wiesława Borysia) podaje, iż „kurwa” wywodzi się z prasłowiańskiego „kurъ”, co znaczyło mniej więcej tyle, co „kogut”. Autor słownika uważa, że pierwsze znaczenie również oznaczało wyłącznie prostytutkę – określaną mianem „kury”. Trzecią, śnieżnobiałą ścieżkę tłumaczenia serwuje profesor Andrzej Bańkowski. Podaje, że „kurwa” pochodzi od prasłowiańskiego zwrotu: „kurъve matere synъ”, który oznacza: „syna niezamężnej matki. Dziś cały zwrot tłumaczymy jednym słowem: „skurwysyn”. Obaj panowie zgadzają się co do tego, że „kurwa” – wbrew powszechnie znanej dziś opinii - nie ma nic wspólnego z łaciną. Nie zmienia to faktu, że to zła kobieta była, a rosół był za słony i z pewnością nie z kury! Polecam w tym miejscu piosenkę Marii Peszek „Rosół”.

Należy nadmienić, że „kurwa” to prawdopodobnie jedyne słowo, które nie niszczy szyku zdania – niezależnie od tego, na którym miejscu jewstawimy. Przykładowo: „Kurwa, Janusz idź zrób coś ze sobą!”, „Janusz, kurwa! Idź zrób coś ze sobą!”, „Janusz, idź kurwa zrób coś ze sobą!”, „Janusz, idź zrób kurwa coś ze sobą!”, „Janusz, idź zrób coś kurwa ze sobą!”, czy wreszcie „Janusz, idź zrób coś ze sobą, kurwa!”. Właśnie dzięki tej powalającej wszechstronności i uniwersalności słówko to, przeniosło się wraz z naszymi krajanami do Irlandii, Australii etc. 

Słówko „kurwa” swój odpowiednik ma prawie we wszystkich językach. Nawet w: dolnołużyckim: „hura”, esperanto: „putino” czy jidysz: „קורוואַ”. Ciekawostką jest, że w języku górnołużyckim „kurwa” to „kurwa”. Omawiany przez nas wyraz tworzy również niezliczoną liczbę kolokacji i związków frazeologicznych. Są to m.in.: „Ożesz kurwa!”, „Do kurwy nędzy”, „Kurwa (moja, twoja, jego, jej, nasza, wasza, ich) mać”, czy też znane wśród przydrożnych krzaków powiedzenie: „Kurwa, kurwie łba nie urwie”.

„Kurwa” – podobnie jak przy drodze, tak i w języku polskim – pełni bardzo ważną rolę. Przede wszystkim służy jako znak bf85e31107cbebdde6c65b1abcb17825.jpginterpunkcyjny, np. w zdaniach typu: „Ty kurwa… Janusz idź kurwa skocz po browara”. Jest to ważna rola, która na bieżąco wypełnia luki w konstruowaniu zdań. Niejako zastępuje ona nieartykułowane dźwięki typu: „yy…” bądź „ee…”. Chętnie odciąża nie tylko przecinek, ale i wykrzyknik, pytajnik, myślnik. Właściwie – w dialekcie tzw. dresiarzy – pełni rolę jokera w talii kart lub pustej kostki w scrabble, gdyż zastępuje wszystko.

Kolejną istotną funkcją „kurwa” jest podkreślenie i wzmocnienie dalszej części zdania. Przykładowo: „Ale jest kurwa gorąco/zimno/duszno”. Podmiot tego zdania, chce przez to powiedzieć, że jest mu wybitnie gorąco/zimno/duszno. Tak wybitnie, że bardziej niż bardzo. Za sprawą jednego, prostego „kurwa” wyrażamy maksymalnie skondensowany stosunek do rzeczy, ludzi lub w tym przypadku zjawisk przyrodniczych. Z „kurwa” wszystko brzmi BARDZIEJ. Gdy słyszymy: „Kurwa, jaka bryka!” - wiemy, że jest ona skrajnie jakaś.

Przedmiot naszych językowych deliberacji, jest również sposobem wyrażania emocji. Nie ważne czy się oparzymy, czy będzie nam zimno – do każdej sytuacji pasuje zwrot: „o kurwa!”. Wyraża on całą gamę emocji. Często towarzyszy zarówno wieści o śmierci bliskiej nam osoby, ale równie chętnie pojawia się na wieść o zostaniu ojcem/matkom. Zamiast: „Kochana żono, jakże jestem rad, że już wkrótce na własnej skórze poznam, co to znaczy tak naprawdę być ojcem, lecz pomimo mego nieposkromionego szczęścia, odczuwam pewne obawy, jak spełnię się w tej roli” – wszystko możemy zastąpić jednym: „O kurwa!”.

Mówiąc „kurwa”, dajemy wyraz swojej refleksji i namysłu. Gdy nie możemy sobie czegoś przypomnieć mówimy: „Janusz, ta dupa, co siedziała wczoraj przy barze, to kurwa… jak ona miała… no kurwa, Angelika?”. Jest to więc słowo ludzi „myślących”. Przyjmując za definicję myślenia, iż jest to proces polegający na skojarzeniach i wnioskowaniu, operujący elementami ludzkiej pamięci.

Widzimy już jak „kurwa” jest ważne dla Polaków i języka polskiego. Ciężko byłoby wyobrazić sobie wiele codziennych sytuacji, bez tego 5-literowgo słówka. Przykładowo: korek drogowy, kolejka w supermarkecie, mecz polskiej reprezentacji czy kolejne wybory prezydenckie. Niekiedy wystarczy to jedno, maleńkie słóweczko, aby rozładować całe napięcie i negatywne emocje. Jest to wulgaryzm, a więc słowo ordynarne i nieprzyzwoite, dlatego należy go ograniczać. Zacznijmy od ograniczenia się do liczby 3-cyforwej. I gdy osiągniemy zadawalający nas poziom, nie popadajmy w samozachwyt. Idźmy za ciosem, aby było to 998, 997 itd. Na koniec – teoretycznie proste zadanie: spróbujcie zorganizować z przyjaciółmi, jakiś wspólny wypad do pubu i ani razu nie użyć słowa „kurwa”. Powodzenia!